1. W telefonie.
W telefonie odezwał się męski głos. Byłem trochę zaniepokojony i dlatego miałem kilka praktycznych pytań. Od samego początku kontakt z właścicielem był utrudniony. Nie chodzi o to, że jakoś całkiem i drastycznie. Telefony odbierał, a jakże. No ale na maile już nie odpisywał. Pomimo tego, że sam i to od samego początku nalegał, żeby kontaktować się właśnie w ten sposób. Przez prawie miesiąc nie otrzymałem potwierdzenia rezerwacji pokoju. Jak dla mnie było to bardzo ważne i właśnie to wzbudzało moje zaniepokojenie. Oczywiście przez telefon jak zawsze zapewniał, że rezerwacja została dokonana pomyślnie i że nie ma potrzeby, żeby czymkolwiek się przejmować. No fajnie, ale skoro facet mówi, że wszystko ma być przez maila, to chciałem mieć to w ten sposób już załatwione. Za którymś razem zadzwoniłem do niego i spytałem wprost:
-Panie, a ja czytałem o tym pańskim hotelu… -, oczywiście nie powiedziałem mu, gdzie to czytałem, ale zdaje się on i tak się domyślał, - czytałem, że w tym pańskim hoteliku, który notabene, nie powiem, bardzo przypadł mi do gustu, no bo jest taki inny, no powiedzmy fajny, no wie pan, pokoje są stylizowane i takie tam. Tak ciekawie pomalowane. Czytałem, że w tym hoteliku, to łóżka jeżdżą po całej podłodze, bo są na kółkach. Prawda to?
Facet milczał, ale czułem, że już mu się to nie podoba. Dlatego ciągnąłem tę głupią gadkę, aby się nie rozłączył.
-No chciałem się tylko dowiedzieć, czy jak będę czytał wieczorem książkę… bo wie pan, ja lubię sobie poczytać w łóżku, - a w rzeczywistości pomyślałem sobie, "a chuja tam Grzesiek lubisz w łóżku czytać. Daj spokój, jak się położysz, od razu zasypiasz. No ale nic, przecież ten facet wcale nie musiał o tym wiedzieć. Chodziło o to, aby wyciągnąć od niego potrzebne informacje, - no więc wie pan, - mówiłem, - lubię czytać wieczorem i chcę wiedzieć, czy mi to wyro od ściany nie odjedzie.
Gość wcale nie był zaskoczony moją dość obcesową postawą, bo od razu wyjechał z takim tekstem:
-No tak, a wie pan, że ja nawet wiem, kto to napisał?
-O, - zdziwiłem się, - więc jest jakiś problem?
-Co? Nie. Nie ma żadnego problemu. To było na Bookingu w zakładce komentarze, tak?
-Noo tak…
-Kojarzę, to była taka młoda para, która ciągle uprawiała seks.
Facet całkowicie zbił mnie z tropu. No powiem, że nawet szczęka mi opadła. Gość mnie zaintrygował. Ta sprawa nabierała coraz większych rumieńców. Wszystko zaczynało być coraz bardziej pikantne.
-Poważnie?
-No tak. Dlaczego miałbym kłamać? Bzykali się, ale panie, nie tak normalnie. No bo wie pan, seks ma prawo uprawiać każdy, nie mam nic przeciwko, ale oni tak się seksili, że łóżko wyjeżdżało na środek pokoju, jakby miało akumulator. Cały hotel tak się trząsł, że inni goście nie mogli spać i ciągle były skargi. W pewnym momencie myślałem, że mi budynek rozwalą. Zwierzęta jakieś.
-No co pan powie?
"No to pięknie. Seks. Fajnie się zapowiada", - pomyślałem.
Byłem coraz bardziej zaciekawiony. Chciałem usłyszeć jak najwięcej szczegółów z tej sprawy. No bo nawet biorąc pod uwagę wszystkie inne niedogodności, mieszkać w pokoju, gdzie kogoś wcześniej dopadła taka chuć, no to jest już coś. Moja wyobraźnia już zaczęła pracować, a kutas stanął jak rakieta. Musiałem się jednak powstrzymać, bo to była rozmowa o moim pobycie tam i należało wynegocjować jak najlepsze warunki i cenę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz