Szukaj na tym blogu

4 września 2023

Niezobowiązujący seks

3. Kochaj się ze mną mocno. 


Delikatnie, czubkami palców, zsunęła majtki na jedną stronę, odsłaniając uroczą pizdeczkę. Z głębokiego cięcia wyłaniały się dwa, subtelne płatki. Gdzieś ze środka próbował wypłynąć biały, gęsty nektar. Czułem w kroczu słodkie, narastające pulsowanie. Mój kutas rozpaczliwie domagał się wyjścia i zrobienia tego, co do niego należało. 

-Och, cały tydzień o tobie myślałam, ty mój ogierze. Zrób mi dobrze, - westchnęła głęboko. 

-Boże kochany, dziewczyno, chcę się w tobie już znaleźć, - intonowałem drżącym głosem.

W tym samym momencie poczułem słodki, przyjemny zapach jej wilgotnej już norki. Patrzyłem i miałem wrażenie, że za chwilę moje serce wyskoczy mi z klatki piersiowej. Chciałem seksu. 

Wstała, zrzuciła z siebie koszulę i pochyliła się, aby zdjąć majtki. Mimo swojego wieku była szczupła, zgrabna i miała sprężystą, gładką skórę. Wypięła tyłeczek w stronę ściany i żałowałem, że nie w moją. Rozstawiła szeroko nogi.

-W ten sposób nie ściągniesz majtek, - powiedziałem uśmiechając się.

Oczywiście droczyła się ze mną. Ta pozycja kojarzyła mi się tylko z jednym. Wiele razy posuwałem ją w ten sposób i zawsze było bosko. Właściwie, to wcale nie musiała ściągać tych majteczek. Mogły zostać tam, gdzie były a ja i tak zrobiłbym swoje. Wystarczyło tylko delikatnie je odsunąć. 

-A może, - roześmiała się. 

Uniosła głowę i patrzyła na mnie gorącym wzrokiem.

-Hej kowboju, ale ty też się rozbieraj, - powiedziała nieco głośniej, kiedy zobaczyła, że wciąż stoję tak jak wcześniej. 

-Co? - otrząsnąłem się z odrętwienia. 

-Rozbieraj się. Chyba nie każesz mi na siebie czekać. 

-Oczywiście, że nie. Już, wszystko, o co prosisz, Beatko, - powiedziałem i zacząłem zrzucać z siebie ciuchy.

Najpierw zdjąłem górną część ubrania i zostałem w samych dżinsach.

-Oooch, - westchnąłem mimowolnie, czując, że za chwilę to się stanie. 

Wreszcie była blisko, tak blisko, że czułem jej ciepło, jej zapach, naga, piękna, gorąca i moja. Mój kutas napierał na materiał spodni, rwał się, jak dziki koń i żądał natychmiastowego uwolnienia. Tyle razy to robiliśmy i za każdym było dokładnie to samo. 

-Och, chodź do mnie. Chcę cię, - szepnęła. 

Zbliżyliśmy się do siebie, nasze dłonie złączyły się w czułym uścisku. Była o głowę niższa, drobna i krucha. Wcale nie wyglądała na te swoje czterdzieści lat. 

-Chodź do mnie. Chodź tutaj do mnie, - prosiła. 

Zbliżyłem się jeszcze. Dotknęła mnie czubkami piersi. Zadrżałem. Przechyliła czoło, by musnąć mnie ustami. Pachniała wanilią i rumem. Chciałem jej, pragnąłem jak nikogo na świecie i kiedy rozebrałem się do naga, uklękła i chwyciła w usta mojego sterczącego twardego jak stal kutasa. 

-Oooooch, - westchnąłem po raz kolejny.

Miałem wrażenie, że odpływam gdzieś w kosmos. Szum w uszach narastał. Przed oczami robiło się ciemno. 

-O widzisz, teraz ci dam wszystko, co mam, wszystko, co posiadam, całą siebie. Tak bardzo lubię dawać to, właśnie tobie. Bierz mnie. Kochaj się ze mną mocno. 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...