69. Ssała.
Kiedy, jak mi się wydawało, pozbyłem się wszystkiego, i byłem w zawieszeniu między jednym, a drugim orgazmem, bardzo powoli zaczęła się unosić. Uczucie temu towarzyszące, było tak niesamowite, że myślałem, iż spuszczę się w ciągu kolejnych kilku sekund. Płatki jej cipki, mocno obejmując mojego grubego drąga, wysunęły się na zewnątrz. Pozostawały przyklejone do jego powierzchni i ciągnęły się, niczym pełniący ślimak, pozostawiając za sobą grubą warstwę spienionej, wymieszanej z sokami, spermy.
W pewnym momencie, z głośnym mlaśnięciem, wydostałem się z jej wnętrza. Zajęła się mną troskliwie. Bez namysłu przesunęła się w stronę mojego podbrzusza i swoją drobną rączką chwyciła tego dorodnego grzyba u samej podstawy. Później szeroko otworzyła usta i, mimo iż był umazany, pochłonęła całą głowicę.
Ssała. Czułem, jak jej język pracuje wytrwale, czyszcząc ją ze wszystkich stron. Kiedy stwierdziła, że efekt jej pracy jest zadowalający, uwolniła go ze swojej buzi i zajęła się zbieraniem nasienia z reszty mojej fujary.
Po tym wszystkim spojrzała na mnie wymownie i odezwała się:
-Widzę że jesteś w bardzo dobrej formie, wampirku. Co ty na to, gdybyśmy powtórzyli to jeszcze raz?
-Jak najbardziej, kociaku. Jestem za, - odpowiedziałem zadowolony.
W tym momencie do akcji wkroczyła jej koleżanka.
-O nie, nie! Posłuchaj, nie możesz. To za dużo. Już starczy, rozumiesz?! - protestowała.
Laura, w ogóle, nie zwracała na nią uwagi. Przygotowywała się do tego, aby dosiąść mnie po raz kolejny. Sandra chwyciła ją za ramię i zaczęła nachalnie ściągać z łóżka.
-Mówiłam, że tobie już starczy, - warknęła ze złością.
Ruda spojrzała na nią obrażonym wzrokiem.
-Ale co? Co starczy?! Przecież tak dobrze się bawię!
Blondynka szukała sposobu, aby nie dopuścić do kolejnego zbliżenia.
-Na razie odpuść. Chodź, pokażę ci coś innego. Nie widziałaś jeszcze takiego numeru.
Zdaje się, że druga dziewczyna wyczuła podstęp. Jeszcze bardziej zła, a jednocześnie niesamowicie podniecona, pchała się na mojego chuja.
-Ale chcę jeszcze, rozumiesz?! - mamrotała pod nosem.
Cycata laska nie dawała za wygraną.
-Nie ma mowy. Spójrz tylko na swoją cipę.
-Ale dlaczego? Ja tak lubię jego kutasa. On tak dobrze mi robi.
-Nie. Kurwa, ty nic nie wiesz. Złaź z tego wyrka i chodź do mnie! - odezwała się bardziej zdecydowanie.
W końcu młodsza laska zeszła z kozetki. Stanęły naprzeciwko siebie. Napięcie między nimi zdawało się iskrzyć.
-Słuchaj Sandra, mam nadzieję, że to coś naprawdę ekstra. Jak mnie nabrałaś, to wszystkie kłaki ci powyrywam.
-Znasz mnie, przecież bym ci głupot nie gadała.
-Więc, o co chodzi?
Pociągnęła ją za ramię.
-Chodź do komputera.
Po chwili przeszły do biurka stojącego po drugiej stronie pomieszczenia. Niestety, ekran odwrócony był do mnie tyłem, więc nic nie widziałem. Blondynka zaczęła klikać myszką i pisać na coś klawiaturze.
-Zobacz. Widzisz to? - zwróciła się do koleżanki.
Ruda ze zdziwienia otworzyła usta.
-Jasna cholera! - wyrzuciła mimowolnie.
Sandra odwróciła jej głowę w swoją stronę i, patrząc w oczy, powiedziała:
-Wiesz, co to oznacza?
Laura znów wlepiła oczy monitor.
-Wiem. Likwidacja.
Blondynka przeczytała na głos:
-”Obiekt nieprzydatny, niebezpieczny. Zaklasyfikowany do grupy C.”
-Ty Sandra, czy ty myślisz o tym, co ja?
-Zdaje się że tak, Laura.
Chwyciły się za ręce i uśmiechnęły, jakby otrzymały jakąś wartościową nagrodę.
-No, to co robimy?
-Skoro mają go poddać eutanazji, to możemy się z nim troszeczkę zabawić, prawda?!
-No co ty, a jak się domyślą?
-Przestań dziewczyno, nikt ci nic nie zrobi. Na niego i tak już wydali wyrok. Najwyżej odstawimy go w troszeczkę gorszym stanie, przy okazji możemy dowiedzieć się o nich kilku rzeczy. Oczywiście wszystko dla dobra nauki. Nie martw się, Laura, odpowiednio przedstawimy to w raporcie.
Ruda spojrzała na nią z zaciekawieniem, ale też i z niepokojem.
-Co chcesz z nim zrobić?
-A jakie masz preparaty?
-No wiesz… bardzo różne. Niektóre z nich nie były stosowane jeszcze na ludziach.
Blondynce spodobała się ta wypowiedź.
-Wyciągaj wszystkie, - odezwała się ochoczo.
Rudowłosa spojrzała na nią jeszcze bardziej zaciekawiona.
-Mówisz poważnie?!
-A wyglądam na taką, co gada od rzeczy?
-Ale to nieludzkie.
-Nie gadaj! Po tylu latach masz jeszcze jakieśy skrupuły? Z resztą, to coś, nie jest człowiekiem.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz