Szukaj na tym blogu

9 września 2023

Nowobogacki

3. Całym ciężarem opadała na moją twarz.


Zaciekawiłem się, ale też jeszcze bardziej podnieciłem.

-Uwielbiam jej smak, zapach...- kontynuowała głębokim, przyciszonym głosem.

-Mów proszę...- rzekłem rozpromieniony.

-Uwielbiam jej konsystencję, to jak rozpływa się po moim ciele. Jest taka gęsta, lepka. Uwielbiam ją rozcierać po sobie.

Po tych słowach mój penis zrobił się twardszy niż kiedykolwiek dotąd. Przez moje ciało i umysł przebiegł słodki dreszcz ciekawości, zaskoczenia i męskiej satysfakcji. Były to słowa, które zawsze chciałem usłyszeć od mojej żony, milczałem jednak, a ona ciągnęła:

-Och Marku, chciałabym twoją spermę poczuć we włosach. Nigdy nie spuściłeś mi się we włosy, a ja chciałabym właśnie tam ją poczuć.

Pokiwałem głową i uśmiechnąłem się z satysfakcją.

-Dobrze kochanie, masz to u mnie jak w banku, - powiedziałem.

-Och, mój kochany, chcę poczuć twoje gorące nasienie na swoich piersiach, na brzuchu, na cipce. Chcę ją tam rozetrzeć, tak aby spływała po udach... Chcę skąpać się w niej cała, to dla mnie najlepszy balsam.

Teraz byłem już naprawdę podniecony. Pragnąłem jej, jak się pragnie pierwszy raz, płonąłem z pożądania. Postanowiłem się zrewanżować i też powiedzieć coś miłego.

-Elu, chciałbym wylizać twoją cipkę. Zbyt rzadko to robię, a sprawia mi to ogromną przyjemność.

Teraz to ona milczała, pozwalając wypowiedzieć mi swoje pragnienia.

-Kochana moja, chciałbym lizać cię codziennie, każdy stosunek zaczynać od dokładnego wyczyszczenia twojej muszelki. Pragnę zanurzyć w niej całą swoją twarz i tak bezwstydnie spijać twój nektar.

Spojrzała mi głęboko w oczy i uśmiechnęła się cieplutko. W tej jednej chwili odniosłem wrażenie, że patrzy na mnie młodziutka, niewinna dziewczyna, taka trochę zawstydzona, zmieszana.

-Najdroższa, chciałbym, byś każdego dnia oddawała swoją pipeczkę w moje wyłączne posiadanie, tak bym mógł ją dokładnie obejrzeć, zbadać, poznać jej smak i zapach. Chciałbym, byś pozwoliła mojemu języczkowi poznać jej topografię, nauczyć go co sprawia jej największą rozkosz.

Nie odrywała ode mnie wzroku. Myślałem, że za chwilę mnie zje. Już po chwili zacząłem lizać jej nabrzmiałą do granic wytrzymałości kobiecość. Robiłem to tak, jak to robią pieski: długimi posuwistymi ruchami i całą powierzchnią języka. To był strzał w dziesiątkę. Moja samica zaczęła delikatnie unosić się i opadać na mają twarz. Zupełnie tak, jak jakby dosiadała mojego penisa. Głośno stękała, jęczała i wzdychała.

Ośmielony jej reakcją postanowiłem zrealizować swoje marzenie, o którym do tej pory wstydziłem się jej powiedzieć. Ująłem ją za biodra, nabrałem w płuca duży haust powietrza i unosząc lekko głowę, zanurkowałem.

To był zupełny odlot. Cała moja twarz, łącznie z nosem, znalazła się w jej głębokiej czeluści.

-Aaaaaaaaaaa!!! - usłyszałem jej krzyk i poczułem jak na moment zesztywniała.

Odchyliłem głowę, jeszcze raz nabrałem powietrza i ponownie zanurkowałem w jej rozgrzaną, spływającą sokami cipkę.

-Aaaaa, aaaaa, aaaaa!!! - jęczała w spazmach rozkoszy.

Tym razem pozostałem w jej wnętrzu nieco dłużej. Jak motyl przyssałem się do jej kwiatu i jak zauroczony, dużymi łykami spijałem jej nektar. Był słodko-kwaśny, lepki, smakował jak najlepsze wino. Poczułem, że jej ciałem zaczynają targać niekontrolowane skurcze. Doznawała silnego orgazmu. Dygotała jak w febrze, przez długą chwilę nie mogąc dojść do siebie. Byłem usatysfakcjonowany, bo i dla mnie była to prawdziwa frajda.

Po kilku minutach rozluźniła się, jakby uszło z niej powietrze. Całym ciężarem opadała na moją twarz. I tak chcąc czy nie chcąc, ponownie byłem w jej całkowitym posiadaniu. Byłem obezwładniony i zniewolony w najcudowniejszy sposób na świecie.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...