9. Worek pokaźnych rozmiarów.
Chciałem zaznaczyć i przypomnieć, że w tej chwili były one bardzo rozgrzane, podniecone i pełne nasienia. Zważywszy na to, że moje uda były złączone, worek pokaźnych rozmiarów, który znalazł się między nimi a jej słodką dupeczką, był zmasakrowany przez ciężar i elastyczny nacisk. Kiedy poruszając biodrami w lewo i prawo poprawiała pozycję, zawyłem cicho z rozkoszy. Uśmiechnęła się słodko i przejmująco.
Reszta banana spoczywała na moim podbrzuszu, a głowica pozbawiona napletka lśniła fioletem, zdradzając objawy krańcowego podniecenia. Dopiero po dłuższej chwili dziewczyna zaczęła przesuwać swoje biodra w stronę mojego pępka, czym wprawiła mnie w ekstatyczną radość.
-Och kurwa, ja pierdolę! Zaraz się spuszczę! - wyrwało się mimowolnie z mojego gardła.
Teraz moja fujara znalazła się w jej słodkiej pizdeczce dość nietypowo. Jej jaskinia miłości obejmowała ją z góry, jakby chciała zjeść. Jako że w środku było bardzo mokro, gorąco, wrażenie to było jeszcze bardziej spotęgowane. Oczywiście miałem świadomość i poczucie tego, że w niej jestem. Jednocześnie widziałem, że czubek mojego fiuta wciąż jest poza zasięgiem jej cipki.
-O, teraz widzę, że jest ci dobrze, - powiedziała, uśmiechając się do mnie słodko.
Drżałem jak galareta. Nie mogłem się powstrzymać.
-Tylko spokojnie, rozluźnij się. Nie chcę, abyś od razu się spuścił. Prawda? Ty tego też nie chcesz, co? Pobawimy się trochę w ten sposób.
Zaczęła przesuwać się jeszcze bardziej do przodu, a później powoli cofała się w stronę moich ud, znów ściskając jaja i sprawiając, że traciłem przytomność. Przed moimi oczami co chwilę wirowały kolorowe kółeczka, a w uszach słyszałem jednostajny monotonny szum.
W najśmielszych snach nie mógłbym przypuszczać, że za chwilę stanie się to, co się stało. Byłem przekonany, że to ja zdobywam dziewczyny, że to ja wiodę prym, a tymczasem działo się coś zupełnie innego. Ta laska z każdą chwilą i to coraz bardziej mnie zaskakiwała. Po kilku minutach zabawy zeszła ze mnie i sama rozsunęła moje uda tak szeroko, jak tylko się dało. Później, jak gdyby nigdy nic, usiadła między moimi kolanami, patrzyła na mnie i uśmiechała się. Nie zdradzała tego, co zamierza zrobić. Ja sam bardzo się zastanawiałem, ale w żaden sposób nie mogłem tego wydedukować.
Tymczasem ona odchyliła się do tyłu i podparła dłońmi za swoim ciałem. Jej pizdeczka była dość daleko od mojego kutasa, więc to nie był sposób, aby się ze mną połączyć w słodkim akcie miłości.
Po chwili wszystko stało się jasne. Mimo to nie mogłem uwierzyć w to, co widzę. Wysunęła przed siebie stopy, które powędrowały po podłodze wprost do mojego podnieconego, gotowego do spełnienia kutasa. Ustawiła je w taki sposób, że znalazły się po obydwu stronach: z prawej i z lewej, a po chwili zacisnęła je na jego trzonie, co wywołało we mnie silny skurcz.
-Och kurwa, co ty robisz?! Ja pierdolę! Nie mogę wytrzymać, - jęknąłem tak, jakbym miał zaraz skonać.
Uśmiechnęła się ciepło i powiedziała:
-Spokojnie. Nic się nie dzieje. Nigdy tak jeszcze nie miałeś? Zrobię ci dobrze stopami. Zobaczysz, że to całkiem fajne.
Oczywiście chciałem tego i czekałem na tę niespodziankę. Dodatkowo miałem cudowny niesamowity widok na jej słodkie, piękne, młode ciało, usadowione na wprost mnie w tak niewielkiej odległości. Patrzyłem, podziwiałem i podniecałem się jeszcze bardziej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz