Szukaj na tym blogu

2 września 2023

Niezobowiązujący seks

1. Bez zbędnych komplikacji.


Miałem wtedy trzydzieści lat i od jakiegoś czasu nie byłem w stałym związku. Beata natomiast była moją, dobrą znajomą. No cóż, jakby tu najprościej ją opisać. 

Może zacznę od tego, że była to dobrze utrzyma czterdziestolatka. Tak samo, jak ja była sama, ale z wyboru, a nie z konieczności. Po prostu taki typ. Nie chciała się z  nikim wiązać, co nie znaczy, że jej cipka zarosła pajęczyną. Co to, to nie. Dziewczyna dość regularnie zapraszała mnie na, niezobowiązujący, seks. No takie przygodne kumpelskie ruchanko. Nie wdawaliśmy się w zbytnie szczegóły. Zazwyczaj, od razu przechodziliśmy do konkretów. Tak było najlepiej. Każde miało to, co chciało. Bez zbędnych komplikacji. 

Kiedy, pojawiłem się na typowym komunistycznym blokowisku, był wczesny wieczór. Jak zawsze o tej porze, drzwi do jej mieszkania były otwarte, więc nie zastanawiając się, wszedłem. Oczywiście czekała na mnie. Siedziała na wersalce. 

-Witaj, - powiedziała uśmiechając się.

-Hej, - odpowiedziałem, unosząc dłoń.

Gra erotyczna od razu się rozpoczęła. Laska zmysłowo założyła nogę na nogę, a po moich plecach przebiegł gorący dreszcz. Mój kutas wyprężył się,  z całych sił napierając na materiał spodni.  

-Cieszę się, że cię widzę, - rzuciła, mrużąc oczy i przyglądając mi się uważnie. 

-Ja też, - westchnąłem, nie mogąc się doczekać na to, co będzie dalej. 

Aby wszystko poszło szybciej i sprawniej, była w białej, dość krótkiej, koszuli nocnej. Przychodziłem tu jak po swoje, brałem, co trzeba i zamykałem za sobą drzwi, nie przejmując się żadnymi konwenansami. 

-Ładnie dziś wyglądasz. Jesteś taka promienna.

-Dziękuję.  

Oparła się wygodnie i przyglądała mi się uważnie. Miała rude włosy, opaloną skórę i ciepły uśmiech. Podobała mi się i podniecała mnie niesamowicie. 

-No to co, pobawimy się? - zapytałem jak mały chłopczyk w piaskownicy.

-Pobawimy, - odpowiedziała podobnym tonem.

Patrzyłem na te jej odkryte ramiona i uda i podniecałem się coraz bardziej.  

-No to, od czego zaczniemy? - spytała spokojnie i rzeczowo.

-Hm, sam nie wiem, - skrzywiłem się, udając, że się zastanawiam. 

-Nie wiesz?

-No hmm… jesteś jedną, wielką niespodzianką.

Byłem pewny, że będziemy się kochać, po to do niej przyszedłem, ale ona zawsze w łóżku czymś mnie zaskakiwała. Taka była i to właśnie w niej lubiłem. 

-No dobrze, w takim razie odsłonię co nieco.

-Hmm… jak prezent… 

-No tak, abyś mógł lepiej ocenić.

-W takim razie czekam, - powiedziałem uradowanym głosem.

Przechyliła nieco głowę, pozwalając swoim puszystym włosom spłynąć na jedną stronę. Wciągnąłem głęboko powietrze i zamarłem w oczekiwaniu. 

-No, to zaczynamy, - powiedziała.

-Już mi gorąco, - cieszyłem się.

Delikatnie, końcami palców, zrzuciła z ciała cienkie ramiączka i złożyła przy tym usta w taki sposób, jakby za chwilę miała wybuchnąć gromkim śmiechem. Nic się jednak nie stało. To była gra na podniecenie. Każdy chwyt był dokładnie opracowany i wymierzony tak, by rozłożyć mnie na łopatki. 

-Za sekundę cię zjem, - powiedziałem, czując, że się ślinię. 

Chciałem ją wyruchać natychmiast, ale to nie było takie proste. 

-Nie zaczekasz? Aż tak bardzo jesteś głodny? - spytała zaczepnie. 

Patrzyłem na nią z ciekawością, chcąc zobaczyć następny etap tej, podniecającej gry. Chciałem się na nią rzucić, przytulić, wypieścić i wsadzić mojego napęczniałego kutasa we wszystkie jej dziurki. 

-Podobam ci się? - zadała kolejne, prowokujące pytanie.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...