11. Pachniała seksem.
Nie zwracała na to uwagi. Pochyliła się do przodu i opadła przodem ciała na mój tors. Objęła mnie dłońmi za szyję, a jej usta wylądowały na moich uchylonych wargach. Po chwili poczułem jej gorący język w środku. Lawirował i panoszył się po całej mojej jamie ustnej. Czułem jej wszechogarniającą młodość, wigor i witalność i to doprowadzało mnie do szaleństwa. Pachniała seksem i dziewczęcą niewinnością. Była tak blisko, że czułem ją całym sobą. Czułem dotyk, zapach, ciepło, bicie jej serca. Czułem piersi rozgniatające się na mojej klatce piersiowej. Czułem ją całą wszystkim, czym jestem.
Całowała długo, zawzięcie i namiętnie nie dając zaczerpnąć powietrza. Chciałem się w tym zatracić, nie chciałem uronić ani jednej sekundy z tego, co było mi dane.
Trzymałem ją za uda i starałem się pociągać do przodu tak, żeby jej cipka jeszcze przez jakiś czas poruszała się na moim fiucie. Podniecało mnie to i sprawiało, że miałem ochotę na jeszcze.
Kiedy w końcu oderwała się od moich ust, jakby z uwagą rzuciła spojrzenie na kuchnie i drzwi do niej prowadzące. Miałem do niej żal, że przestała całować, że nie czułem już jej słodkich usteczek. Swoją brodę oparła na mojej brodzie, a po chwili patrząc mi w oczy, szepnęła:
-Moich rodziców nie będzie do wtorku. Jestem sama prawie przez tydzień. Jeżeli chcesz, możesz zostać.
Słysząc te słowa, miałem wrażenie, że unoszę się nad podłogą, że lecę gdzieś w kosmos.
-Naprawdę? - westchnąłem, próbując złapać haust powietrza, przygnieciony jej ciężarem.
-Tak, będziesz miał jeszcze okazję wiele razy mnie wyruchać, ogierze, - dodała.
-Och kurwa nie mogę się doczekać wyrwało się z mojego gardła
Po chwili było to, czego mogłem oczekiwać. Uniosła się do pionu, podciągnęła na kolanach do góry, chwyciła mojego napęczniałego już kutasa swoje zwinne paluszki, na kierowała w sam środek swojej podnieconej kobiecości i powoli, bardzo powoli opadła, nadziewając się do samego końca.
Zwariowałem. Straciłem poczucie rzeczywistości. Nie mogłem uwierzyć, że jestem z tak młodą tak podniecającą, tak niesamowicie nakręcającą dziewczyną.
Podparta na mojej klatce piersiowej wprawiła swoje biodra w posuwisto-zwrotny ruch do góry i do dołu do góry i do dołu. Powoli, spokojnie, bez pośpiechu, głęboko, ale z wyczuciem. Nie wiedziałem, co się ze mną dzieje. Znów byłem tak bardzo podniecony, znów mój kutas sterczał jak kołek, jak drąg. Wchodziłem w nią tak głęboko, penetrowałem jej ciasną pizdeczkę do samego końca. Kręciło mi się w głowie. Traciłem zmysły.
W pewnym momencie stało się coś, czego nie przewidziałem, czego nie było w pierwszym założeniu. Miałem przez chwilę wrażenie, że to stop-klatka z filmu. Tak jakby na moment wszystko się zatrzymało. Poczułem jej rękę na swoim ramieniu i usłyszałem słowa:
-Poczekaj, nie spiesz się tak. Zróbmy to inaczej.
Byłem jak rozpędzony pociąg, jak buchający gorący parowóz, którego nie można zatrzymać. Tak czy inaczej, mnie w tej chwili nie dało się zatrzymać. Tak mi się przynajmniej zdawało. Jednak, pomijając wszystko inne, stała się rzecz dziwna. Pomimo tak niesamowicie intensywnego podniecenia, pomimo tego, że byłem już na samej krawędzi słodkiego, obejmującego wszystkie zmysły orgazmu i, kolejnego już wytrysku, w jakiś sposób byłem w stanie powstrzymać buzujące we mnie hormony i zwrócić uwagę na to co w ogóle do mnie mówi. Zdaje się, że to ona sama na mnie tak działała. Pomyślałem, ze to jakiś cud.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz