Szukaj na tym blogu

17 sierpnia 2023

Wilk

7. Trzeba korzystać z życia.


Ku mojemu zaskoczeniu, a jednocześnie niesamowitemu zadowoleniu zorientowałem się, że Wioletta znajduje się tuż obok mnie. Także spała. Byłem tego pewny. Jej piersi unosiły się równo i miarowo w spokojnym oddechu. Jednak nie to było teraz najważniejsze. 

Patrząc na nią, doznałem lekkiego szoku. Leżała na kocu na boku, jej jasna bluzka była całkowicie rozpięta a wielkie baloniaste cycki całkowicie na wierzchu w stu procentach wystawione na pastwę mich pożądliwych oczu. 

"Ja pierdolę", - pomyślałem, czując jak mój już i tak sztywny kutas zaczyna pęcznieć jeszcze bardziej i mocno napierać na materiał spodni, w których byłem. 

Na ten widok uniosłem się jeszcze bardziej i podparłem się na łokciach. Następnie pociągnąłem moje jeansy w kroku, aby zrobić więcej miejsca dla mojego zaganiacza, bo było mi coraz bardziej niewygodnie. Na wiele się to jednak nie zdało.

W pierwszej chwili byłem pełen wątpliwości i wahania. Po pierwsze nie miałem pojęcia czy w ogóle to mi się to uda. Ktoś w każdej chwili mógł się przebudzić. Po drugie męczyły mnie straszne wyrzuty sumienia. Nie wiedziałem, czy w ogóle powinienem to robić. Wszak to dziewczyna mojego kolegi. A po trzecie nie wiedziałem, czy po takiej ilości wypitego alkoholu w ogóle dam radę, czy mój rumak stanie na wysokości zadania.

Wioletta była w spódnicy. Zawsze jej powtarzałem, że do lasu nie powinna się tak ubierać, ale ona tylko się ze mnie śmiała i nie zważała na moje słowa. Powtarzałem jej, że kiedyś czegoś się doigra, że coś jej pod tę kieckę wlezie. Jakiś wąż albo co. No tak, nie wiedziałem tylko, że to będzie właśnie taki wąż. No ale cóż sama się prosiła. 

Spała w najlepsze. Nie miała zielonego pojęcia co się wokół niej dzieje. Nie miała pojęcia, że tuż za nią jest niebezpieczny drapieżnik, który ma ochotę się do niej dobrać. Jej spódnica podjechała prawie do pośladków, odsłaniając bardzo jędrne i zgrabne uda. Nie było nad czym się zastanawiać, bo zwierzyna mogła mi uciec. Trzeba było szybko zabrać się do rzeczy i skończyć, zanim wszyscy się obudzą. 

Jeszcze raz uważnie się rozejrzałem i chwilę nasłuchiwałem czy wszystko jest w porządku, czy tylko moje oczy są otwarte. Nic specjalnego się nie działo. Ostrożnie wyciągnąłem rękę i w kierunku jej uda, po czym powoli zacząłem podwijać jej spódnicę ponad granice pośladków. Boże, jaki byłem podekscytowany! 

Niczego nie zauważyła. Spała przecież w najlepsze. Po chwili jej duży tyłek był już odkryty, a ja mogłem podziwiać jego uroki. Miała na sobie białe prześwitujące koronkowe majtki. Ich też musiałem się pozbyć i to w taki sposób by się nie obudziła. O to przecież chodziło w tej zabawie. 

Nagle westchnęła głęboko i odwróciła się twarzą w moją stronę. 

"O cholera", - pomyślałem, - "zaraz będzie po wszystkim". 

Nie chodzi o to, że byłem wystraszony, bo to też, ale przede wszystkim byłem niesamowicie podekscytowany i zachwycony. Ona była niesamowicie zgrabna i podniecająca. Naprawdę trudno było się jej oprzeć. Gdyby wiedziała, co się teraz z nią dzieje. Gdyby była trzeźwa. Gdyby nie spała. No ale cóż z korzyścią dla mnie było dokładnie odwrotnie. 

"A co tam", - pomyślałem, - "później będę martwił się o konsekwencje, a teraz trzeba korzystać z życia". 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...