2. Słyszałem co nieco.
Rozchyliła uda i gdyby nie miała na sobie tych staroświeckich majtek, pewnie zobaczyłbym cipkę. Była niska. Niższa niż mi się na początku zdawało. Nie sięgała stopami podłogi, pomimo że łóżko nie wydawało się być jakoś szczególnie wysokie.
O tak, to jest to, co lubię najbardziej. Zdecydowanie. Ona wiedziała, czego chce i nikt nie musiał jej tego tłumaczyć. Gdzieś w duchu krzyczałem: brawo, brawo dziewczynko!
Rozgrzewała mnie coraz bardziej. Nie miała na sobie górnej części garderoby. Była już tylko w tych pasiastych majteczkach. Od ostatniej chwili w zasadzie zbyt dużo się nie zmieniło.
Wciąż siedziała na krawędzi łóżka ze spuszczonymi nogami i uśmiechała się do mnie, tyle tylko, że teraz była do połowy naga. Miała małe piersi. Po prostu małe. Nic szczególnego w nich nie było. Nie wiedziałem tylko dlaczego coraz bardziej mnie podnieca.
Opierała się dłońmi o kolana, pochylała do przodu i patrzyła na mnie. Zapewne czekała i zastanawiała się, kiedy się przełamię i przystąpię do zdecydowanego i konkretnego działania.
No i zaskoczyła mnie, kładąc się na łóżku. Położyła się na brzuchu. Włożyła dłonie pod brodę i poprosiła, abym się do niej zbliżył. Zrobiłem to zanim zdałem sobie sprawę dlaczego.
Byłem blisko. Patrzyłem w jej oczy z odległości kilkudziesięciu centymetrów. Przyglądałem się jej. Nie była aż taka brzydka, jak mi się na początku zdawało. Miała swój urok i to mi się podobało. Miałem ochotę ją pocałować, ale nie zrobiłem tego. Patrzyłem po prostu i czekałem na to co stanie się za chwilę.
Po kilku minutach ona po prostu się podniosła. Po czym znowu uklękła i znowu mnie zaskoczyła. Chociaż tak naprawdę nie powinienem czuć się zaskoczony. Przecież doskonale wiedziałem, do czego to wszystko zmierza.
Jak gdyby nigdy nic wsunęła kciuki w okolicy bioder za brzegi swoich majteczek i powoli zaczęła ściągać je z tego uroczego tyłeczka. Po chwili odsłoniła gęstą, zgrabną kępkę czarnych włosów.
Teraz moje serce przyspieszyło jeszcze bardziej. Wiedziałem, że wszystko zmierza we właściwym kierunku. Dotarło do mnie, że jest w niej pewien drobny szczegół, który tak bardzo mnie nakręca. W pierwszym momencie nie potrafiłem go wyłowić z całości, ale teraz doskonale zdawałem sobie sprawę z tego, czym on jest. Tym szczegółem był jej pępek. Można powiedzieć, że był dziwny. Chociaż to może zbyt dużo powiedziane. Był inny, nietypowy.
Tak najprościej mógłbym go opisać. Z jednej strony wydawał się, jakby był głęboko wcięty, głęboko osadzony i mocno zaznaczony, a z drugiej odnosiłem wrażenie, że mimo wszystko, wystaje ze środka. Wyróżniał się wyraźnym i mocnym węzełkiem.
Było jeszcze coś. Wokół niego była wyraźnie zaznaczona obwódka. Tak jakby dziewczyna przed chwilą wyciągnęła go na wierzch i owiązała gumką recepturką. To było zastanawiające. Chociaż morze rzeczywiście to zrobiła. Może lubiła takie rzeczy. Niektóre dziewczyny to lubią. Słyszałem co nieco. Domyślałem się.
Ta niepewność podniecała mnie coraz bardziej. To nie było wszystko, oczywiście. Było jeszcze coś. Od pępka do wzgórka łonowego pionowo poprzez środek brzucha biegła ciemniejsza, ale wyraźna linia. Westchnąłem głęboko. Ten drobiazg nakręcał mnie już naprawdę bardzo mocno. Miałem ochotę całować ją właśnie tam, całować raz przy razie, gęsto zostawiać swoje pocałunki, mokre i gorące. Chciałem czuć jej skórę pod swoimi spragnionymi ustami. Moja wyobraźnia podpowiadała mi różne scenariusze, tylko nie bardzo wiedziałem, na który z nich się zdecydować.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz