Szukaj na tym blogu

21 marca 2018

Relacje koleżeńskie.

6. Mój plan działał.

Dwuminutowe nagranie dobiegło końca. Chwila niepewności i jedno spojrzenie na jej twarz. Jej oczy błyszczały dziwnym blaskiem, na policzkach pojawiły się w delikatne rumieńce, a piersi unosiły się w szybkim oddechu. Miałem to, czego chciałem, wywołałem wilka z lasu.
Dziwne uczucie. Z jednej strony czułem się bardzo dobrze, wręcz rewelacyjnie. Byłem, szczęśliwy. To było zabawne, miałem w brzuchu motylki, czy jak tam to się nazywa.
Była późna noc. Dziewczyna, którą chciałem uwieść, siedziała obok mnie, tak blisko, taka podniecona, poruszona tym, co usłyszała. Chciało mi się śmiać. Mój plan, jak głupi by nie był, to jednak działał. Teraz należało teraz iść za ciosem i posunąć się o krok dalej.
Z drugiej jednak strony, miałem wrażenie, że grunt pod moimi nogami się usuwa. Nagle, straciłem całą pewność siebie. Uświadomiłem sobie, że obudziłem drzemiący w niej wulkan. Dotarło do mnie, że, być może, nie dam rady zapanować nad sytuacją. Co dalej robić? Jak się zachować, żeby wszystko skończyło się pięknym finałem, a jednocześnie, żeby nie przesadzić?
Myśli biegły szybko. Im więcej się nad tym zastanawiałem, tym głupsze rzeczy przychodziły mi do głowy. Czy pozwoli mi się do siebie zbliżyć jeszcze bardziej? Czy, już teraz, mam włożyć rękę pod jej stanik? Może, delikatnie, chwycić za udo? Jakiś pocałunek? A może poczekać, aż ona sama zrobi pierwszy krok.
Byłem wybity z rytmu. Nie wiedziałem co się dzieje. Chyba powinienem czuć się zadowolony. Przecież słuchała mojego opowiadania. Specjalnie je tak ułożyłem, aby wzbudzić w niej pożądanie i podniecenie. Dlaczego, w momencie, kiedy mi się to udało, czułem się tak niepewnie?
To co się działo, było szaleństwem z naszej strony. Ja zbliżałem się do pięćdziesiątki. Wkrótce miałem obchodzić ćwierćwiecze mojego pożycia małżeńskiego. Miałem dwie dorosłe córki, z czego jedna świeżo po ślubie. Ona była szczęśliwą mężatką, troskliwą i bardzo zorganizowaną matką. Dlaczego dwoje dorosłych ludzi, z ułożonym życiem prywatnym, jest gotowe zaryzykować wszystko, by przeżyć dreszczyk emocji.
Wszystko zaczęło się od opowieści o naszym życiu. Czasami tak jest, że spotykasz kogoś i, od razu wiesz, że możesz powierzyć mu wszystkie swoje tajemnice.
Bardzo dużo mówiłem o swoim małżeństwie, o tym, że nie za bardzo mi się układa. Co prawda, największe problemy już minęły, ale wciąż pozostawało w moim związku dużo dystansu i nieufności. Oddaliłam się od żony i, choć wciąż przebywaliśmy pod jednym dachem, nie mogłem znaleźć z nią wspólnego języka.
Potrzebowałem komuś się wygadać, a ona była bardzo dobrą słuchawką. W swoich opowiadaniach byłem nad wyraz szczery i otwarty. Widziałem, że każde moje słowo głęboko ją porusza. Po każdym, takim zwierzyniu, czułem, jak z mojego serca, spada ciężki kamień.
Ona, tymczasem, powtarzała, że kocha swojego męża, że jest szczęśliwa w związku, a, na moje pytania, czy mąż jest zazdrosny, odpowiadała, że nie daje mu po temu powodów, że kluczem do wszystkiego jest zaufanie. Dlatego nie mogłem pojąć jej zachowania. Na miejscu tego faceta, już dawno, bym się o nią bał.
-Czy mogę cię przytulić? - spytałem.
Nie mogłem uwierzyć, że takie słowa wyrwały się z mojego gardła. Sytuacja zmierzała w, zupełnie, innym kierunku, niż zakładałem.
Popatrzyła na mnie i, jakby chcąc rozładować napięcie, powiedziała ciepłym, żartobliwym tonem:
-Jak chcesz, to przytul się.



So damn sexy

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...