15. Nie spuściłem się.
Po chwili siedziałem w niej już połową fiuta. Nie zrobiłem dokładnie tak, jak chciałem. Nie spuściłem się. Nie wiem dlaczego. Nie miałem czasu się nad tym zastanawiać. Siedziałem w połowie zanurzony w jej mokrej pizdeczce i widziałem, że wyraz jej twarzy się zmienił. Nie uśmiechała się, nie patrzyła mi prosto w oczy. Była skupiona na tym, co dzieje się z nią samą.
Chyba była zaskoczona wielkością i grubością mojego ogona. Jej mina stężała, a oczy zrobiły się większe. Jednocześnie czułem jak jej pizdeczka pulsuje jeszcze mocniej. Znów ogarnął mnie słodki błogostan i znów pomyślałem, że za moment trysnę.
-Och, och jejku, jaki on wielki! Och, och, och jak mocno go czuję! Uuuuahhh, - dyszała i jęczała, a ja czułem się coraz bardziej dowartościowany.
Miałem wrażenie, że pomimo wszystko wytrzymam znacznie dłużej, niż mi się zdaje. Nie miałem pojęcia, że za moment czeka mnie nagroda.
I znów, tak jak poprzednio nie bardzo wiedziałem jak to się stało. Tym razem to ona przejęła inicjatywę. A jakże przecież było ją na to stać. Trudno było mi o tym myśleć. Ta mała, rozwiązła suka po prostu mnie dosiadła. Padłem na to wyrko jak długi szybko zapadając się w nazbyt miękkim materacu, a ona na mnie wlazła. Nadziała się na mojego kutasa jak na dzidę. Nie pytała o zgodę, nie zastanawiała się, tylko dosiadła mnie jak dzikiego rumaka i od razu zaczęła intensywnie i zachłannie ujeżdżać.
To był szczyt marzeń. Odlatywałem w kosmos. O dziwo to przejmujące błogie uczucie jakbym był na granicy wytrysku, minęło i teraz pozostało niesłychanie intensywne podniecenie. Mimo wszystko było ono już bez tego krańcowego napięcia. Mogłem sobie pozwolić nawet na jakieś marzenia i fantazje o niej.
Moja kochanka była tak sprawna w tym co robi, że nie mogłem wyjść z podziwu. Jej kolana ciasno obejmowały moje biodra, nie dając mi się spod nich wydostać. Jej duży krągły tyłeczek co chwilę opadał i rozgniatał moje jaja. Już po kilku takich ruchach zaczęło kręcić mi się w głowie. Teraz jej cipka była jeszcze ciaśniejsza, jeszcze bardziej mokra i gorąca. Na dodatek wchodziłem w nią do samego końca. Tak bezpardonowo, tak intensywnie, że odpływałem w niebyt. Jednocześnie byłem bardzo daleki od wytrysku.
Nie miałem pojęcia, jak ona to robi, ale była w tym doskonała. Góra-dół, góra-dół poruszała się jej dupa, wgniatając mnie jeszcze bardziej w materac. Pochylała się nade mną, podpierała rękoma za moimi ramionami, a jej cycki przesuwały się po mojej klatce piersiowej.
Czułem się tak cudownie zniewolony, tak cudownie brany przez tę młodą podniecającą pizdeczkę. Zauważyłem, że odwraca głowę, żeby spojrzeć do tyłu na swój szybko poruszający się tyłek, żeby jeszcze dokładniej go kontrolować. Mogłem tylko dyszeć ciężko i zdać się na to, co ze mną wyprawia.
Teraz nastąpiła seria jeszcze szybszych i jeszcze głębszych gwałtownych ruchów góra-dół. Masakrowała mój worek. Doprowadzała mnie tym do szaleństwa. Ja sam jej w tym pomagałem. Wykonywałem przeciwstawne ruchy, aby jeszcze mocniej ją czuć na swoim kutasie, aby jeszcze intensywniej popłynąć na granice wszechświata. Nic inne go mnie nie obchodziło. “Kurwa, co tam. Niech się dzieje to co ma się dziać. O resztę będziemy martwić się później” - kołatało się w moje głowie.
-O tak, o tak, zajebisty samiec z ciebie! Cudownie mnie pierdolisz! O tak, jeszcze! Rób tak dalej! Chcę jeszcze! O tak, tak, - odzywała się przejmująco słodkim głosem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz