9. Lubię patrzeć.
-A ja lubię patrzeć, jak facet to robi, - odpowiedziała po chwili, patrząc mi w oczy.
Powiem szczerze, ze w tym momencie to mnie już poważnie zaintrygowała. Nie byłem pewny czy mówi szczerze, czy też tylko gra, ale nie wydaje mi się, żeby była jakaś przesadnie sztuczna.
-Poważnie? - powiedziałem, wyciągając zgłoski, - Moglibyśmy to zrobić tam na zapleczu, no wiesz, na tym dużym materacu. On doskonale się do tego nadaje. Co ty na to?
Myślałem, że od razu mocno zaprotestuje, tymczasem ona tylko się odezwała:
-No co ty, przecież wszystko byłoby słychać.
No tak, interesowało ją tylko to czy coś będzie stamtąd słychać, czy nie przedostaną się jej jęki, jak będę ją posuwał. Boże ona rozkładała mnie na łopatki.
-No przecież nie musimy wydawać z siebie żadnych odgłosów. Umiem robić to cicho.
Uśmiechnęła się kokieteryjnie i spuściła wzrok.
-Mów za siebie, cwaniaku, - powiedziała.
-Ja bym się położył, a ty byś na mnie weszła. No wiesz, dosiadłabyś mnie jak amazonka. Lubisz tak? - dalej grałem na jej emocjach.
-Lubię, ale nic sobie nie wyobrażaj. Nic nie będzie, do niczego nie dojdzie. Rozumiesz?
Uśmiechnąłem się i pokiwałem głową. Swoje jednak wiedziałem. Niezależnie od tego, co mówiła, dziewczyna miała ochotę.
-Rozumiem, że zawsze będę próbował zaciągnąć cię do łóżka, - powiedziałem.
-A w to, to nie wątpię, - uśmiechnęła się jeszcze bardziej słodko.
-Wariat, wariat, wariat, - powiedziała i zaczęła się śmiać.
Tej nocy nie spaliśmy w ogóle. Niby nic się nie działo i do niczego nie doszło, ale jakoś żadne z nas nie miało ochoty na sen. Kiedy zaczęło się już rozwidniać, spytałem:
-Czy jest coś, czego w seksie byś nie zrobiła?
Prawie bez zastanowienia odpowiedziała:
-Nigdy nie wzięłabym penisa w usta. Nigdy tego nie robiłam i nie zrobię. W ogóle nie biorę członka do ręki.
Spojrzałem na nią kompletnie zaskoczony i spytałem:
-Jak w takim razie się kochasz z mężem?
-Normalnie.
-Jak to, normalnie?
-No, bez tego.
Po chwili zastanowienia powiedziałem:
-Zrozumiałbym, gdybyś nie chciała wytrysku w ustach, bo to może nie być przyjemne. Zrozumiałbym nawet, jakbyś nie chciała w ogóle robić tego ustami. Szczególnie jak facet się nie myje, ale żeby nie brać do ręki… nie to dla mnie jakieś nienormalne. Jakieś takie trochę okaleczone jest. Miałaś jakąś traumę?
-Nie. Nie chcę o tym mówić. Możemy zmienić temat? - ucięła temat.
Widziałem, że coś z tym jej seksem jest nie w porządku. Więcej nie drążyłem, bo nie chciałem sprawiać jej przykrości, co nie znaczy, że w ogóle nie rozmawialiśmy o seksie.
Tego dnia do seksu nie doszło. Nie doszło do niego też zaraz później. Musiałem na to trochę poczekać, chociaż może nie tak długo, jak to sobie wyobrażałem. Jednak warto było.
To stało się w lipcu. Było upalnie jak cholera. Z nieba lał się prawdziwy żar. Pomimo takiego luksusu w głównym holu nie było najsłabszej bodaj klimatyzacji. Pomimo szeroko otwartych drzwi w środku było jak w piekarniku. Około osiemnastej, kiedy poszedł administrator, nie wytrzymałem i powiedziałem do niej:
-Zastąp mnie na chwilę.
-Dobra, a co?
-Nic, jestem spocony jak jasna cholera. Muszę się trochę opłukać.
-No dobra, to idź. Myślę, że dziś już nikt nie przyjdzie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz