Szukaj na tym blogu

13 maja 2024

Ostatnie wakacje.

162.  Uwielbiam, jak mnie napełniasz.


-Na pewno się zabezpieczasz, - powiedziałem niepewnie i raczej po to, żeby uspokoić samego siebie, - Na pewno masz jakieś sposoby.

-Jesteś pewny? - powiedziała, chcąc przyhamować moje emocje. 

-W sumie to nie wiem, ale mam nadzieję… 

-Aha no to domyślasz się, że możesz zostać tatusiem. Jak nazwiemy nasze dziecko, Julian?

Coraz bardziej traciłem wszelki rezon. Czułem, że zaczynam się  czerwienić, a moje ręce zaczynają drżeć.  

-Nie gadaj głupot, przecież nie zajdziesz w ciążę. Tak szybko się przecież nie zachodzi, prawda? 

Milczała w bardzo teatralny sposób i powoli zaczynało do mnie docierać, że mogę mieć naprawdę duże problemy. Przecież prawie jej nie znałem. Była dla mnie kompletnie obcą osobą i łączył nas tylko seks. Była to zbyt krótka znajomość, by myśleć o czymś takim. 

-Oj Julian, spaskudziłeś się i to porządnie. Włożyłeś swojego twardego fiuta w moją ciasną cipkę i zostawiłeś tam mnóstwo nasienia. Napompowałeś mnie jak piłkę, ale wiesz co? 

Przełknąłem ślinę i czułem, że zaraz ucieknę, lecz ona po chwili dodała: 

-Wiesz co, jestem taka szczęśliwa, że to zrobiłeś. Chłopaku, kocham twoje nasienie. Uwielbiam, jak mnie napełniasz. Twoja sperma działa na mnie kojąco, jest jak afrodyzjak. No i oczywiście musimy to powtórzyć. 

Oniemiałem. Patrzyłem na nią i nie wiedziałem, co powiedzieć. Byłem oszołomiony. 

-No dobra naprawdę muszę już lecieć. Daj buziaka i znikam, - odezwała się w końcu. 

Po raz kolejny na nią spojrzałem. Moje serce kołatało, jakbym za chwilę miał dostać zawału. Doświadczałem niespotykanej dotąd mieszaniny uczuć: od gigantycznego podniecenia, poprzez euforię, zażenowanie i wstyd do melancholijnego uniesienia. Chciałem jej, pragnąłem jej i wiedziałem, że to się stanie jeszcze raz. 

Odgarnąłem jej włosy z policzka i ją pocałowałem. Cały czas się uśmiechała. Jej usta były niesamowicie gorące i słodkie. Trwałem tak przez chwilę, nie mogąc się oderwać. 

Później patrzyłem, jak się ubiera, jak zakłada spodnie wprost na gołe pośladki. Wszystko, co robiła, było tak bardzo podniecające, że już teraz nie mogłem się doczekać kolejnego razu. Z jej cipki jeszcze wypływała moja sperma, a ja patrzyłem na nią jak zahipnotyzowany. 

-Może się wykąpiesz? - spytałem, mając nadzieję, że ją zatrzymam, - ciocia ma wielkie jacuzzi. 

Spojrzała na mnie i uśmiechnęła się ciepło. Który to już raz? Była taka słodka. 

-No wiesz, propozycja warta rozważenia, ale może innym razem. Naprawdę mam mało czasu. Zadzwonię do ciebie. 

Po chwili już jej nie było, a ja zostałem sam ze swoimi myślami i z tym co się stało. Wokół mnie były tylko cztery ściany tego wielkiego domu. Myślałem nad tym wszystkim i nie mogłem uwierzyć, że tak właśnie przebiegają te moje ostatnie wakacje. Ostatnie w sensie, że po nich nie byłem już dzieckiem, a stałem się dorosłym, świadomym swoich potrzeb, facetem. Podczas tych wakacji nauczyłem się tak wiele, odkryłem tak wiele i doświadczyłem tak wiele, że mnie samemu trudno było w to uwierzyć. I miałem wrażenie, że upłynęło całe moje życie, a nie tylko dwa miesiące. 

Myśląc o Natalii i będąc jeszcze bardzo podnieconym, postanowiłem posprzątać bałagan, który sam zrobiłem oraz ten, który stał się naszym wspólnym udziałem.

Postanowiłem się nie ubierać, no bo i po co skoro było już tak gorąco, a ja bez ubrania czułem się znakomicie. Chodzenie nago zaczęło sprawiać mi coraz więcej przyjemności. Już nie odbierałem tego jako coś zdrożnego i niewłaściwego, a mimo to przez cały czas spacerowania z fiutem na wierzchu, odczuwałem dosyć silne podniecenie.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...