Szukaj na tym blogu

6 września 2023

Niezobowiązujący seks

5. Z penisem na języku.


Uklękła na wersalce i pochyliła się do przodu. Stanąłem na podłodze i wszedłem w nią od tyłu. Cóż to była za rozkosz. Mój chuj wdzierał się w jej ciasną, gorącą i mokrą cipkę, przeciskał się przez kolejne zakamarki, by dotrzeć do końca, do samego dna. Rozgniotłem swoim podbrzuszem jej pośladki. Rozkosz napływała jak tsunami. Nie miałem już nad tym kontroli. 

-Uuuuuaaaaach! - jęknęła głośno.

Na jej twarzy pojawił się słodki uśmiech. Zacząłem poruszać biodrami. Lubiła tak, lubiła, jak mój drąg ją rozrywa, jak napiera na jej macicę. Wiele razy powtarzała, bym właśnie tak ją pieprzył. To była jej ulubiona pozycja. Trzęsłem się jak galareta. Ona też dygotała. Czułem ją. Tak bardzo ją czułem, dawałem jej to do zrozumienia. Odpowiadała podobnymi szarpnięciami skurczami i nagłymi ruchami swojego ciała. Byliśmy zjednoczeni, dokładnie wiedzieliśmy, czego chcemy, czego pragniemy i co nam sprawia największą przyjemność. Tak nie kochałem się z żadną inną dziewczyną ani wcześniej, ani później.  

-Ach, ach, ach… pojękiwała zadowolona. 

Szerzej rozstawiła uda, przodem ciała oparła się o wezgłowie kanapy. Chwyciłem ją w wąskiej tali i jeszcze ostrzej zacząłem posuwać. 

Łup, łup, łup… uderzałem biodrami. 

Jej twarz wykrzywiła się w grymasie cierpienia, a jednocześnie niesamowitego zadowolenia, bólu i ekstazy. Dawało to mi olbrzymiego kopa. 

-Oooooch, aaaaach, aaaaaach!!! Taaaak… ooooooch… moooocniej… jeeeeeszcze… aaaaaaach… nie przestawaj!!!- wzdychała i jęczała coraz głośniej.

Nie mogłem jej zawieść. Była ciasna, gorąca, patrzyłem na nią, obserwowałem każdy ruch i grzmociłem, grzmociłem, ile się dało. Gnałem na oślep jak stado koni. 

-Jeeeszcze, jeeeszcze, jeszcze… ooooooooch taaaak!!! - wołała na całe gardło.

Jej sąsiedzi mieli niesamowitą cierpliwość. Nigdy nikt nie przyszedł na skargę. 

Łup, łup, łup… - posuwałem ją jak szalony. 

-Nie żałuj, nie przestawaj, wal, ooooooch!!!

Raz, raz, raz… - poruszałem swoimi biodrami. 

-Oooooooch… mooooocniej… mooooocniej… ruchaj… ooooooch!!! - krzyczała jak opętana. 

Chlap, chlap, chap… - wydobywało się z jej cipki. Soki bryzgały na wszystkie strony. 

-Jeeeeszcze… jeeeeeszcze… jesteś taaaaki twardy! - darła się, a ja szalałem. 

Łup, łup, łup… - rozchodziły się mocne uderzenia.  

-Ych, ych, ych! - stękałem.

-Och pierdol mnie, pierdol, nie przestawaj! - pokrzykiwała.

-Yyyyych, yyyyych, yyyyyyyyaaaaaaa!!! - zawyłem jak stary wilk w księżycową noc.

-Och, och, tak, taaaaaaak!!! - wtórowała na samym szczycie, nie zważając już na nic.

Kiedy wyczuła, że to już koniec, że już dłużej nie dam rady, usiadła po turecku podłodze, uniosła głowę, otworzyła usta i wysunęła język. Miała taką słodką, proszącą minę, że od razu jęknąłem z rozkoszy. Ona po prostu wysunęła język i czekała pokornie jak niewolnica na swoją porcję gorącego budyniu. Nie mogłem jej odmówić.

-Chcę na ciebie, - syknąłem.

Chwyciłem ją za tył głowy i ułożyłem kutasa na wejściu do jej buzi. Drżałem. Naga kobieta klęczała przede mną z penisem na języku w nadziei, że za chwilę wypełnię jej usta słodkim nektarem.  W końcu zaciskając zęby, strzeliłem do środka. 

-Yyyyyyyaaaaaaach!!! - wyrwało się z mojego gardła. 

Nasienie natychmiast wypełniło ją i wylało się, spływając po jej brodzie. Część spermy trafiła na jej czoło i nos. Patrzyła mi w oczy, nie odrywała ode mnie wzroku. Była, jak pies czekający na rozkazy pana: wierna, skomląca, gotowa zrobić wszystko, co tylko zechcę. 

-Gulg, gulg… - przełknęła kilka razy. 

Przez całe moje ciało przeszedł cudowny dreszcz rozkoszy. Wiedziałem, że chcę, po raz kolejny, to powtórzyć. Tego dnia kochaliśmy się jeszcze cztery razy. Za każdym w słodkim gorącym uniesieniu dochodziliśmy do orgazmu. 



KONIEC



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...