Szukaj na tym blogu

26 stycznia 2023

Miasto kobiet.

33. Azjatka w rajstopach. 


Kiedy siedziałem skulony na tym łóżku, o ile w ogóle można było to nazwać łóżkiem, pierwsze co zobaczyłem to nogi. Chociaż może nie. To były raczej stopy w czarnych niebotycznie wysokich szpilkach. Sięgnąłem wzrokiem wyżej i przejechałem po łydkach. Były odziane w czarne pończochy. 

"A jednak noszą tutaj jakieś ubrania. To nieprawda, że chodzą całkowicie nago" - pomyślałem. 

Znajdowała się nie więcej jak metr od kraty. To było dziwne. Przez chwilę zastanawiałem się, czy poczułem się jakoś lepiej i uświadomiłem sobie, że nie. Do końca nie byłem tego pewien. Po tym co zobaczyłem w telewizji, potrzebowałem jakiegoś prostego wyjaśnienia, lub chociaż przeciwwagi, zapewnienia, że jednak wszystko jest w porządku, a ona zdawała się być tym wszystkim. Kimkolwiek by nie była, łagodziła ból istnienia i lęk. 

Mur za nią był szary, brudny, podłoga z betonu. Nie było na niej żadnej wykładziny. Nic. Chyba to była ta sama kobieta, która siedziała za tym niewidocznym biurkiem. Co do tego ostatniego nie mogłem mieć pewności. Tutaj coraz mniej byłem pewny czegokolwiek. 

Przestępowała z nogi na nogę, a ja bałem się spojrzeć wyżej. I tak wiedziałem, co zobaczę. Przecież one wszystkie tutaj były nagie. Jak kurtyzany chodziły z gołymi cipkami. Taki widok mógłby być marzeniem każdego faceta. Do pewnego stopnia oczywiście. 

Tak czy inaczej, uniosłem oczy. Oczywiście, jej cipka była na wierzchu. Pomimo tych rajstop. W miejscu, gdzie znajdowało się krocze, ktoś zrobił duże wycięcie. Nie, te rajstopy były tak już fabrycznie utkane. To specjalny rodzaj bielizny mający podkreślić jej walory. No i podkreślał perfekcyjnie.

Zarost jej pizdeczki był krótko przycięty. No tak na jeżyka i czarny. Wyglądał jak nieogolona morda jakiegoś zbira. No ale w tych okolicznościach było to nadzwyczaj przyjemne. Cipka. Kurwa, cipka. Już zaczynałem je rozróżniać jak twarze. Ta jej cipka, to była taka delikatnie rozchylająca się zgrabna muszelka. Nie za duża, nie za mała. W sam raz. 

Trzymała ręce wzdłuż ciała. Zdawała się być rozluźniona. Spojrzałem jeszcze wyżej. Przejechałem wzrokiem przez pępek. Jej cycki były małe, może średniej wielkości. Nie wiem. Nie chciałem za bardzo oceniać, a jednak cały czas to robiłem. 

Cały czas byłem bardzo podniecony. Podniecony i wystraszony. To, co zobaczyłem na ekranie telewizora, wywarło na mnie bardzo duże wrażenie i nie tak łatwo było o tym zapomnieć. Nie przestałem się trząść. Nie miałem pojęcia co się ze  mną dalej stanie. Zastanawiałem się, co te baby wykombinują, co może im przyjść do głowy. Nie było żartów. Wszystko mogło być możliwe. 

I jeszcze jedna dygresja. Te rajstopy jak mi się na początku zdawało, to nie były rajstopy a cały komplet. Taki kostium zakrywający piersi. O ile w ogóle mógł cokolwiek zakrywać. Zrobiony był z dość rzadko utkanej siateczki. Raczej odkrywał i eksponował jej kształty. No ale chyba tak miało być. Chyba o to w tym wszystkim chodziło. U góry opatrzony był w wąskie ramiączka przypominające ciemne tasiemki. Tyle o jej ubiorze. 

Nic się nie działo. Stała. Dopiero po chwili byłem w stanie spojrzeć na jej twarz. I oto spotkało mnie kolejne zaskoczenie. Nie spodziewałem się dziewczyny o azjatyckich rysach twarzy. No cóż, miałem przed sobą laskę pochodzącą prawdopodobnie z Japonii czy Chin. Nie wiem. Nie jestem aż takim znawcą. W każdym bądź razie była piękna i dość młoda. Trójkątny pokrój twarzy, kruczoczarne włosy i ciemne oczy. Na dodatek dość mocny makijaż. Czy zamierzała mnie zerżnąć?

Podnieciłem się coraz bardziej. Cholera, cały czas byłem podniecony. Mimo tego strachu. Jak to możliwe? Patrzyła na mnie jakoś dziwnie. Nie potrafię ocenić, co to było, ale byłem pewny, że i tym razem to spotkanie skończy się seksem.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...