158. Weszła tu jako prawdziwa dama.
Później była już na tyle zdezorientowana, że zatraciła kontrolę nad sobą. Mój penis co chwilę z niej wypadał. Być może nie był już tak twardy jak wcześniej, lecz ona usilnie wkładała go do środka i kontynuowała akcję podskakiwania na mnie.
Kiedy wyczuła odpowiedni moment, a wiedziała, że jeszcze chwila i nie będę w stanie z powodu zbyt małej sztywności mojego prącia kontynuować tej zabawy, zacisnęła swoją ciepeczkę tak mocno, że zakręciło mi się w głowie i zaczęła poruszać się tak szybko, tak gwałtownie, że znów doświadczyłem niesamowicie słodkiego i gorącego uczucia. W tym momencie nie wiedziałem, czy jestem zdolny do ponownego wytrysku. Mimo wszystko orgazm postępował w sposób niepohamowany i niepowtarzalny.
I raz, i raz, i raz, i raz, i raz, szybko, szybko, szybciej, coraz szybciej podskakiwała w krótkich, gwałtownych ruchach. Krzesło skrzypiało, poruszało się razem z nią, a ja czułem już ból w krzyżu, bo pozycja była coraz bardziej niewygodna. Miałem wrażenie, że za chwilę spadnę, że znajdę się na podłodze. Jednak jakimś dziwnym sposobem nic takiego nie następowało, a ona szalała na mnie, ile tylko chciała, doprowadzając mnie na skraj utraty rozumu.
To było cudowne. Miała na sobie tylko ten kawałek materiału zakrywający przednią część ciała i wiązany z tyłu na tasiemkę. Nic więcej na sobie nie miała. Plecy, pośladki, uda, cipka, wszystko było na wierzchu, odsłonięte, oddane w moje posiadanie w sposób wyszukany i niezwykły jednocześnie, ubrane i rozebrane.
-Uch, uch, uch, - znów wydobywało się z jej gardła.
Jej ruchy ponownie były pełne, głębokie, lecz także wolniejsze. W przelocie pod spodem zobaczyłem, jak mój kutas, jeszcze taki gruby i sztywny, jest biały od mojego nasienia i jej soków. Ubite na pianę i równo rozprowadzone po całej długości pokrywały całą jego powierzchnię.
Można powiedzieć, że to byłby już koniec. Zatrzymała się w pewnym momencie, a jej cipka zaczęła drżeć, kurczyć się i szarpać na samej końcówce mojego penisa, wyrywając mnie po raz kolejny z posad rzeczywistości. Zdążyłem tylko głęboko wciągnąć powietrze, przymknąć powieki i odleciałem. Przez długą chwilę nie byłem w stanie określić, gdzie się znajduję. Szybowałem gdzieś w powietrzu, pomiędzy niebem a ziemią, nieobecny, szczęśliwy, w totalnym zatraceniu z jej cipką.
Później wykonała jeszcze kilka głębokich, szarpanych ruchów, mój kutas wypadł z niej, a ona już go nie wkładała. Czułem, jak drży nade mną, zawieszona na rękach. Jej cipka kurczyła się jeszcze, a ona dyszała głęboko.
Myślałem, że więcej już nic się nie stanie, lecz ona w ostatnim momencie łaski włożyła go w swoją norkę i zaczęła wykonywać bardzo łagodne, powolne, głębokie ruchy, sprawiając, że umierałem ze szczęścia totalnie zaspokojony.
Zakończenie tego spektakularnego wydarzenia było dość osobliwe. Natalia tak jak weszła tak i wyszła. Po tym seksie była trochę zdezorientowana. Jej fryzura znajdowała się w swoistym nieładzie, oczy były rozbiegane i trochę nieobecne, takie romantycznie rozkojarzone.
To była nietypowa dziewczyna i miała w sobie to coś. Nawet nie wiem, co to było, nie dało się tego jednoznacznie określić. Weszła tu jako prawdziwa dama: piękna, powabna, kobieca i bardzo pociągająca i taka też próbowała być w takiej chwili. Nawet w tym momencie była damą, choć oczywiście efekt był trochę inny od zamierzonego, co nie znaczy, że gorszy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz