35. Mam wrażliwy pępek.
Musiałem chwilę odczekać. To nie było takie proste, by teraz, na zawołanie, wrócić pamięcią do tych moich gorących, słodkich i czysto fantastycznych wspomnień.
-A jak miało być? - spytałem bardziej sam siebie, próbując zebrać myśli.
Patrzyła na mnie i uśmiechała się.
-No nie wiem. Ty mi to powiedz.
Odwróciłem wzrok i obserwowałem krajobraz za oknem.
-W moich marzeniach zawsze jest dobrze, - powiedziałem cicho.
-Gdzie? - usłyszałem pytanie.
-Różnie. Najczęściej u ciebie w pokoju.
-Na moim łóżku? - roześmiała się.
-No tak. Kiedyś nawet mi się śniło, że doprowadzasz mnie do orgazmu ręką.
-Ręką?
-No.
-Jak było?
Teraz ja się uśmiechnąłem. Powróciły szczegółowe wspomnienia.
-Cudownie, - westchnąłem.
-Lubisz jak dziewczyna robi ci dobrze ręką? - zadała kolejne pytanie.
Szturchnąłem ją w bok. Wydawało mi się, że zaczyna zbliżać się do granicy, której nie powinna przekraczać. Przynajmniej nie w tych okolicznościach.
-Haniu?! - mruknąłem czując, że robi mi się jeszcze bardziej gorąco.
-No co?! Lubisz? - nie dawała za wygraną.
-Tak, - odpowiedziałem.
-No i…
-Hmmm…
Teraz to ona mnie trąciła.
-Tylko tyle? Nie bądź taki skromny. Powiedz coś więcej. Czy masz jakieś szczególnie wrażliwe miejsca na ciele?
Teraz roześmiałem się w głos.
-O matko! Tak, mam.
Robiło się coraz ciekawiej.
-Jakie? - kontynuowała erotyczny wywiad.
-Nie powiem, - zacząłem się droczyć.
-Powiedz, - nalegała.
-Nie, - wciąż się opierałem.
-Hej! - znów trąciła mnie łokciem.
-Dobra. Pępek, - poddałem się.
-He?! Niemożliwe! Ja także! - usłyszałem i podniecony głos.
-Co, ja także? - spytałem.
-Kurczę, no… mam wrażliwy pępek, - odpowiedziała.
Fajnie było usłyszeć takie słowa, tylko wtedy jeszcze nie bardzo wiedziałem, co z tym zrobić.
-Aha, no to jest nas dwoje, - odezwałem się cicho.
Widocznie spodobał jej się ten temat, bo kontynuowała.
-Lubisz, jak ktoś cię tam dotyka?
Miałem wrażenie, że za chwilę się spuszczę w spodnie. Czułem, że jeszcze kilka takich pytań i i będziemy mieli poważny problem.
-Jasne, uwielbiam to, - odpowiedziałem grzecznie.
Tymczasem ona przypuściła frontalny atak.
-Lubisz pieścić tam dziewczynę?
Pomyślałem sobie, że jeżeli chce mieć poważną dyskusję na ten temat, to niech ma.
-Jeszcze takiej nie spotkałem, która lubiłaby pieszczoty w tym miejscu, - stwierdziłem.
Spojrzała mi głęboko w oczy.
-Może właśnie spotkałeś?
Dopiero teraz zdałem sobie sprawę, jak daleko to wszystko zaszło. Tak czy inaczej, bardzo mi się podobało.
-Aha… tak… no tak… a chciałabyś? - to chyba było najbardziej odważne stwierdzenie podczas tej podróży.
-Nooo… - mruknęła.
Zaczynam już tego żałować. Byłem już tak podniecony, że musiałem gdzieś to rozładować.
-Może kiedyś będziemy mieli okazję, - stwierdziłem niewinnie.
Ta, na początku niepozorna, rozmowa zmieniała się w coś, co przerosło moje najśmielsze oczekiwania. Byłem już na tyle zdesperowany, że po chwili milczenia postanowiłem przejąć inicjatywę i spytałem:
-W jakich pozycjach lubisz się kochać najbardziej?
Myślałem, że będzie miała jakieś problemy z odpowiedzią, tymczasem ona rzuciła bez wahania:
-Uwielbiam robić to na jeźdźca.
Już wyobrażałem sobie, że grzmocę ją ostro w tej pozycji.
-Masz jakieś ulubione miejsca? - zadałem bardziej szczegółowe pytanie.
-To znaczy? - zdziwiła się.
-Chodzi mi o lokalizację. Gdzie lubisz kochać się najbardziej?
Poczekała chwilę i wypaliła:
-No wiesz, im bardziej nietypowe miejsce, tym lepiej.
Teraz było już bardzo, ale to bardzo interesująco.
-Co ty powiesz? Nie wierzę! - odezwałem się zaskoczony.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz