Szukaj na tym blogu

3 października 2018

Dzika samica.

11. Byli dzikimi zwierzętami.

Jej apetyt na seks z każdą sekundą rosół coraz bardziej. Czuła się trochę dziwnie, ale bardzo przyjemnie. Jakaś potężna siła zdawała się wypełniać zakamarków jej ciała i opanowywać każdy jej ruch, gest, każdą myśl. Nie potrafiła się temu oprzeć, nie potrafiła tego nazwać, ale było super.
Z jej partnerem także zaczęło się dziać się coś dziwnego. Jego ciałem, a właściwie samym podbrzuszem, szarpnął potężny skurcz. Odczuła to tak, jakby ktoś dał mu porządnego kopniaka w krocze. Niemniej powód tego ruchu był zgoła inny.
W jej buzi było gorąco, wilgotno i niesamowicie ciasno. Wielki kutas ledwie się tam mieścił. Zrobił się jeszcze bardziej sztywny, bardziej gruby. Wyglądało to tak, jakby raptownie wzrosło w nim ciśnienie. Co tu dużo mówić, tak przecież było w istocie.
Facet  o mało nie popuścił ze szczęścia. Wyprostował się, wpychając nachalnie w jej usta. Absolutnie nie protestowała. Ala była w swoim żywiole. Przewracała słodko oczami, ściskała ogromnego, twardego penisa u samej podstawy i żałowała, że nie może się jeszcze przy tym uśmiechnąć. To było to, czego potrzebowała. Jej radość nie miała granic.
Nie miała pojęcia, czy się nie zadławi, nie udusi, ale, jeszcze szerzej otworzyła swoją buzię i bardzo powoli zaczęła przesuwać swoją twarz w stronę jego podbrzusza.
Drżała jak galareta na całym ciele i posikiwała ze szczęścia. Nie wiedziała, czy da radę pochłonąć chociaż centymetr więcej tego gigantycznego węża, ale pragnęła tego całą sobą. Wiedziała jedno, czuła się taka zboczona. Nie potrafiła nawet określić jak bardzo.
“O tak, - myślała”, - “za chwilę mnie wyrucha. Tak bardzo chcę poczuć jego wielkiego drąga w swojej ciasnej cipce. O tak, już czuję jego potworną wielkość między swoimi nogami.”
Dygocąc na całym ciele, zrobiła coś, czego sama nie rozumiała, czego sama się nie spodziewała. To, co się stało przerosło nawet jej własne oczekiwania. Nie przewidziała reakcji swojego organizmu, nie przewidziała swojego własnego zachowania. Czuła się się tak, jakby nagle trafiła do raju. Oto wszystkie zboczone myśli, wyobrażenia i marzenia nagle wyszły na wierzch i domagały się realizacji. Wszystkie. Wszystkie po kolei.
-O tak! Chcę was, kurwa, chłopaki! Pragnę was! - wyszeptała takim głosem, że od razu wszystko było jasne.
Padła na wznak na łóżko i wyrzuciła ramiona poza głowę, tak jakby odpoczywała na gorącym piasku plaży Miami. Jej włosy rozsypały się po poduszce, a piersi rozlały, kołysząc się łagodnie na boki. Prowokowała. Prowokowała najlepiej, jak tylko umiała.
Jej zachowanie odniosło oczekiwany skutek. Obydwaj mężczyźni widzieli teraz dokładnie, jak bardzo jest ponętna i zgrabna. Mieli świadomość, jak bardzo przyciąga ich wzrok. W obydwu budziły się najdziksze żądze. Wystarczyła tylko iskra, aby wywołać pożar, którego nie da się już opanować.
Byli tylko zwykłymi robotnikami, tylko i aż. Byli dzikimi zwierzętami napompowanymi testosteronem. Patrzyli na nią, jakby chcieli ją zjeść, rozszarpać na kawałki. Wystarczył jeden mały impuls, aby rzucili się obydwaj na raz i ostro wyruchali. Prawda była prosta. Tak, bardzo tego chcieli.
Leżała naga, taka piękna, z wygoloną cipeczką między oszałamiająco zgrabnymi udami. I na dodatek, ta cipeczka w tej chwili, jakby ożyła. Pulsowała i kurczyła się, zamykała i otwierała swoje podwoje. Śliczny brzuszek niesamowitej rusałki unosił się i opadał łagodnie i delikatnie. Dla obydwu chłopaków było to aż nadto kuszące, nadto podniecające. Trudno było im powstrzymać narastające podniecenie, kipiącą spermę w ich jądrach.

Gorąca nastolatka jeździ na dużym kutasie

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...