Szukaj na tym blogu

14 października 2023

Monika

5. Pchałem się w jej cipkę.


Całowałem jej cycki, szyję i ramiona. Kołysaliśmy się z boku na bok, ruchy mojego kutasa były krótkie urywane. Jej ciasna, gorąca cipka zaciskała się coraz mocniej, coraz trudniej było się w niej poruszać. 

Raz, raz, raz… - szarpałem biodrami. 

-Aaaaach, aaaaach, aaaaach! - wzdychała. 

Kochaliśmy się, jak szaleni, jakby cały świat przestał istnieć, jakbyśmy byli tylko my dwoje. 

-Bierz mnie… oooooch bierz mnie!!! - jęczała coraz głośniej.

Cudownie było być z nią, być w niej, każdy, bodaj najmniejszy, ruch sprawiał mi niewyobrażalną rozkosz. 

W końcu uklękła w pozycji na pieska, wypinając w moją stronę swój niesamowicie ponętny tyłeczek. Rozsunęła szeroko kolana, a ja zaparkowałem w niej od tyłu. To było wariactwo. Wjechałem w nią z głośnym mlaśnięciem, powoli i do samego końca. Nie musiałem się nigdzie spieszyć, chciałem poczuć ją dokładnie, sprawdzić każdy zakamarek jej wnętrza. Zajebista baba, kurwa, kręciło mi się w głowie. Moje jaja były grube, sztywne, obolałe, gotowała się w nich sperma. Rozgniotłem je o tę jej pizdeczkę i zacząłem wychodzić. Po chwili znowu zacząłem się pchać. Boże, myślałem, że jestem w niebie. Poruszała biodrami na boki, kołysała się do przodu i do tyłu, a ja ją ruchałem wolno, spokojnie, bez pośpiechu, tak żeby starczyło mi na długo, tak by pamiętać ją nawet po roku. 

I raz i dwa i raz i dwa… mój kutas pracował w niej gładko i bez kłopotu, chociaż była bardzo ciasna. 

Chwyciłem ją za biodra i pomagałem sobie rękami. 

-Ach, ach, ach… wyrzucała z siebie co chwilę. 

Wciąż miała zamknięte oczy i otwarte usta, była pogrążona w odczuwaniu, we własnej ekstazie, a ja ruchałem ją najlepiej, jak umiałem. 

Pochyliła się do przodu i wprawiła swoje ciało w posuwiste ruchy: przód-tył, przód-tył… przeciwnie do mnie. Nadziewała się jeszcze mocniej, jeszcze głębiej. 

-Oooo tak, oooo taaaak pierdol mnie, pierdol, - mamrotała w półśnie. 

Trzymałem ją w talii i kołysałem się razem z nią. Mój chuj ledwie zipał, ale nie dawałem mu odpocząć, wciąż zmuszałem go do heroicznej pracy. Dopamina w moich żyłach buzowała, chciało mi się śmiać i płakać zarazem. W moim posiadaniu była piękna cudowna babka a mój kutas siedział w jej niesamowitej pizdeczce. 

-Ooooooch ruuuuuchaj, ruuuuuuchaj mnie!!! - darła się.


Klęczała na kanapie, a ja stałem na podłodze i waliłem w jej cipkę od tyłu. Patrzyłem, jak żyły na moich ramionach wychodzą na wierzch i robią się fioletowe. 

Wchodziłem i wychodziłem, wchodziłem i wychodziłem… mojego chuja oblewał żar.

-Ooooch, oooooch, oooooch! - dyszała.

Nagle, bez ostrzeżenia chwyciłem ją za szyję i włosy i mocnym, zdecydowanym pociągnięciem szarpnąłem jej ciało do góry. Odgięła się płynnie, posłusznie, jak mała suczka. Boże, ależ to była repeta seksualna! 

Wciąż w niej byłem. Nawet na sekundę nie wyszedłem z jej nieziemskiej cipeczki. 

-Eeeeech, eeeeeech, eeeeech!!! - dyszała ciężko.

Trzymałem jej włosy, jak powróz i ciągnąłem do dołu na, łukowato wygięte, plecy. Drugą ręką ściskałem jej gardło nie za mocno tak, żeby mogła oddychać. Całowałem, całowałem ją od tyłu, swoją brodą rozgniatałem jej nos. Zatraciłem się w tym, co robiłem. Obydwoje utonęliśmy w naszym pożądaniu. Byłem, jak stanowczy, bezwzględny byk, który podkreśla swoją dominację i dąży tylko do przekazania swoich plemników. 

I raz, i raz, i raz… pchałem się w jej cipkę.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...