4. Wnikałem w nią samym koniuszkiem.
Jej pokój był jednak większy, niż mi się na początku zdawało. Znajdowało się też w nim więcej mebli i był tu większy bałagan. No tak była przecież jeszcze buntowniczą nastolatką.
Dokładnie po drugiej stronie znajdowała się duża ścienna szafa. Jej drzwi w tej chwili były szeroko otwarte. W środku widać było całą kolekcję bluzeczek i sweterków. Miała się w co przebierać, ale nie ma się teraz co rozpisywać na temat bluzek i sweterków, bo są ważniejsze sprawy.
Miałem na sobie tylko slipy. Cała reszta nie była mi potrzebna, a i te slipy były ściągnięte do połowy pośladków. Oczywiście w wiadomym celu.
Okazało się, że nie była wcale taka niewinna i skromna, za jaką na początku ją miałem. O nie, co to, to nie. Siedziałem na łóżku, na jej łóżku. Gdzieżby indziej? Odchylałem się do tyłu i podpierałem na łokciach.
Siedziała obok mnie. Nie mogła mi przecież uciec. Siedziała i trzymała w dłoni mojego wielkiego napęczniałego fiuta. Patrzyłem na jej zdziwioną minę.
-Nie spodziewałaś się tego, co? Nie spodziewałaś się takiego rozmiaru, - powiedziałem z satysfakcją, - No dobra, jest wielki. No nie, hahaha… twoje oczy mówią raczej, że jest ogromny. Jesteś kompletnie zaskoczona. No i nie ma się czemu dziwić. Masz przed sobą prawdziwy okaz.
Miała uchylone usta i zrobiła wielkie oczy.
-Och daj spokój, wiem, że ci się podoba. Ściskasz go tak mocno, że aż boli, - zachęcałem i prowokowałem.
Ciągnęła do dołu, a wielki wypolerowany łeb lśnił jak wojskowy but na paradzie.
-Mam wielką ochotę się spuścić. Co ty na to? Może i ty tego chcesz, co? Tak na twoje paluszki, co? - rzuciłem zaczepnie.
Ciągnęła do dołu, a jej dłoń z całą siłą wgniatała się w moje jaja. To też było cudowne i niesamowite. Patrzyłem na nią z pobłażaniem, ale też z coraz większym podnieceniem.
No i z grzecznej dziewczynki zrobiła się stara kurwa. Koniec z konwenansami, co? Sztuka to sztuka. W tym wypadku sztuka pierdolenia, no nie?
Padła na moje podbrzusze i nie puszczając mojego zaganiacza, ostro zabrała się do roboty. Wysunęła swój zwinny języczek i z zapałem wprawiła go w ruch. Czułem jej drobne delikatne ciało na swoim owłosionym torsie. Była taka mała i mięciutka.
Położyłem dłoń na jej plecach i masowałem je z wyczuciem. Czułem jej włosy na swoim pępku. Jej język szybko lawirował. Robiło mi się coraz goręcej. Moje serce biło coraz szybciej. Naprawdę chciałem już się spuścić, jednak wiedziałem, że tego nie zrobię. Jeszcze nie teraz.
Sytuacja zmieniała się tak szybko, że nie nadążałem. Leżałem. Nie wiem, dlaczego nie położyłem się na łóżku tylko na podłodze. Czasami tak mam, że robię coś odruchowo, pod wpływem chwili i dopiero później zastanawiam się, dlaczego tak się stało.
Więc leżałem tak na tej podłodze. Była miękka, przykryta grubym puszystym dywanem. Było mi wygodnie, ale to nie miało aż takiego znaczenia. Położyłbym się na niej nawet gdyby były to zwykłe deski.
Leżałem na wznak z lekko uniesioną głową. Patrzyłem w swoje krocze i trzymałem w ręku chuja. Teraz i ja dostrzegałem jego wielkość. Wyglądał jak długi, gruby pal. Takie przychodziło mi skojarzenie.
Podtrzymywany moimi palcami sterczał pionowo do góry. Ten szczegół był ważny. Bardzo ważny, bo na samym jego końcu była ona, a raczej jej pizdeczka. Widziałem jej szeroko rozwarte uda. Wnikałem w nią samym koniuszkiem. Rozwarte płatki jej różyczki ogarniały ledwie sam koniec wielkiego łba.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz