Szukaj na tym blogu

15 października 2018

Gabinet masażu.

3. Dotknij mnie.

Tymczasem ja, leżałem na wznak i udawałem, że mam zamknięte oczy, chociaż, tak naprawdę, gapiłem się na jej cycki. Muszę przyznać, że podobały mi się coraz bardziej. Skryte pod cienkim, zielonym materiałem, przy każdym ruchu, łagodnie kołysały się na boki. Miałem wrażenie, że za chwilę, wysuną się spod dużego dekoltu. Teraz już byłem naprawdę bardzo podniecony. Nie mogłem doczekać się, kiedy wreszcie poczuję jej łapki na swoim ciele.
-Rozluźnij się i niczym się nie przejmuj, dobrze? - mówiła cicho i spokojnie.
-Dobrze, - odpowiedziałem mimowolnie.
W tym samym momencie poczułem ciepły wilgotny i łagodny dotyk jej dłoni na swojej klatce piersiowej. Odetchnąłem z ulgą. Obawiałem się… nie. Właściwie nie. Nie wiem co czułem, co myślałem. Wydawało mi się, że poczuję jej dłonie gdzie indziej. No cóż, skarciłem się w duchu, bo wydawało mi się, że moja wyobraźnia zaczyna płatać mi figle.
“Przecież to tylko masaż, tylko…”
Och, co tu dużo mówić. Była w tym ma naprawdę dobra. Masaż? Erotyczny? Boże, jak odróżnić jedno od drugiego? Co z tego, że nie dotykała moich intymnych miejsc, skoro byłem tak bardzo podniecony, że nie było to konieczne.
Jej dłonie przejechały po mojej klatce piersiowej i zatrzymały się okolicy obojczyka i szyi. Następnie bardzo powoli zaczęły wracać w poprzednie miejsce. Trudno było mi wytrzymać. Nie wiem dlaczego, miałem wrażenie, że muszę coś zrobić z moim ptakiem, bo zaraz odfrunie. Wykonałem delikatny gest rękoma do góry i zaraz później je opuściłem. Czekałem.
Jej dłonie bardzo powoli, rozprowadzając śliski materiał po skórze, przesuwały się po moich ramionach w stronę łokci, do góry i z powrotem. To było takie przyjemne, delikatne, subtelne, a jednocześnie tak bardzo podniecające.
Powoli zaczynałem odpływać w świat moich wyobrażeń, a ona dotykała mnie. Najdziwniejsze było to, że w ogóle jej nie znałem, a miałem ochotę uprawiać z nią seks. Miałem coraz większą ochotę.
Znów wróciła na moją klatkę piersiową. W duchu błagałem, żeby przesunęła się jeszcze niżej. Boże, jak ja tego chciałem. Więc, kiedy jej palce zaczęły krążyć po moim brzuchu, byłem szczęśliwy jak dziecko. Bałem się, że to się skończy, że za chwilę znów przesunie się na górne części mojego ciała. Bałem się nawet mocniej oddychać.
Stało się tak jak myślałem. Wróciła gdzieś w stronę moich ramion i obojczyków. Przy okazji zrobiła niewielki krok do przodu i stanęła tuż koło mojej głowy. Poczułem jej zapach. Jakieś delikatne perfumy wymieszane z zapachem kobiety. Miałem wrażenie, że zaczynam drżeć na całym ciele. Obawiałem się, że ona już to czuje.
Delikatnie masowała moje ramiona, pochylając się nade mną. Jej wielkie cycki znów kołysały się nad moim torsem. Kiedy przez szparki powiek patrzyłem na jej twarz, byłem przekonany, że się uśmiecha, że to co robi, sprawia jej bardzo dużą przyjemność. Teraz dopiero w mojej głowie zaczynało świtać, że owe zaproszenie, nie dotyczyło zwykłego masażu. No cóż, aby się przekonać, jak było naprawdę, musiałem jeszcze trochę poczekać.
Boże, jakie to było przyjemne! Jej dłonie były wszędzie. Takie odnosiłem wrażenie. Dotyk był sprężysty, mocny, a jednak tak bardzo delikatny. W mojej głowie kołatała już jedna myśl: “dotknij mnie tam, proszę, odsuń ten ręcznik”.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...