22. Weź mnie!
Prawą dłonią chwyciła za nagą pierś, ścisnęła i uniosła do góry.
-Chcesz mnie?? - dopytywała nadal.
-Tak, tak, tak!!! - wołałem już na całe gardło.
W końcu usłyszałem to co chciałem usłyszeć:
-Jestem twoja.
-Chcę cię, och, chcę cię! - jęczałem, jakbym bał się, że za chwilę zniknie.
Wciąż była pochylona do przodu, więc, w jakiś sposób, drugą dłonią podpierała się o łóżko. Opuściła głowę, a włosy opadały kaskadą na jej ramiona.
-Och! - westchnęła.
-Tak?! - drżałem.
-Weź mnie! - prowokowała.
-Tak… już! - nie mogłem się doczekać.
-Weź mnie… wieź! - jeszcze jedna gorąca zachęta.
-O tak! Bardzo cię pragnę, Rowena!
Jej spódnica zatrzymała się tuż pod dolną krawędzią pępuszka. Znajdował się pośrodku miękkiego brzuszka, był w kształcie słodkiego dołka. Całe jej, aromatyczne ciało rozpalało mnie do białości.
-Zobacz! - uśmiechnęła się, - Jeszcze nigdy nie byłam tak podniecona.
Odchyliła się do tyłu. Opadła na poduszki.
-Przestań, - westchnąłem, - Przestań tak mówić.
Ciągle leżałem.
-Jak?
-No, tak.
Moja głowa znajdowała się nisko.
-To ty, tak na mnie tak działasz… dzieciaku.
Drżałem, czując jej woń.
-Ja?
Moja słodka amazonka zaczęła się pieścić. Jedna dłoń zajmowała się piersiami, a druga cipką.
-Tak, ty. Bo… och… jesteś taka…
-No?
Miała zamknięte oczy i uchylone usta. Wzdychała.
-Jesteś taka… piękna!
Ugniatała cycki. Palcem wskazującym drażniła łechtaczkę.
-Och, och, płonę! - jęczała.
Płatki jej róży ścisnęły się do jednego, grubego pąka, a po chwili, gdzieś pośrodku, uchylił się niewielki otworek, z którego powoli wyciekał biały gęsty płyn.
-Zobacz płonę, płonę! - powtarzała półprzytomnie.
Ze mną także zaczynało dziać się coś dziwnego.
-Och mój kutas! - jęknąłem.
-Co, znowu?!
-Mało mi go nie rozerwie!
Jej kolana znalazły się bardzo wysoko, nogi rozjechały na boki.
-Och!
Ułożyła rozpostartą dłoń na całej powierzchni swojej broszki. Palec wskazujący wjechał do środka szparki. Zaczęła nim poruszać.
-Och, och… moja cipka…
Jej zapach docierał do mnie w kolejnych, oszałamiających uderzeniach. Ściągnęła ramiona do środka, chowając w nich głowę.
-Moja cipka… chce… ech… twojego… kutaska!
Jej usta były wilgotne, a oczy błyszczące. Ściskała swoje cycki, gładziła je dłonią. Jęczała.
-Och, szybciej. Już widzę gwiazdy!
Uniosłem się wyżej i trochę się odsunąłem. Teraz już dwa paluszki siedziały w jej pizdeczce.
-Już idę!
Przejmował mnie jej egzotyczny aromat.
-Za chwilę ci go włożę! - syknąłem.
Od spodu widziałem, że jej myszka rozciąga się na paluszkach jak guma. Resztę dłoni rozpostarła na całej powierzchni i starała się ją zasłonić. Palec wskazujący i środkowy zgięła i zanurzała do połowy. Poruszała nimi do dołu i do góry.
-Gdzie?
-Tam, właśnie tam.
Otworzyła oczy i patrzyła na mnie. Ciężko oddychała.
-Tu?
-Tak. Tam, gdzie są twoje paluszki.
Rozszerzyła palce i w szczelinie między nimi ujrzałem głębię jej dziurki.
-Och patrz! - jęknęła.
Buchnęło gorące powietrze.
-Boże, dziewczyno, jak ty mnie podniecasz!
Jej dłoń była napięta, drżała.
-Patrz na mnie? Patrz, robię to dla ciebie!
Mocno ściskała piersi.
Odchyliła głowę do tyłu.
-Przestań! - prosiłem.
Jej oczy stały się cieniutkimi szparkami, a usta zdawały się być jakieś rybie.
-Och, prawie cię tam czuję, - westchnęła.
Jak parowóz wyrzucała z siebie powietrze.
-Nie! Tak! Tak rób sobie! - szarpałem się w spazmach.
Co chwilę głośno jęczała.
-Oooooch, ooooooch… wyjmij go!
-Nie mogę, nie wytrzymam, zaraz się spuszczę!
Położyłem policzek na prześcieradle, tak blisko jej szparki, że do nieprzytomności odurzał mnie jej zapach.
-Eeeeeeech, jak mi dobrze!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz