Szukaj na tym blogu

5 maja 2023

Niektóre dziewczyny to lubią.

1. Nie wiedziałem, co o tym sądzić. 


Znajdowała się w sypialni. Zarówno w sypialni jak i w niej samej nie było niczego niezwykłego. Sypialnia to w zasadzie było duże łóżko zasłane pościelą w kwiaty, bladoniebieska firana w oknie i jakiś sprzęt grający na półce za jej plecami. 

Ona była zwykłą, przeciętną nastolatką. Miała ciemne, gęste włosy, tak samo ciemne oczy i dość przeciętną opaloną buzię. Niczym szczególnym się nie wyróżniała. Jednak była tutaj razem ze mną. Była tak samo jak ja. Czy tego chcieliśmy, czy nie, byliśmy tutaj razem. 

Tak więc klęczała na tym łóżku i opierała dłonie na  swoich biodrach. Przechylała głowę na jedną stronę, pozwalając swoim włosom opaść luźno do dołu. Miała na sobie jednoczęściowy kostium kąpielowy. Na pierwszy rzut oka można tak byłoby pomyśleć. 

Jednak kiedy dokładniej się przyjrzałem, zrozumiałem, że ta część garderoby nie jest przeznaczona do pływania, czy nawet do spacerów po plaży. Była zbyt gruba. Poznałem, że to dość ciepła dzianina przeznaczona raczej do spania przy otwartym oknie w chłodne dni. Wskazywałyby też na to krótkie rękawki jak u koszulki. 

Przyglądała mi się uważnie i uśmiechała się ciepło. Nie miałem pojęcia, co stanie się za chwilę. Mogłem się tylko domyślać. Spojrzałem na jej odkryte uda i stwierdziłem, że tylko jej twarz jest tak bardzo opalona. Nogi miała jasne, widać było, że dość dawno nie widziały słońca. 

Ukucnęła, a dokładniej, opadła na kolana z szeroko rozchylonymi udami. Jej stopy znajdowały się z tyłu, gdzieś poza pośladkami. Dupcia unosiła się nad pościelą, ale jej nie dotykała. 

Młoda laska swoje dłonie oparła kolana i delikatnie pochyliła się do przodu. Jej głowa była cały czas przechylona na jeden bok, ale tym razem w drugą stronę. Patrzyła na mnie, uśmiechała się, pokazując białe zdrowe zęby. Miałem na nią ochotę, ale jej nie ruszałem. Jeszcze nie teraz. 

Dwie minuty później siedziała z kolanami podciągniętymi pod brodę. Obejmowała je swoimi ramionami, a  głowę schowała tuż za nimi. Wciąż na mnie patrzyła słodkim, ciepłym wzrokiem. Bez dwóch zdań podobała mi się coraz bardziej. W jej spojrzeniu było trochę wstydu, ale też nieco dziewczęcej, niewinnej kokieterii. Miałem ochotę ją wziąć i raczej na to się zanosiło. 

Nie dawała jednak za wygraną. Czułem, że to jej właśnie bardziej zależy. Jednoczęściowy kostium, za który wziąłem jej wdzianko okazał się być jednak dwuczęściowy. W istocie były to majteczki i długa bluzka. Zarówno majteczki jak i bluzka były wykonane z tego samego elastycznego pasiastego materiału. Być może dlatego tak trudno było je od siebie od razu odróżnić. Teraz to dokładnie widziałem, bo górną część podciągnęła na wysokość piersi i trzymała po bokach.

Coraz bardziej podobał mi się ten pokaz. Bo to był pokaz. Tak mi się przynajmniej zdawało. Rozbierała się dla mnie. Domyśliłem się. Czekałem. Zdawałem sobie sprawę, że nie była niewinną, nieśmiałą dziewczynką.  Nie byłem tego do końca pewny, ale takie odnosiłem wrażenie. Jej zachowanie i  jej wzrok coraz dobitniej o tym świadczyły. 

Patrzyła na mnie ze wciąż pochyloną głową, wciąż z nonszalancko rozpuszczonymi włosami, błyszczącymi oczami i uchylonymi ustami. Pokazała mi swój brzuszek, swój pępuszek i kawałek cycuszków. Nie wiedziałem, co o tym sądzić. Zastanawiałem się. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...