Szukaj na tym blogu

14 maja 2024

Ostatnie wakacje.

163. One wszystkie tak się ubierały.


Nie rozumiałem tego do końca, ale zdawałem sobie sprawę, że gdzieś w głębinach mojej świadomości zaszły jakieś istotne zmiany, zmiany, których nie byłem w stanie cofnąć i wrócić do tego co było. Cały czas po mojej głowie krążyły słowa Natalii: "jesteś fetyszystą, jesteś fetyszystą". 

No cóż, na pewno coś w tym było. Nie byłem w stanie oszukiwać się, że lubię takie rzeczy, bo lubiłem. Niesamowicie nakręcało mnie nie tylko to, że sam uwielbiałem chodzić z fiutem na wierzchu, ale też to jak ubierają się dziewczyny, jak ona się ubiera. Odczuwałem przeszywające całe ciało podniecenie, kiedy widziałem, jak kreuje się na małolatę czy wręcz na lolitę. 

Z drugiej strony coraz dobitniej zaczynałem zdawać sobie sprawę, że przecież one wszystkie tak się ubierały, to znaczy ciocia Antonina, Amelia, Grace i Natalia. Oczywiście mógł być  wynik tego, że byliśmy na wakacjach i nietypowy w normalnym życiu ubiór, był tutaj całkiem na miejscu. Większość dziewczyn na Mazurach, czy nad morzem ubierała się dużo bardziej odważnie niż w miejscu swojego zamieszkania. 

W tej chwili nie byłem w stanie tego rozwiązać. Efektem było tylko to, że kiedy o tym wszystkim myślałem, kręciło mi się w głowie. No bo przecież ciocia w tym swoim żółtym, skórzanym, obcisłym kostiumie, tak idealnie przylegającym do jej ponętnego ciała i eksponującym każdy najdrobniejszy zakamarek, wyglądała obłędnie. Tak wiem, że daleko było jej do prawdziwej Lolity, ale trzeba było przyznać, że i tak wyglądała bardzo młodo, a jej strój, nie był normalny. Ten jej żółty kostium w każdym swoim wymiarze miał za zadanie pobudzać męską wyobraźnię i tak się działo, a na kogoś, kto miał takie upodobania jak ja, miało to wręcz piorunujący efekt.

Oczywiście stroje Amelii i Grace też były mocno wyzywające. Różowo-białe, stylizowane na ludowe krótkie sukieneczki z falbankami, zrobiły na mnie niesamowite wrażenie. Te dwie piękne blondynki przypominały w nich bardziej lalki ze sklepu z zabawkami, niż prawdziwe dziewczyny. Oczywiście skłamałbym, gdybym powiedział, że mi się to nie podobało. Podobało się i to bardzo, ale było w tym coś dziwnego. Chwilami miałem wrażenie, jakbym był w prawdziwym matrixie. Miałem poczucie, że one umówiły się ze sobą na taką właśnie zabawę, że to była jakaś gra, w której nieświadomie brałem udział. Kiedy się nad tym bardziej zastanawiałem, nie mogłem tego wytłumaczyć w inny sposób. 

Oczywiście tam na scenie miało to jeszcze jakiś sens. To był występ, a kreacje były jego częścią, ale teraz, po wszystkim, taki ubiór był co najmniej podejrzany. Natalia rzeczywiście wyglądała jak nastolatka i jeżeli chciała zrobić na mnie wrażenie, to jej się to udało. Nie mogłem przestać o niej myśleć, a kiedy to robiłem, mój kutas od razu robił się sztywny.

Pod wieczór zaczęło robić się chłodniej. Powietrze nabrało wyrazistego ostrego zapachu niosącego z sobą woń sosnowego lasu i wilgotnego podszycia. Niebo na zachodzie przybrało krwawo purpurowy odcień i zaczął powiewać nieprzyjemny wiatr. Kiedy poukładałem wszystkie eksponaty i bibeloty w pokoju cioci, który był dla mnie prawdziwym sezamem objawienia, stwierdziłem, że jednak będę musiał się ubrać. Czułem, że jeśli tak zostanę, mogę się przeziębić. 

Pod wpływem chłodu moje podniecenie znacznie osłabło, a penis zwiotczał i wrócił do normalnych rozmiarów. Machanie nim na prawo i lewo jak na samym początku nie było już takie przyjemne. Założyłem więc spodnie i t-shirt i poszedłem do kuchni zrobić sobie coś do jedzenia. Oczywiście ciocia zadbała o mój wikt tak, żebym nie był głodny. Wybrałem kolejną potrawę i przyrządziłem sobie w mikrofalówce. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...