11. To chyba musiało się stać.
Nie wiem, to chyba musiało się stać. Czasami dzieją się różne rzeczy. Kiedy się umyłem i już prawie wytarłem, jak gdyby nigdy nic drzwi do łazienki otworzyły się na oścież i stanęła w nich Beatka. Odwróciłem się i z ręcznikiem przy twarzy stanąłem w pół ruchu. W najśmielszych snach się tego nie spodziewałem, ale teraz, kurwa spanikowałem. Nie wiedziałem, jak się zachować.
-Kurwa mać, pojebało cię! - krzyknąłem, zasłaniając się jak dziewica orleańska.
Dopiero później zdałem sobie sprawę, jakie to było głupie. Naprawdę mogłem wymyślić coś ciekawszego. Dlaczego wyjechałem do niej z takim tekstem? Pomyślała sobie pewnie, że coś mi nie pasuje. Tak mi się przynajmniej wydawało.
Na szczęście nie przejęła się, a przynajmniej na to wyglądało. Wyszczerzyła tylko zęby w szelmowskim uśmiechu, a mnie zrobiło się jeszcze bardziej głupio. Poza tym wiedziałem, że zrobiła to specjalnie. Wlazła, bo chciała mnie tak zobaczyć. Nie było innego wytłumaczenia. I tak po głębszym zastanowieniu, raczej na pewno zamykałem te drzwi. To ona przy nich majstrowała albo miała jakiś sposób, żeby je z tamtej strony otworzyć.
-Co się tak spinasz. Nikogo nie ma. Od godziny nikt nie przechodził, - powiedziała z takim samym szelmowskim uśmieszkiem.
A kiedy opuściła wzrok, dodała:
-O Boże, ale pała.
Dopiero teraz dotarło do mnie, że mój kutas wciąż jest na wierzchu, a ona na niego patrzy. Patrzy i podziwia jego rozmiary. Sytuacja była co najmniej niezręczna.
Zaskoczyła mnie, a przez to, że mnie zaskoczyła, mój penis nie był w pełnej gotowości. A może to z powodu szoku? Może. Nie wiem. On chyba też się przestraszył, bo ani nie stał, ani nie leżał. Był tak gdzieś w połowie między jednym a drugim stanem. Gruby jak tłusta kaszanka, ale jednak miękki.
-Zamknij za sobą drzwi. Z tamtej strony, - powiedziałem już nieco bardziej spokojnie.
Wciąż szedłem po bandzie. Grałem twardziela, który nie jest wrażliwy na kobiece wdzięki. Cholera jasna, dlaczego nie podszedłem do niej i nie zrobiłem czegoś, o czym od dawna marzyłem? Sam nie wiem.
Jej reakcja była dziwna. Nie powiem, że nie irytująca, a jednak niesłychanie podniecająca. Oczywiście zamknęła za sobą drzwi, ale nie od zewnątrz, tylko od środka.
"Cwaniara jedna" - pomyślałem sobie i nastawiłem się na najgorsze.
Oparła się o framugę i nadal mi się uważnie przyglądała. Pomyślałem, że jest totalnie bezczelna.
"Co ona sobie w ogóle myśli?! Mam się oburzyć, czy cieszyć?"
Nigdy wcześniej nie spotkałem się z taką sytuacją, dlatego kompletnie nie wiedziałem, jak się mam zachować.
No dobra, stało się. Trudno. Wreszcie nastąpiła ta chwila. Myślałem, że jak do tego dojdzie, będzie inaczej, ale przecież nie mogłem narzekać. Jakoś musiałem sobie z tym poradzić. Pomimo tego, że dopiero co się umyłem, już zaczynałem się pocić. Moje serce zaczęło walić jak oszalałe.
-Przestań się wygłupiać, - odezwała się spokojnie, ale wciąż tak przekornie się uśmiechała, - Jesteśmy dorośli. Myślisz, że nie widziałam penisa?
Jasne, że widziała. Tego byłem pewien. Przecież miała syna. Jakoś musieli go z mężem zrobić. Mimo to byłem też pewien tego, że zapragnęła zobaczyć to narzędzie jeszcze raz. Wchodząc do łazienki, w której jest goły facet, musiała mieć tego świadomość.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz