Szukaj na tym blogu

9 października 2018

Dzika samica.

17. Wahadło hipnotyzera.

Leżała płasko na podłodze, a oni wzięli ją ostro w obroty. Andrzej od razu wpakował swojego, wielkiego kutasa w jej szeroko otwarte usta. Żylasta, przekrwiona fujara wyglądała, niczym wąż boa. W jej, maksymalnie otwartej, buzi mieściła się zaledwie sama głowica. Nie była w stanie pochłonąć więcej. Zmrużyła oczy i mierzyła go słodkim, czarującym spojrzeniem.
Roman tymczasem, rozsuwając jej uda, tak szeroko jak, tylko się dało, wjechał w jej spragnioną i jeszcze mokrą pizdeczkę. Miętosił przy tym jej cycki tak cudownie, że dostała rumieńców, niczym mała dziewczynka.
Mogła tylko zamknąć oczy i z wielką ochotą i zaangażowaniem wziąć to, co jej dawali. Nie potrafiła nawet określić, jak dobrze jej było, jak cudownie się czuła w ramionach dwóch silnych i sprawnych mężczyzn.
Z każdą kolejną minutą, miała coraz mniejszą kontrolę nad sytuacją. Wszystko zaczynało toczyć się samo w dość nieprzewidywalnym kierunku. Ponownie czuli się coraz bardziej pewni siebie i poczynali sobie coraz zuchwałej, a ona coraz bardziej zatracała się w ostrej, erotycznej zabawie.
Brana z dwóch stron, czuła się tak bardzo wykorzystana i zniewolona. Było jej tak dobrze, że nie chciała tego zmieniać. Leżała teraz między nimi na środku dywanu. Roman trzymając ją pod kolanem, unosił jej udo do góry i rżnął ją w cipkę od tyłu. Wbijał się w nią tak głęboko, że za każdym pchnięciem czuła serię, rozchodzących się wzdłuż kręgosłupa, silnych dreszczy.
Zamknąwszy oczy, z wielkim zapałem, szlifowała i czyściła ogromną buławę Andrzeja. Pieściła przy tym jego podbrzusze swoimi jasnymi włosami. Ten tylko przyglądał się z zachwytem i podziwem.
W pewnym momencie, Roman ostro przyspieszył. Poruszając biodrami niczym maszyna i masakrując jej cipkę tak mocno, że w około bryzgały jej soki, dość szybko zaczął windować jej ciało i umysł na sam szczyt.
Nie była w stanie walczyć. Przez kilkanaście sekund nie wiedziała nawet gdzie się znajduje. Ściskając w dłoni drążek Andrzeja, zdawało się jej, że to poręcz nad wanną w łazience, a ona sama bierze kąpiel. Oczywiście, w tym czasie, nie była w stanie robić mu laski. Z zamkniętymi oczami jęczała i wzdychała tak, jakby wydawała z siebie ostatnie tchnienie.
Kiedy, po kilkunastu minutach, przestał, była już tak owładnięta pożądaniem, że zamierzała to kontynuować w nieco większej skali. Z wielką zaciętością dopadła Andrzeja. Sama nie wierzyła, że zachowywała się w ten sposób. Jednym, silnym pchnięciem, przewróciła go na plecy, przełożyła nogę przez jego biodra i, pochyliwszy się do przodu, nadziała na jego gigantyczny pal.
Jej jej gorąca cipka, tańcząc w desperackim transie, zaciskała się jak imadło. Podniecony do granic możliwości facet, patrzył na jej cycki wielkimi oczami. Kołysały się nad jego twarzą w górę i w dół, w górę i w dół… Obserwował je jak wahadło hipnotyzera. Napięcie rosło, podniecenie było coraz trudniejsze do zniesienia. Jego wielki, gruby kutas pokrył się białą wydzieliną. Trzymając ją mocno za biodra, dociskał do swoich jąder tak, jakby chciał wjechać w nią całą długością swojego węża.
Roman, siedząc na krawędzi łóżka z rozszerzonymi udami, przyglądał się temu wszystkiemu z uwagą, szukając odpowiedniej chwili, aby móc ponownie zaatakować. Oczywiście, już po chwili, była po temu odpowiednia okazja.
szorstki seks

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...