Szukaj na tym blogu

4 października 2023

Luksusowy apartamentowiec

17. Po chwili zmieniłem taktykę. 


Po chwili zmieniłem taktykę. I całe szczęście, bo nie wiem, co by się stało. "Boże, boże, nie dam rady", - myślałem z przerażeniem, ale ona znacznie ułatwiła mi zadanie. Uniosła swoje cycki do góry, a ja zacząłem uderzać w nie swoim fiutem jak packą na muchy, raz tu, raz tam. Wciąż było to podniecające, ale nie tak, jak ocieranie się o jej usta i dawało szansę na przedłużenie zabawy przynajmniej o kilka minut. 

Nie patrzyła mi w twarz. Nie wiem, może się wstydziła. Patrzyła w dół na swoje piersi i na mojego sinofioletowego penisa. Dyszałem ciężko i byłem przekonany, że jeżeli nic się nie zmieni, to za chwilę dostanę zawału. Nie dostałem. Wbrew moim najśmielszym oczekiwaniom trwało to dalej. 

Nie wiem, jak to się stało. Chyba w pewnym momencie coś poszło nie tak, bo nie umiem tego inaczej wytłumaczyć. Niespodziewanie to ona postanowiła przejąć inicjatywę. Nagle przestała zwracać uwagę na to, co dzieje się ze mną. Chyba już tak bardzo nie zależało jej na tym, abym został w tej dziedzinie maratończykiem. Miała to gdzieś, a być może było też odwrotnie. Być może właśnie była przekonana, że starczy mi sił na pokonanie bardzo długiego dystansu i dlatego to robiła. 

Co się stało? Po prostu nie zważając na wcześniejsze sygnały odnośnie do tego, że mogę się zaraz spuścić, o wiele bardziej dynamicznie przeszła do konkretów. Być może przełamała swoje wcześniejsze uprzedzenia i to postanowiła pójść na całość. 

Tego nie wiem. Wiem tylko, że mój kutas sterczał już jak głupi. Pulsował tak mocno, że byłem przekonany, że dosłownie w ciągu kilkunastu sekund będzie po wszystkim. 

Znam siebie na tyle dobrze by wiedzieć takie rzeczy, by wiedzieć, kiedy nadciąga ten moment. Robiło mi się gorąco i zimno na przemian. Raz po raz całe moje ciało oblewała potężna fala ukropu, ale chciałem tego. Chociaż nie. W zasadzie sam nie wiedziałem, czego chcę. Było mi po prostu cholernie dobrze. Tak dobrze, aby nie myśleć o niczym innym, jak tylko o tym, by wreszcie doprowadzić to do końca. 

Stałem przed nią kompletnie goły ze sterczącym jak rakieta penisem, a ona klęczała u moich stóp i mocno ściskała mnie u podstawy mojego korzenia. I po chwili jej usteczka znowu przywarły do szczytu mojej lancy. W jednej sekundzie przeszył mnie potężny skurcz. Z trudem utrzymałem postawę pionową. Już po chwili czubek mojego zaganiacza znalazł się w jej słodkiej i gorącej buzi. Przyłożyła i nacisnęła je tak mocno, że wygiął się w połowie długości. 

Ssała. Boże, to było niesamowite. Skrzyżowaniem żyły od spodu czułem jej dolną wargą, a na samym czubku spoczywała górna. Kręciło mi się w głowie. Nie bardzo wiedziałem, gdzie się znajduję. Nie pragnąłem niczego innego jak tylko tego, żeby się spuścić, trysnąć w te jej cudowne usteczka. 

Odlatywałem w kosmos. Nic mnie nie obchodziło, że za moment trysnę w jej buzi. Sama tego chciała. Sama do tego dążyła. Musiała być świadoma, że zaraz będzie łykała moje nasienie. 

Oparłem się pośladkami o niską szafkę, która stała za moimi plecami. Podparłem się dłońmi na płaskim blacie, wygiąłem do tyłu tułów, biodra mocno wysunąłem do przodu w jej stronę, w kierunku jej gorących wilgotnych ust. 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...