Szukaj na tym blogu

10 sierpnia 2023

Było inaczej.

16. Było inaczej. 


Chwyciłem ją za pośladki i szaleńczo dociskałem do siebie, do swoich bioder. Wbijałem się w nią tak mocno, że aż bolało, ale było niesamowicie. Chciałem jeszcze więcej. 

Laska była bardziej aktywna, niż mi się wydawało. Zaskakiwała mnie co chwilę. Cały czas trzymała inicjatywę po swojej stronie, sprawiając, że umierałem z rozkoszy i nie chciałem tego przerwać. 

Nagle bez żadnej zapowiedzi nie informując mnie o tym, zmieniła pozycję i odwróciła się tyłem. Bardzo sprawnie nadziała się na mojego grubego kutasa. W sumie to nie miałem wiele do  gadania. Mogłem się tylko godzić na to, co się ze mną dzieje. 

Ta pozycja sprawiła, że mój podniecony fiut niemal eksplodował. Było inaczej. Wygięty i inaczej się naprężał. Uścisk jej pizdeczki także się zmienił. Traciłem oddech, miałem wrażenie, że serce mi stanie, że dłużej nie wytrzymam kondycyjnie, ale jechałem dalej. 

To znaczy, ona na mnie jechała i brała to, co chciała. Czułem jej pośladki, na swoim podbrzuszu. Co chwilę się w nie wgniatały. Chwyciłem ją za dupcię od dołu i uniosłem. Po chwili opuściłem, jeszcze bardziej potęgując serię i tak już intensywnych doznań. Czułem, że wyprężona łechtaczka jeździ po trzonie mojego fiuta i jeszcze bardziej odlatuję w kosmos. 

Zabawa trwała w najlepsze. Teraz to już całkiem zwariowaliśmy na punkcie tego co się działo, na punkcie seksu. Tak, to było istne wariactwo, pozbawione wszelkich reguł. A może tylko mi się tak zdawało. Sam już nie wiem. 

Szeroko rozłożyłem swoje nogi, pozwalając moim jajom zwisnąć między nimi. Oczywiście gdyby tylko była taka możliwość. Możliwości jednak nie było. Skóra na nich tak bardzo się obkurczyła, że przypominały raczej twarde piłki tenisowe niż worek. Tak czy inaczej, były pośrodku. 

Mój kutas zrobił się jeszcze większy i jeszcze bardziej żylasty. Sterczał pionowo do góry, brany w jej słodkie posiadanie. Wchodził i wychodził z jej pizdeczki w tempie, które przyprawiało o zawrót głowy. Ona teraz nie klęczała na materacu na kolanach miękko i przepisowo jak grzeczna dziewczynka, tylko uniosła swój ciężar na stopy. Podpierała się dłońmi na mojej klatce piersiowej i odchylała mocno do tyłu. To dawało jej niesamowitą możliwość manewrowania jej ciałem dostosowywania głębokości i szybkości ruchów. Ja miałem coraz trudniejszy orzech do zgryzienia. Zastanawiałem się jak to wszystko przetrwać i nie spuścić się od razu. 

Nie spuściłem się jednak. Może to nie była jeszcze pora. Góra-dół, góra-dół szybko, rytmicznie i mocno. Dyszałem ciężko, próbując nad sobą zapanować. 

Po jakimś czasie położyła się na moim torsie. Przestała się podpierać na rękach i cały ciężar spoczywał na moim ciele. Podkuliła nogi, a ja chwyciłem ją pod kolanami i uniosłem je jeszcze wyżej. W ten sposób nie mogłem jej głęboko penetrować, ale nie o to chodziło. W jej cipce spoczywała sama głowica mojego fiuta. Zaciskała ją ze wszystkich sił, szybko doprowadzając mnie na sam skraj orgazmu. 

Od razu pociemniało mi w oczach i całkowicie straciłem panowanie nad sobą. Dziewczyna włączyła do gry swoją rękę pieszcząc pizdeczkę na różne sposoby, co jeszcze bardziej pobudziło ją do skurczów. Drżałem, szarpałem się, wiedząc, że dłużej już nie wytrzymam, że dłużej już nie dam rady. To było ponad moje siły. Byłem wykończony. 

W końcu wyszedłem z niej szybko i gwałtownie. Chwyciła mnie za moją fujarę, nie czekając ani sekundy i jej łeb skierowała na swoją solidnie już przeruchaną pizdę. Do mnie należało już tylko trysnąć i ochlapać ją gorącym, gęstym nasieniem. Koniec mojego fiuta był sino czerwony z napięcia i podniecenia. Leciała z niego gęsta, lepka sperma wprost na jej wzgórek łonowy. 

-No strzelaj, strzelaj. Strzelaj tego gola! Och jak mi było dobrze, ty ogierze, - odezwała się z satysfakcją. 


KONIEC


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...