30. Bawię się swoim kutasem.
Zakończyła czytać jakiś paragraf, a ja w ogóle nie wiedziałem, o co w nim chodzi. To był jakiś prawniczy bełkot, nie do zrozumienia dla normalnego człowieka. Jedyne co do mnie dotarło to to, że groziło mi dwa lata. Kurwa za chodzenie nago?! Pojebało ich?! No tak, dla mnie to było śmieszne i kuriozalne, ale nie dla niej.
Po raz kolejny na mnie spojrzała, starając się nie skupiać swojej uwagi na moim kutasie i na tym, że cały czas staram się go chować. Trwało to kilka miniu. W końcu nie wytrzymała i się odezwała:
-Czy zdajesz sobie sprawę, że takim zachowaniem jeszcze pogarszasz swoją sytuację? Przecież dobrze wiesz, że masz nie chować przede mną penisa.
Jakby trafił mnie piorun. Od razu zrobiło mi się gorąco.
-Tak, - odpowiedziałem grzecznie, ale nogi nie opuściłem. Nie mogłem. To było coraz bardziej groteskowe, ale niesamowicie podniecające. Cholera jasna, wszystko było takie trudne!
Wróciła do czytania, a ja bezradnie obserwowałem, jak mój penis coraz bardziej pęcznieje i unosi się do góry. W pewnym momencie podniecenie sięgało zenitu. Nie umiałem sobie z nim poradzić. Co najgorsze, powoli zaczęło do mnie docierać, że przecież o to w tym świecie chodzi. Żeby bez przerwy być podnieconym i gotowym do stosunku seksualnego. Tym babom chodziło o to, żeby w każdej chwili, kiedy tylko którąś z nich najdzie ochota, natychmiast porządnie wyruchać. Pomyślałem, że to jakiś obłęd, ale wszystko wskazywało na to, że takie są fakty.
Po paru minutach podałem się zupełnie. Pomyślałem sobie, że jeśli tak to ma wyglądać, to ja biorę sprawy w swoje ręce. I wziąłem, ale nie sprawy, ale kutasa i zacząłem się nim niespiesznie bawić. Szaleństwo, ale pomogło. Trochę. Chociaż czy ja wiem?
Poruszałem dłonią w jedną i drugą stronę, powoli ściągając skórę i odsłaniając podnieconą lśniąca głowicę. Pani, która mnie przesłuchiwała, mimo że nie spojrzała na mnie, kącikiem ust uśmiechnęła się z zadowoleniem. Chyba o to właśnie chodziło. Nie wiedziałem tylko, jaki będzie rezultat tak jawnego ostentacyjnego zaprezentowania swojej męskości i tego, że i ja chcę ją porządnie wygrzmocić. Może nie chciałem wiedzieć. Było wiele rzeczy, o których nie ciałem wiedzieć, no ale cóż.
Czytała dalej. Dużo tego było. Według niej sporo narozrabiałem i teraz nie bardzo wiedzieli, co ze mną zrobić. Byłem jakiś nietypowy. Chyba. Wyglądało na to, że nie chcą mnie ukarać, ale nie bardzo mogli znaleźć odpowiedzi paragraf, żeby móc mnie wybronić.
Przy okazji dostrzegłem, że i ona nie pozostała obojętna na moje zachowanie. Jej duże piersi jakby zaczęły się unosić, sutki wyprężyły się, a brodawki ściemniały, przyprawiając mnie o jeszcze większe zawroty głowy. Teraz już całkowicie otwarcie i bezceremonialnie ściskałem mojego kabanosa w dłoni i przy okazji opuściłem udo, pokazując jej, co właśnie robię. Z jednej strony było to cholernie krępujące, tak walić konia przy obcej nagiej kobiecie, a z drugiej niesamowicie podniecające. Wszystko to sprawiało, że moje serce zaczęło walić jak oszalałe i miałem ochotę ją tutaj zgwałcić, zanim skończy to idiotyczne przesłuchanie.
W końcu i ona nie wytrzymała i zdradziła swoje prawdziwe zamiary. W pewnym momencie, kończąc jakiś akapit, uniosła głowę, spojrzała na mnie i powiedziała:
-Widzę, że jesteś gotowy do współpracy. No cóż, sprawdzimy twoją przydatność, ale myślę, że będzie dobrze.
Przy okazji chwyciła swoją wielką pierś, mocno ścisnęła i przez chwilę masowała sutek. Czułem, że w środku zaczynam się gotować. To była rzeczywiście jakaś paranoja. Ja sam zaczynałem brać w tym udział bez najmniejszej kontroli.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz