10. Miałem na zmianę czyste slipy.
Wziąłem ręcznik, szampon, mydło i wszedłem do łazienki. Nie wiem, jak to się stało, ale nie zamknąłem za sobą drzwi. Byłem całkowicie przekonany, że to zrobiłem, ale niestety okazało się, że było inaczej. Dowiedziałem się o tym trochę później w dość niecodziennych okolicznościach.
Chciałem jak najszybciej się odświeżyć, bo ubranie kleiło się mi do pleców. Lato było upalne i musiałem być przygotowany na takie okoliczności. Miałem na zmianę czyste slipy, skarpety i koszulkę. Nie czekałem więc dłużej i będąc przekonanym, że wszystko jest w porządku, ściągnąłem przepocone ciuchy. Następnie kompletnie goły stanąłem przed umywalką. Prawdę mówiąc, chciałem się pozbyć tego ubrania nie tylko ze względu na to, że byłem spocony. Był jeszcze jeden powód. Mianowicie byłem podniecony jak jasna cholera.
Co tu dużo mówić, wtedy ciągle byłem podniecony. To dziwne, bo tylko w pracy tak było. W domu moje podniecenie było na, powiedzmy normalnym, a nawet niższym, niż zwykle poziomie. Czy chodziło o Beatę? Pewnie tak. Chociaż wtedy nie chciałem się do tego przyznać. Ta dziewczyna działała na mnie w jakiś szczególny sposób. Spędzałem z nią bardzo dużo czasu. Przez całą dobę byliśmy zdani tylko na siebie. Cały czas była w pobliżu, cały czas czułem jej obecność i ten jej specyficzny zapach. Wzbudzała we mnie jakieś dziwne dotąd nieznane uczucia. Denerwowała, ale też intrygowała, pobudzała moją męską dumę i w jakiś sposób zachwycała. Nie wiem, nie potrafię tego tak dokładnie określić.
Moje podniecenie było duże, a co za tym idzie erekcja. Mój kutas ciągle sterczał jak rakieta. Prężył się, napierał na spodnie i domagał uwolnienia. Myślałem sobie, że najlepiej byłoby pojechać do domu i zrobić to z żoną, chociaż z drugiej strony wcale nie byłem taki pewny czy tego akurat chcę. Dlaczego tutaj to się działo, a tam nie? Dlaczego tutaj byłem taki podjarany a tam nie? Nie chciałem o tym myśleć. Nie chciałem się nad tym zbyt mocno zastanawiać.
Z drugiej strony, nawet jakbym chciał, nie mogłem sobie pozwolić na luksus opuszczenia obiektu choćby na godzinę. Bo przyznam się, że czasami przechodziła mi przez głowę taka myśl, że najlepiej byłoby rozładować napięcie na własnym podwórku. Czasami zastanawiałem się, dlaczego się nam nie układa w tej sprawie. Przecież niby wszystko było w porządku. Dlaczego to właśnie Beata na mnie działała tak mocno? Ona była jak bomba atomowa. Czasami rozpieprzała mnie od środka.
No ale wracając do tematu, co tu się oszukiwać, w tamtej chwili chciałem po prostu zwalić sobie konia. Naprawdę miałem taki zamiar, chociaż powiedziałem sobie, że na jeszcze chwilę poczekam. Może trochę później. Lubiłem ten stan. Lubiłem, kiedy byłem podniecony. Lubiłem, kiedy moja pała sterczała jak szalona, testosteron wylewał mi się uszami, a ja nic nie robiłem, żeby sobie ulżyć. Specjalnie podbijałem napięcie erotyczne, bo ona była w pobliżu.
Wtedy zawsze na coś liczyłem. Liczyłem na coś z jej strony. Na przykład, że stanie się cud i że ona w końcu zechce zrobić to ze mną. Jeden numerek. Jeden albo dwa. Albo więcej. Mogłoby do tego dojść. Wyobrażałem sobie ją w przeróżnych sytuacjach i pozycjach, ale to było za mało. Chciałem czegoś więcej. Może dziś, może na następnym dyżurze.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz