178. Będziemy spali na sianie.
Patrzyły mi prosto w oczy, a rozmawiając ze mną, podchodziły bardzo blisko, często przekraczając moją strefę komfortu. Z jednej strony było to nieco krępujące, ale jednocześnie zmuszało mnie do podjęcia wyzwania i wejścia na wyższy, nieznany mi dotąd poziom intrygującej zabawy. Dla nich było to zupełnie normalne, ale ja czułem się trochę nieswojo.
-Będziemy spali na sianie, na sąsieku, o, zobacz, w tamtej stodole, na samej górze, - powiedziała Amelia.
-Na samym sianie? - bez zastanowienia odpowiedziałem.
Dziewczyna, spojrzawszy na mnie, uśmiechnęła się i odparła:
-E, może nie na samym sianie. Wujek raczej da nam jakieś koce.
-To dobrze, bo już myślałem…
-No ale wiesz, one i tak niewiele dadzą.
-Tak, a co się stanie?
-Zwiną się do rana tak i jak się obudzisz rano, to siano będziesz miał dosłownie wszędzie.
-Nie wiem, czy się mam cieszyć, - podsumowałem, bo nie byłem pewien, czy tego chcę.
-Myślę, że będzie ci się podobało, ale to się jeszcze okaże, - stwierdziła Amelia, uważnie mi się przyglądając.
W tym momencie gdzieś z boku bardzo blisko pojawiła się Grace.
-Julian to się pewnie boi spać w stodole, - wtrąciła, śmiejąc się serdecznie, - Na pewno się boi. Przecież to typowy mieszczuch.
Wszystko to wydawało mi się takie dziwne. Wiedziałem, że dziewczyna mnie prowokuje, ale nie odpowiedziałem na zaczepkę. Ona tymczasem dalej nie dawała mi spokoju. Trąciła mnie łokciem w bok i mówiła:
-Spałeś kiedyś na sianie, mieszczuchu?
Czułem, że zaczynam wplątywać się w coś, z czego później prawdopodobnie będzie mi się bardzo trudno wydostać. Na sianie oczywiście spałem, ale to było bardzo dawno, wtedy, kiedy byłem jeszcze mały i przyjeżdżałem do cioci.
-Spałem, - odpowiedziałem, ale ona sceptycznie pokręciła głową.
-Taaa… akurat, już widać, że trzęsiesz gaciami.
-Nie trzęsę, - zaprotestowałem, czując się trochę nieswojo.
-Trzęsiesz, trzęsiesz, - Grace wiedziała, że jest teraz górą, dlatego postanowiła jeszcze bardziej przechylić szalę na swoją stronę, - a wiesz, że w tych starych stodołach to straszy?
-No, co ty gadasz?! - zareagowałem odruchowo, czując się jeszcze bardziej niepewnie, - Dlaczego w stodołach miałoby straszyć?
Moje wahanie było krótkie, ale ona jednak to zauważyła. Spojrzała mi prosto w oczy i powiedziała.
-No mówię ci, że straszy. Zresztą, jak mi nie wierzysz, to sam się przekonasz.
Przyznam się, że w tamtym momencie, duchów to trochę się bałem. Postanowiłem jednak do końca grać bardziej odważnego, niż byłem.
-Wkręcasz mnie, Grace. Nie dam się nabrać.
-No co ty, mówię szczerą prawdę. Sama kiedyś byłem świadkiem czegoś niesamowitego, ale to już zupełnie inna historia.
Poczułem się jeszcze bardziej niepewnie, więc stanowczo powiedziałem:
-Przestań!
Kiedy zobaczyła, że rzeczywiście się boję, roześmiała się słodko i serdecznie jak dziecko.
-Ze strachu zaraz narobisz w gacie.
-Nie denerwuj mnie. Wcale się nie boję.
Stanęła naprzeciwko mnie i wymierzyła palcem w moją klatkę piersiową.
-Oczywiście mądralo. Zobaczymy czy będziesz taki odważny, jak wejdziesz na górę.
Pomimo zapowiedzianych atrakcji z duchami, czułem, że ta noc będzie ekscytująca. Może rzeczywiście w tej stodole straszyło, ale ja liczyłem na coś zupełnie innego. Dlatego udając mniej rozgarniętego, niż byłem, spytałem:
-Dziewczyny, a my na tym sianie to będziemy spać we trójkę?
Amelia uniosła dłonie do góry, pokazując zadbane paznokcie i ukradkiem zerkając na siostrę bliźniaczkę, rzuciła niedbale:
-W trójkę, a co, wolałbyś spać tam sam?
-No nie ale wiesz…
-A może jesteś na tyle odważny, że prześpisz się w tamtej drugiej stodole?
-A co jest w tamtej drugiej stodole?
-Nic, tylko tam to już naprawdę straszy, - zawtórowała Grace, śmiejąc się do rozpuku.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz