Szukaj na tym blogu

11 maja 2023

Niektóre dziewczyny to lubią.

7. Ostatnie sekundy. 


Położyłem ją na wznak. 

-No i co, kurwo jedna, pizdo pierdolona? Teraz ty leżysz na tej podłodze. Fajnie ci? Fajnie tak? Cieszysz się zajebana suko? O tak, uśmiechasz się. No to jedziemy dalej, - bredziłem coraz bardziej rozkojarzony, ale to mnie nakręcało. 

W sumie fajną pozycję przyjęliśmy w tej chwili. Ona leżała, a ja siedziałem po turecku. Mój penis w niej tkwił jak miecz w pochwie. Nawet na chwilę nie wyszedł z jej gorącej cipki. Stało się to tak szybko, że nawet nie wiedziałem, w jaki sposób to zrobiliśmy. Oboje mieliśmy szeroko rozchylone uda. Tyle tylko, że moje były pod spodem. 

Podpierała się na stopach i ostro nadziewała na mojego twardego chuja. Jej tyłek był w powietrzu. Nie dotykała nim pościeli. Stwierdziłem, że to dobrze. Całym ciężarem miała nadziewać się na mnie. Nie miała innego wyjścia. Myślałem, że jest strasznie zepsutą pizdą. 

Poruszała się tak góra-dół, góra-dół… Było mi bardzo dobrze. Pod swoim tyłkiem dotykała wewnętrznej strony moich ud i głaskała je. Jej cycki delikatnie kołysały się na boki. Uśmiechała się do mnie ciepło. Widziałem, że było jej dobrze.

Chwyciłem ją za podudzia i manewrowałem jej drobnym ciałem w taki sposób, aby było mi jak najlepiej. Jednocześnie poruszałem biodrami do przodu i do tyłu. 

-O tak, tak jest bardzo dobrze. Super. No, kurwa, spuść się we mnie, ty stary zbereźniku. Pieprzyć to. Chcę poczuć twoje nasienie w swojej pizdeczce, - mówiła coraz bardziej gorącym głosem. 

-Zaraz to zrobię. Zobaczysz, jak cię wypełnię. Za chwilę to poczujesz, - odpowiadałem. 

W chwilę później siedziałem okrakiem na  dość szerokim, miękkim podłokietniku kanapy. Odchylałem się do tyłu i opierałem o wezgłowie. Miałem szeroko rozsunięte uda. Laska klęczała obok mnie i pochylała się na moje ciało. W prawej dłoni trzymała moją potężną rakietę. Próbowała ją objąć u podstawy szeroko rozpostartymi palcami, przy okazji zagarniając napęczniałe jaja. Ściągała skórę do dołu, odsłaniając lśniącą wypolerowaną głowicę. 

Po chwili wielki łeb zniknął w jej młodych szeroko otwartych ustach. Dziewczyna miała przymknięte powieki i całkowicie skupiała się na swoim zadaniu. Ja natomiast z lubością zajmowałem się jej pośladkami. Pieściłem je i gładziłem. 

W lustrze za nami obserwowałem zgrabne pośladki dziewczyny i mojego grubego napęczniałego do granic możliwości kutasa. Panienka siedziała na mnie okrakiem w ciasnym uścisku. Trzymała w palcach grubą opasłą petardę i próbowała włożyć ją sobie do cipki. 

Zadanie to wcale nie było łatwe. Pizdeczka była niezwykle ciasna a kutas w porównaniu z jej rozmiarami, ogromny. Na wielkim korzeniu pojawiła się sieć napełnionych krwią fioletowych żył. Wrażenie było takie, jakbym miał się za chwilę spuścić. Moje podbrzusze kurczyło się w coraz silniejszych spazmach. I przyznam szczerze, że wcale nie było to dalekie od prawdy. Dziewczyna pchała mojego fiuta coraz zachłanniej tak, jakby miała coraz mniej czasu. Wychodziło na to, że doskonale wie, co robi. 

Tak więc siedziałem na kanapie, a dziewczyna dosiadała mnie przodem. Byłem wygodnie oparty, łącznie z głową, a moje uda były szeroko rozwarte. To na wypadek gdybym jednak chciał przedwcześnie skończyć. Wielki kutas sterczał spomiędzy nich pionowo do góry, a ciężkie jaja zwisały do dołu, tworząc przeciwwagę. 

Trzymałem tę młodą babę za dupę, tak jakby od samego początku należała tylko do mnie. Unosiłem ją i opuszczałem. Okazały zaganiacz raz po raz chował się w jej ciasnej apetycznej pizdeczce. Na naszych twarzach malował się wyraz krańcowego podniecenia. Widać, że były to ostatnie sekundy przed dotarciem do mety. 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...