8. Teraz albo nigdy.
Moje serce waliło jak oszalałe. Bałem się, a jednocześnie byłem szczęśliwy jak dziecko. Byłem jak siedmiolatek w cudzym ogrodzie podkradający jabłka. To było takie cudowne. Wystarczyło, tylko żeby teraz otworzyła oczy. Jednak nie otworzyła. Jej powieki cały czas były zamknięte. Tylko ja bezceremonialnie na nią się gapiłem.
Pod koronkowym, cienkim materiałem jej majteczek majaczyła kępa czarnych, gęstych, kręconych włosów zarostu jej cipeczki. W pewnym momencie zabrakło mi powietrza. Nie byłem pewien czy będę w stanie dalej pociągnąć to zadanie. Napięcie było ogromne, a wraz z upływającym czasem jeszcze bardziej się wzmagało.
Co dalej? Co teraz? Jest tu. Jest przede mną. Jej spódnica jest powyżej bioder. Widzę jej majteczki a pod nimi cipkę. Nie ma co się zastanawiać, trzeba ciągnąć to dalej. Wyciągnąłem drżącą rękę i palcami najostrożniej jak się tylko dało, zacząłem zsuwać subtelną koronkę do dołu. Napięcie narastało. Doświadczenie obcowania z nagą, ale śpiącą, niczego nieświadomą dziewczyną było piorunujące. Pomimo ogromnego lęku i niepewności za nic w świecie nie mogłem się powstrzymać przed zrobieniem kolejnego i kolejnego kroku.
Kiedy jej cipka była całkowicie na wierzchu znowu zaparło mi dech w piersiach. Gapiłem się jak zaczarowany w solidny zmierzwiony zarost jej pizdeczki. Kiedy nieco głębiej wciągnąłem powietrze, poczułem wprost urzekający zapach młodej podnieconej kobiety.
"Boże, Boże nie dam rady", - myślałem, - "To jest dla mnie za trudne".
Jednak dałem radę i nie było to tak trudne, jak mogło się wydawać. Pomogły mi w tym okoliczności. Po pierwsze dziewczyna była pijana i spała tak mocno, że nawet armata by ją nie zbudziła. Po drugie chyba nikomu nawet do głowy nie przyszło, że może się dziać to, co się dzieje.
Powoli ostrożnie uniosłem biodra i rozpinając pasek, ściągnąłem spodnie a później slipy. Leżałem teraz ze sterczącym gołym fiutem na wierzchu tuż obok także roznegliżowanej zalanej w pestkę laski. Myślałem, że zwariuję.
"Ja pierdolę, ale jazda!" - myślałem zafascynowany i skupiony na tym, co znajdowało się pół metra przede mną.
Jeszcze raz rozejrzałem się dookoła. Dokładnie sprawdziłem, czy nic się nie zmieniło w ułożeniu moich kolegów i koleżanek. Wszystko było w porządku. Można było przejść do kolejnej fazy tajnej operacji. Wyciągnąłem rękę i ostrożnie dotknąłem jej wzgórka łonowego.
Włosy były grube i gęste. Podniecałem się coraz bardziej. Przejechałem palcami od dołu do góry, a później zacząłem delikatnie masować. Byłem przekonany, że się obudzi, ale ona tylko westchnęła, uśmiechnęła się przez sen, a później rozsunęła uda. Uważnie obserwowałem rytm jej oddechu. Nic się nie zmieniło. Nic, co powinno wzbudzić mój niepokój, dlatego zachęcony, posunąłem się jeszcze dalej.
Na samym dole wzgórka łonowego tuż pod gęstym zarostem ledwie majaczyły różowe płatki jej cipeczki. Zapach kobiety rozchodził się już bardzo intensywnie i ogarnął całą okolicę. Był dla mnie jak najwspanialsze perfumy, jak narkotyk, od którego nie mogłem się uwolnić. Wsunąłem palce między jej obfite uda i zacząłem delikatnie pieścić jej muszelkę. W odpowiedzi westchnęła głęboko i odwróciła się do mnie tyłem.
"Boże, teraz albo nigdy", - pomyślałem i przysunąłem się bliżej. Kiedy poczułem intensywne ciepło jej pośladków, dosłownie zakręciło mi się w głowie. Przysunąłem się jeszcze bliżej, a mój kutas znalazł się dokładnie między dwiema połówkami jej słodkiej upajająco podniecającej dupeczki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz