12. Intensywnie niebieskie oczy
Pierwsze co zobaczyłem, to były jej oczy. Szkliste, błyszczące, intensywnie niebieskie oczy. Dopiero po dłuższej chwili byłem w stanie dostrzec całą resztę. Leżała na podłodze z szeroko rozchylonymi udami, między którymi kipiała wilgocią parująca podniecona pizdeczka. Kiedy tak patrzyłem w sam środek jej cudownego słodkiego kwiatuszka zadrżałem jak osikowy listek na wietrze. Miałem wrażenie, że coś tracę. Chociaż tak naprawdę jeszcze nie wiedziałem, co za chwilę się stanie, czułem się dziwnie. Jednak ona patrzyła na mnie, uśmiechała się tak ciepło, zapraszająco, że już po chwili uspokoiłem się całkowicie.
-Chodźmy do mojej sypialni. Tam będzie cieplej i wygodniej, - powiedziała cicho, ale na tyle wyraźnie, że mogłem usłyszeć każde słowo.
Ruszyła pierwsza. Tak na wypadek gdybym chciał o tym zapomnieć, wciąż była naga. Kompletnie naga. Nie miała na sobie nic. Ciągle mi o tym przypominała. Nieświadomie, ale jednak. Była odwrócona do mnie tyłem i muszę powiedzieć, że to był przepiękny widok. Czy tego chciałem, czy nie, to się działo naprawdę. Jej osoba cały czas bombardowała mnie nowymi doznaniami. Chyba dlatego, żebym nie mógł pozbyć się świadomości, jak niesamowicie jest zgrabna. Nawet teraz było to widać. Może właśnie dlatego, że patrzyłem na nią z tyłu. Pomimo tego, co do tej pory już między nami było, szerokie biodra i duży krągły, przecięty pionową głęboką szramą, tyłeczek zapierały dech w piersiach. Obfite, pełne mocno ściśnięte uda sprawiały, że dostawałem oczopląsu. No i na dodatek między nimi tuż pod dolną granicą pośladków majaczyła słodka niewinna pizdeczka. To była ledwie widoczna szparka. Cudo.
Odchyliła głowę w moją stronę, delikatnie skręcając kark. W ten sposób linia jej kręgosłupa nieznacznie się wygięła. Z jednej strony tuż pod ramieniem ukazała się stercząca nie za duża pierś. Dziewczyna patrzyła na mnie zapraszającym wzrokiem. Uśmiechnęła się nie tylko ustami, ale i oczami. Od tego uśmiechu też nie mogłem się uwolnić. Miałem niesamowitą ochotę ją teraz pocałować, ale nie zrobiłem tego. Zrobiło mi się jeszcze bardziej gorąco.
-No chodź. Nie będziesz żałował. Pokażę ci jeszcze parę sztuczek, - odezwała się ciepło kiedy wyczuła w moim zachowaniu wahanie.
Wreszcie dotarliśmy do celu. Zatrzymała się w drzwiach sypialni. Stanęła do mnie nieco bokiem. Pochyliła głowę i spod do połowy opuszczonych powiek przenikała mnie wzrokiem. Jej delikatnie uchylone usta drżały tak, jakby za chwilę miały paść z nich jakieś słowa. Trwała jednak przejmująca cisza. To spojrzenie rozwalało mnie na łopatki. Byłem w jej mocy. Nie byłem w stanie patrzeć gdzie indziej.
Po chwili uniosła dłonie i chwyciła się za te nieduże, ale sterczące cycki. Palcem wskazującym i kciukiem ściskała sutki, a pozostałymi pieściła swoją niesamowitą młodą mleczarnię. Wydawała się czysta i niewinna jak anioł, a jednocześnie grzeszna niczym sam szatan. Grała ze mną w grę, której tak naprawdę nie rozumiałem. Bez przerwy uwodziła i owijała wokół małego palca. Zastanawiałem się, co mogę z nią zrobić i co ona może zrobić ze mną kiedy już wszelkie bariery puszczą kiedy znów będziemy w swoich objęciach.
Nie wiem, jak do tego doszło, ale nagle przede mną znalazło się łóżko. Nie jakieś tam pierwsze lepsze, ale prawdziwe łóżko małżeńskie. Wygodne, szerokie z miękkim podparciem na plecy. Przywitała nas biała, czysta wykrochmalona pościel. To chyba nie było jej łóżko. Młoda niewiasta zaciągnęła mnie do sypialni rodziców. “No pięknie”, - pomyślałem, - “wybzykam ją w wyrku jej starych. To może nawet i lepiej. Będzie bardziej pikantnie”.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz