Szukaj na tym blogu

23 sierpnia 2023

Prowokacja

3. Chcesz poczuć, jak pachnę?


Kiedy ściągnęła majteczki, gdzieś w okolice kolan, po moich plecach przebiegł potężny gorący dreszcz. Naprężyłem całe swoje ciało jak kot, gotowy do skoku na mysz. 

-Cholera jasna! Nie, nie! - opierałem się, ale to było daremne.

Powoli odwróciła głowę i spojrzała w moim kierunku. Obserwowałem jak jej plecy, idealnym łukiem, przechodzą w cudowne pagórki pośladków i szarpałem się w nagłych skurczach rozkoszy. Nie chciałem zrobić jej krzywdy. Nie chciałem nawet jej nawet dotknąć. Już samo patrzenie było nieodpowiednie, ale ona była półnaga i zachowywała się tak bardzo prowokacyjnie. Nie byłem w stanie się oprzeć jej wdziękom. Przecież jestem tylko facetem. 

-Zakryj się, - powiedziałem w ostatnim akcie oporu.

Między jej pośladkami widziałem delikatne, brązowe oczko i długi ściśnięty szew cipeczki. 

-No zobacz. Tylko popatrz. Powiedz, czy ja jestem  dzieckiem? 

Jeszcze raz obrzuciłem ją rzeczowym spojrzeniem, a później pokiwałem głową. 

-No nie, na pewno nie. Przynajmniej nie fizycznie, ale ciągle uważam, że…

Uniosła się i oparła na jednym łokciu. Drugą dłoń wcisnęła między swoje nogi, powoli ściągając majteczki.

-Zobacz, tyle miejsca jest na tym łóżku. Jest naprawdę wygodne. Sam sprawdź, - kokietowała. 

Po chwili przechyliła głowę na jeden bok, spuszczając kaskadę włosów. Znowu zmrużyła, te swoje, piękne oczka, uchyliła buzię i uśmiechała się słodko. Takom urokom nie dało się oprzeć. 

-No co jest z tobą, jesteś gejem? - niecierpliwiła się, nie dostawszy tego, czego chciała.  

-Gejem? No co ty. Nie jestem gejem, w żadnym wypadku, ale to nie zmienia sytuacji. Mam zlecenie i muszę je wykonać. 

Przesuwała stopy po białym, idealnie naciągniętym, prześcieradle a ja myślałem, że za chwilę spuszczę się w gacie. Jej cycuszki ułożyły się w dwie doskonałe kule, wyglądały, jak rajskie jabłuszka. 

-W takim razie, na pewno chcesz zobaczyć moją cipkę, - powiedziała bez ogródek, uśmiechając się szelmowsko.

-Tak, nie, nie co ja mówię! Chryste, nie chcę! Pójdę już, zakryj się, - wyrzucałem z siebie jak karabin. 

Byłem bardzo zmieszany, ale jeszcze bardziej podniecony. Natomiast ona zachowywała się jak ryba w wodzie. Daleko jej było do skromnej, nieobytej dziewczyny. Bardzo wolno odwróciła się w moim kierunku. Robiła to stopniowo, centymetr po centymetrze, jakby bała się, że za chwilę zerwę się do lotu i, jak dziki ptak, odlecę. Nigdzie nie odleciałem. 

-No dawaj ogierze. Przecież wiem, że masz na mnie ochotę. Twój kutas sterczy ci jak głupi. Trzęsiesz się jak galareta. Jestem twoja. Nikogo tu nie ma. Mam dopiero piętnaście lat, a zobacz, jaka już jestem dorosła.

Otarłem pot z czoła i westchnąłem głęboko. 

-No tak, to trzeba ci przyznać, - mruknąłem, - jesteś już bardzo dorosła. Przynajmniej pod względem fizycznym. 

Podziałało to na nią jak płachta na byka. Zamiast się uspokoić, rozochociła się jeszcze bardziej. 

-Tylko zobacz, widzisz moją cipkę, widzisz? - paplała jak katarynka.

-Ja pierdolę, widzę, - jęknąłem.

Patrzyłem w jej krocze. Nie mogłem oderwać wzroku. Nie było tam ani jednego włoska, jakby jej pizdeczka nie była jeszcze porośnięta szczecinką, ale wiedziałem, że to niemożliwe, zważywszy na to, jak wyglądała cała reszta jej ciała. Młoda dbała o siebie. 

-Tak, tak… zgadłeś, jest dokładnie wydepilowana, - powiedziała z zalotnym uśmiechem. Chcesz poczuć, jak pachnę?



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...