Szukaj na tym blogu

23 września 2023

Luksusowy apartamentowiec

6. Podczas wspólnych nocnych dyżurów.


To wszystko trwało, dopóki nie zaczęło się lato. Oczywiście cały czas normalnie wykonywaliśmy swoje obowiązki. Podczas wspólnych nocnych dyżurów rozmawialiśmy praktycznie o wszystkim. W tym bardzo dużo o seksie. Beata nie była w tej sprawie jakoś specjalnie pruderyjna. Bez skrępowania wypytywała mnie o różne intymne rzeczy, w tym także o moje pożycie małżeńskie. Jakie pozycje lubię, ile razy to robię w ciągu nocy i takie tam. 

-Jak tam u ciebie jest z seksem? - spytała któregoś dnia. 

Nie starałem się przed nią udawać jakiegoś prawiczka, bo już dawno nim nie byłem, czy nawet kogoś  jakoś specjalnie zamkniętego w sobie, kogoś, kto nie ma ochoty dzielić się swoimi sekretami łóżkowymi, bo miałem ochotę i lubiłem to. No cóż, swoje w życiu już przeszedłem i mówienie o tym nie uważałem za coś niewłaściwego. Wręcz przeciwnie wychodziłem z założenia, że dzielenie się własnymi problemami pomaga je rozwiązywać, a ona była tak uroczą i bezpośrednią dziewczyną, każdy męski język się przy niej rozwiązywał. 

-No cóż, jakby ci to powiedzieć, - zacząłem trochę niepewnie, - moje pożycie seksualne umiera śmiercią naturalną. 

Spojrzała na mnie wielkimi oczami, tak jakby nie wierzyła w to, co mówię. 

-Niemożliwe, - wyrwało się z jej ust. 

-Właśnie tak, - ciągnąłem, - już od długiego czasu kochałem się z żoną inaczej, jak  tylko na pieska.  

W jej źrenicach zobaczyłem podwyższone zainteresowanie, zdziwienie, ale też coś jeszcze, coś, czego nie potrafiłem określić. 

-No co ty powiesz? Naprawdę?

Wiedziałem, że to trudne, ale chciałem to z siebie wyrzucić. Tak naprawdę była obcą osobą i czułem się przy niej jak przy spowiedniku. Poza tym, w tym wszystkim było coś bezczelnego i prowokacyjnego. Sam nie potrafiłem ocenić, do czego to może doprowadzić. Być może chciałem po prostu, aby ktoś bez oceniania i awantur mnie wysłuchał, a być może chciałem zobaczyć tylko jej reakcję. Miałem wrażenie, że ona tego chce, chce słuchać o seksie, o moich doświadczeniach, o tym, co przeżyłem i jakie mam na to spojrzenie. Sam nie wiem, nie potrafię tego aż tak dobrze ocenić.

 -Zwykle wszystko odbywa się późnym wieczorem, kiedy jestem już bardzo zmęczony. Wcześnie wstaję i wtedy bardzo chce mi się spać. Na dodatek najlepiej by jakby wszystko było przy zgaszonym świetle. Tylko że ja jestem wzrokowcem, jak większość facetów i lubię patrzeć. 

Uśmiechnęła się, a jej oczy rozbłysły jeszcze świeższym blaskiem. 

-Wy faceci, lubicie sobie popatrzeć na cycki, co? - powiedziała, uśmiechając się jedną stroną ust. 

Podchwyciłem temat i dodałem:

-Beata, uwierz mi, nie tylko na cycki. 

Rozmowa zaczynała toczyć się w bardzo interesującym kierunku.

-No i co, jak sobie nie popatrzysz na gołą babę, to ci nie stanie? - zapytała prowokacyjnie. 

-Nie chodzi o to, że mi nie staje, - starałem się wrócić do tematu, - staje, jak najbardziej. Na początku stosunku wszystko jest w jak najlepszym porządku. Jestem podniecony, mam ochotę i tak dalej, ale jednak okazuje się, że to za mało. Podniecenie bardzo szybko mija. Nie jestem w stanie go utrzymać. Często jest tak, że nie mogę dojść, że mi w połowie zabawy opada i nie chce już stanąć. Tak jakby chciał powiedzieć: spierdalaj, tak to się nie bawię. 

Pokiwała głową ze zrozumieniem.

-No wiesz, brak nowych bodźców, - powiedziała. 

-No na pewno. Nie jestem już młodzieniaszkiem. 






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...