2. Czułem się jak złodziej.
Od samego patrzenia kręciło mi się w głowie. Penis szarpał się jak dziki koń na uwięzi.
-Jak możesz mi się nie podobać, Beatko? Jesteś taka piękna. Nie mogę się doczekać, kiedy wezmę cię w ramiona. Chcę się z tobą kochać długo i namiętnie.
To było jakieś szaleństwo. Nie chciałem, nawet, myśleć o żadnej innej kobiecie, pragnąłem tylko jej. Działała na mnie bardzo specyficznie i w żaden sposób nie potrafiłem się oprzeć jej urokowi.
-No wiesz, nie jestem dwudziestoletnią laską. Nie przeszkadza ci to, że bzykasz jakąś podstarzałą babę? - odezwała się.
Spojrzałem na nią kompletnie zaskoczony. Nie wiedziałem, o co jej chodzi, w co ona teraz gra. Mogła mieć te swoje czterdzieści lat, ale dla mnie i tak była najcudowniejszą, najpiękniejszą kobietą na świecie. Nie chciałem żadnej innej. Kompletnie zawróciła mi w głowie.
-Przestań wygadywać takie rzeczy, - powiedziałem ostro, - jesteś w kwiecie wieku i niczego ci nie brakuje. Tylko popatrz na mnie. Popatrz, co ze mną zrobiłaś. Szaleję za tobą.
Chyba o taką reakcję jej chodziło. Uśmiechnęła się i odkryła swoje piersi. Odznaczył się na nich trójkątny, dużo jaśniejszy, kształt bikini. Nie należała do tych, co latem, opalają się bez stanika. Nikt inny nie znał jej od tej strony co ja. Jej cycuszki były nieduże, ale mnie się bardzo podobały. Ten jasny cień uwydatniał ich kształt i optycznie powiększał. Patrzyła na mnie z pożądaniem. Moje serce zaczęło szybciej bić. Chciałem jej bardziej niż kiedykolwiek wcześniej.
-I jak, nie jesteś w szoku? - zapytała z wahaniem w głosie.
-W szoku? Owszem, jestem w szoku, ale nie w takim sensie jak myślisz. Jeszcze cię nie dotknąłem, a już cały drżę.
Rzeczywiście miałem wrażenie, że czuję jej kruche, delikatne ramiona w swoich rękach. Mój kutas jeszcze bardziej się naprężył. Chciałem tylko jednego.
-Naprawdę, podobam ci się? - zapytała, najwyraźniej chcąc usłyszeć jeszcze jakieś komplementy.
Nie mogłem się doczekać, kiedy w końcu zaczniemy to robić. Bardzo pragnąłem wziąć ją w objęcia. Była tak blisko, do połowy rozebrana, gotowa dać z siebie wszystko.
-Beatko, jesteś cudowna, chcę się z tobą teraz kochać. Boże, jaki jestem podniecony, - westchnąłem głośno.
Jeszcze raz miała nade mną przewagę. Lubiła się przede mną rozbierać. Za każdym razem robiła to inaczej, a ja uwielbiałem obserwować jej ruchy.
-Jeśli tak, to patrz. Patrz na mnie. Patrz dalej, - ciągnęła miękkim, aksamitnym głosem, a ja czułem, że robi mi się coraz bardziej gorąco.
Rozsunęła uda. Koszula nocna podjechała wyżej, odsłaniając czarne, koronkowe majtki. Po bokach ścielił się, krótko przystrzyżony, gęsty zarost jej cipki. Zawsze dbała o siebie, ale nie aż tak, aby zlikwidować to, co ma w sobie najlepszego. Uwielbiałem ją taką, z zarośniętą, ale ładnie przystrzyżoną cipką.
-Ooooooch, oooooooch… - dyszałem, nie mogąc utrzymać się na nogach.
Patrzyłem w jej krocze z wielką satysfakcją. Mimo swojego wieku miała zgrabne, jędrne uda. Czułem się jak złodziej kradnący wzrokiem jej cudowności. Drżałem na całym ciele. Chciałem wjechać tam swoją twarzą, włożyć pod jej koszulkę swoją głowę i lizać do utraty tchu.
-Tylko zobacz, jaka jestem podniecona. Chcę poczuć twojego kutasa w mojej jaskini.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz