6. Jakie to przyjemne, tak cię ruchać, mała.
Tak samo jak poprzednio pochyliła się na moje ciało. Podparła się na wyciągniętych ramionach. Teraz gdzieś pod moimi pachami. Tak samo jak poprzednio trzymałem dłonie na jej pośladkach. Jednak w ułożeniu naszych ciał była jedna mała, ale zasadnicza różnica. Dziewczyna była odwrócona tyłem do mojej twarzy. Dosiadała mnie, ale tyłem. Pracowaliśmy we wspólnym równym rytmie: góra-dół, góra-dół. Nasze głębokie i coraz szybsze oddechy mieszały się ze sobą, tworząc jedną melodię. Opuszczała się i unosiła. Wnikałem w nią coraz głębiej.
Leżałem na wznak z głową nieco uniesioną do góry. Moje nogi były dość mocno rozsunięte, a ona dosiadała mnie tyłem. Nie klęczała, tylko przyjęła pozycję kuczną. Ciężar jej ciała spoczywał na stopach. Mocno ugięła kolana i nieznacznie pochylała się do przodu. Prawą dłonią podpierała się na moim udzie, lewą chwyciła się za głowę. Wplotła palce we włosy i je zmierzwiła. Jej broda uniesiona była wysoko do góry, oczy zamknięte, ale jakby patrzące w sufit. Moje dłonie spoczywały na jej pośladkach po lewej i prawej stronie. Miałem przymknięte powieki, ale nie do końca. Wszystko widziałem.
Po drugiej stronie pokoju znajdowało się dość duże lustro. Mogłem bez przeszkód ją obserwować. Mój kutas siedział w niej do samego końca. Wielki ciężki wór zwisał między moimi udami. Był napęczniały i obfity w nasienie. Powyżej niego znajdował się jej zarost. Zmierzwiony i gęsty wyglądał niczym bury kocur, może bezdomny kociak. W zasadzie to była taka kępka, trójkącik. Wydawał mi się super podniecający.
Natomiast to, co wcześniej przypominało kreskę biegnącą od pępka do cipki, okazało się być cienkim paskiem ciemnych włosów. Jej brzuch był wciągnięty tak jakby na bezdechu. Piersi były większe, a brodawki ciemniejsze i zajmowały większą ich powierzchnię. Plecy miała wygięte nieco do tyłu, a szyję i brodę do przodu. Dyszała ciężko i pojękiwała.
Była blisko mnie, taka ciepła, gorąca, pachniała podnieceniem. Była taka miękka. Dotykać jej to było niesłychanie przyjemne uczucie. W pewnym momencie straciła równowagę i poleciała do tyłu. Zdałem sobie sprawę, że jednak nie. Odchyliła się tylko na mnie, tak jakby miała zamiar się przewrócić. Chwyciłem ją w talii. Mocno, ale na tyle delikatnie, żeby nie zrobić jej krzywdy. Moje palce wtopiły się w jej ciało. Nie pozwoliłem jej upaść.
Później uniosłem ją. Mój fiut wysunął się z jej słodkiej pizdeczki, a ona w odpowiedzi kurczyła się i pulsowała. Obejmowała mnie ciasno i intensywnie. Dziewczyna, czując to, zrezygnowała z własnej inicjatywy, całkowicie zdając się na mnie. Swoje stopy wysunęła przed siebie tak, że nie była w stanie się na nich podpierać i własnego utrzymać ciężaru.
Przyjemnie było ją tak trzymać. Jedną dłonią bawiła się swoimi włosami, a drugą podpierała tuż za moimi plecami. Penis pod naporem jej ciężaru wyginał się i zdawał się trzeszczeć. Miałem wrażenie, że zaraz pęknie, ale tak się nie stało.
Dziewczyna otworzyła usta i patrzyła tam, gdzie nasze ciała się łączyły. Jej pizdeczka pulsowała coraz mocniej. Czułem to na końcu kutasa. Opanowała mnie całkowicie i miałem wrażenie, że jest mi wszystko jedno, co za chwilę się stanie.
-Och, jakie to przyjemne, tak cię ruchać, mała. Zostawię w tobie moje gorące nasienie. Nie wiem, czy tego chcesz, ale tak będzie. Chuj z tym. Tak chcę i tyle, - gadałem bez sensu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz