Szukaj na tym blogu

16 marca 2018

Relacje koleżeńskie.

1. To coś.

Był przedostatni dzień roku. Wszedłem na portiernię i przywitałem się z kolegami, którzy właśnie kończyli służbę.
-Cześć, cześć! Co tam słychać?
-Spoko.
-Jak tam dzionek? Coś się działo? Ktoś narozrabiał?
Jerzy ze zniechęceniem machnął ręką.
-Daj spokój, wszyscy latają jak wściekłe osy.  Robią ostatnie zakupy. Ruch jak na Centralnym.
-Aha czyli nic nowego, - uśmiechnąłem się.
Po chwili podszedłem do Ani i przez ladę podałem jej rękę. Bardzo lubiłem ten gest. Jej dłoń była delikatna, miękka i bardzo przyjemna.
Ania była dowódcą mojej zmiany. Była niską, drobną dziewczyną, o ciemnych, krótko obciętych włosach. Miała brązowe oczy i zawsze ciepło się uśmiechała. Już na samym początku między nami coś zaiskrzyło.
Miała w sobie to coś. Mimo, że nie była jakąś wyjątkową pięknością, jej sposób bycia powodował, że zawsze miała wokół siebie wianuszek adoratorów. Przyznam, że czasami mnie to irytowało. Nie, żebym był zazdrosny. Nie w tym wieku. Zresztą Ania była mężatką i miała syna w gimnazjum.
Po prostu, uważałem, że była zbyt wartościową osobą i nie powinna flirtować z każdym, kto jej się trafi. Zdawałem jednak sobie sprawę z tego, że nie zachowywała się w ten sposób celowo. Ot, zwykły paradoks życia, faceci lgnęli do niej, jak pszczoły do miodu. Najprawdopodobniej z powodu jej serdecznego, bezpośredniego podejścia do życia i ludzi. Nie powiem, mnie także urzekła właśnie tymi cechami.
-Cześć Aniu, - powiedziałem obdarzając ją serdecznym uśmiechem.
Nie było w tym nic dziwnego, Robiłem tak co służbę. Dzisiaj jednak byłem szczególnie podekscytowany.
-Cześć, - odpowiedziała miękkim, rezolutnym głośnikiem.
Spojrzałem jej w oczy, spojrzałem tak, jakbym chciał przeczytać myśli. Uśmiechnęła się pytająco. Nie miała pojęcia, o co mi chodzi, jednak, pełna zaufania, nie dopytywała o nic więcej. Przynajmniej, na razie.
Pochyliłem się w jej stronę i powiedziałem przyciszony głosem:
-Mam dla ciebie niespodziankę.
Zaintrygowana, spojrzała na mnie uważnie, a jej twarz rozjaśniła się w promiennym uśmiechem. Ten uśmiech był jeszcze bardziej ciepły, niż zwykle. Poczułem, że robi mi się miękko w środku.
-Tak? Aha… coś ty znowu wykombinował? - rzuciła w moją stronę zaczepnie.
Z powodu kolegów, którzy jeszcze nie opuścili obiektu, nie powiedziałem nic więcej. Byłem jednak bardzo podekscytowany. Poszedłem na zaplecze, aby założyć ubranie robocze. W mojej głowie kłębiło się tysiące przeróżnych myśli.
To, co chciałem zrobić, nie było łatwe.Miałem sprytny, wręcz perfidny plan. Tak mi się przynajmniej wtedy wydawało. Plan, którego częścią była ona i ja.
W mojej głowie było mnóstwo niewiadomych. Jak to jej powiedzieć? Jak zareaguje na moje słowa? Pomysł był nietypowy. Czy się nie obrazi? Czy nasze relacje się nie psują?
Właśnie popsucia tych relacji obawiałem się najbardziej. Były bardzo dobre. Można powiedzieć, że, już wtedy, było między nami coś więcej, niż tylko zwykłe koleżeństwo. Bardzo dużo ze sobą rozmawialiśmy. Wiedziała o mnie prawie wszystko, zresztą, ja o niej, także. Podobało mi się to, że, nawet jeśli miała inne zdanie, zawsze bardzo uważnie słuchała tego, co mam do powiedzenia. Jej podobały się moje niestandardowe poglądy na temat religii i polityki.
Zawsze powtarzałem jej, że w życiu trzeba być odważnym. Jakoś trudno byłoby mi spojrzeć na swoją twarz w lustrze, jeżeli  sam nie stosował bym się do głoszonych z taką żarliwością prawd życiowych. Poza tym, jeżeli nie zdobyłbym się na odwagę, nigdy bym się nie dowiedział, czy mi się uda. Bardzo ciekawiło mnie, co z tego może wyjść.

XXX Big Boobs and hard Nipples, suck it


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...