Szukaj na tym blogu

3 maja 2023

Miasto kobiet

130. Moje jaja za chwilę eksplodują.


W następnej chwili nie puszczając go, przysunęła się do niego. Zbliżyła swoją twarz, zamknęła oczy, wysunęła język i poczynając od połowy długości, przesunęła nim wzdłuż do samego wierzchołka z dość pokaźną dziurką na wierzchu. Szeroko otwarta buzia i górna warga dotykająca napęczniałej żyły oplatającej łeb mojego kutasa, sprawiały, że czułem coraz intensywniejsze pulsowanie. Nie wiedziałem, jak długo uda mi się powstrzymać wytrysk, który zdawał się napierać na mnie ze wszystkich stron. Czułem ciepło jej oddechu i wilgoć śliny pozostawionej po drodze.

Po minucie wciąż trzymała palce na samym dole, chyba jeszcze niżej niż przedtem. Ściskała go przy samym podbrzuszu mocno i sprężyście. Z jednej strony potęgowało to we mnie podniecenie i przyspieszało cały proces, z drugiej zaś nieco spowalniało nadejście samego orgazmu. Wszystko razem sprawiało, że coraz bardziej się męczyłem. Laska pochyliła głowę, bardzo szeroko otworzyła buzię i pochłonęła całą głowicę. Jej usta rozciągnęły się na trzonie poniżej łba, a w środku było niesamowicie ciasno, mokro i gorąco. Otworzyła oczy i spojrzała na mnie. Męczyłem się niesamowicie, szarpałem coraz bardziej, ale niewiele ponadto mogłem zrobić. Było cudownie.

Po kilku chwilach uwolniła go ze swoich ust. Całą szerokością dłoni ścisnęła na korzeniu przy samej podstawie. Patrzyła w dziurkę na wierzchołku, a kutas pulsował i szarpał się coraz mocniej. Czekał na wytrysk. Ja sam zastanawiałem się, czemu jeszcze nie nastąpił. 

Leżałem na wznak i obserwowałem swoją wielką pałę, a w tle były jej cycki. W tej chwili chciałem, aby wzięła go między nie, ale nie byłem pewien, czy w ogóle do tego dojdzie. Dziewczyna chyba się zastanawiała, jak dalej rozegrać tę scenę. Czy już teraz pozwolić mi na wytrysk, czy może jeszcze odciągnąć go w czasie i jeszcze trochę pobawić się tym wielkim kutasem, który jej się tak bardzo podobał? 

Siedziała na mnie swoim jędrnym obfitym tyłkiem. Nie wiem, jak to się stało. Po prostu wlazła na mnie. Przełożyła swoje kolano przez moje biodro i dosiadła mnie jak kowbojka rasowego ogiera. Nie trzeba było specjalnych zabiegów, aby mój napęczniały twardy kutas znalazł się w jej gorącej cipce. Wszedł w nią z głośnym mlaśnięciem, bezceremonialnie torując sobie drogę do środka. 

W powietrzu rozszedł się intensywny zapach naszego podniecenia. Jej tyłek był duży i jędrny a kutas wchodził w nią gładko raz po raz przeszywany intensywnym skurczem i słodkim mrowieniem, które z każdą chwilą przybierało na sile. Dziewczyna trzymała swoje stopy na moich udach, przez co łatwiej było się jej na mnie poruszać, a mnie samego wyrywało to z przysłowiowych butów. 

Pochylała się do przodu, podpierając obok mojego ciała na posłaniu. Wiedziała, czego chce. Nie czekając ani sekundy dłużej od razu zaczęła miarowy, rytmiczny taniec rozpoczynający się od powolnego stępu, poprzez bardziej intensywny kłus i kończąc na zwariowanym galopie, który odbierał mi resztki świadomości. Trzymałem ją w biodrach i poruszałem się razem z jej falującymi posunięciami. W boskim zapomnieniu przymknąłem powieki i szykowałem się na tę najcudowniejszą chwilę, która teraz miała nastąpić.

-No szczeniaczku dobrze ci, co dobrze ci? - wyrzucała z siebie między kolejnymi westchnieniami.  

Przesunąłem dłonie po jej pośladkach, a moje palce przypadkowo trafiły na jej otworek analny. Oczywiście nie zapomniałem skorzystać z okazji i jeden z nich pospiesznie włożyłem w ciasne kakaowe wejście. Przyjęła to z głośnym przeciągłym jęknięciem i wygięciem całego kręgosłupa do tyłu. Czułem, jak jej cipka robi się jeszcze bardziej ciasna, bardziej wilgotna i gorąca, a na dodatek coraz mocniej i szybciej się kurczy. Do finałowego momentu było już bardzo blisko, ale do samego końca nie mogłem mieć pewności kiedy dokładnie on nastąpi, bo ta dziewczyna była wręcz nieobliczalna.

Odwróciła się tyłem do mojej twarzy i bardzo szybko opanowała swoją cipeczką mojego kutasa. Odchylając się mocno do tyłu i podpierając na materacu za moimi plecami, błyskawicznie nadziała się na mojego jebakę i szybko wprawiła swoje biodra w miarowy płynny ruch. Jej słodka pizdeczka kurczyła się już bardzo mocno, a przez całe moje ciało falami przepływały coraz bardziej słodkie i przejmujące dreszcze. Miałem wrażenie, że moje jaja za chwilę eksplodują pod naporem ogromnej ilości nasienia. Góra-dół, góra-dół… pracowała, a ja jęczałem coraz głośniej.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...