Szukaj na tym blogu

16 kwietnia 2019

Przygód kilka ochroniarza Mirka.

99. Nad jej słodką muszelką.

W następnej chwili już rozpinała mój rozporek. Patrzyła w moje oczy głęboko, z intensywnym pożądaniem, a jej dłonie bardzo zwinnie i szybko manipulowały przy pasku moich spodni. Trzymałem ją za plecy, czułem jej zapach, ciepło i bliskość. Chciałem tylko jednego.
W momencie, kiedy poradziła sobie z paskiem i zaczęła otwierać suwak, wydobyłem jej piersi na wierzch. Kiedy je ujrzałem w całej okazałości, zacząłem drżeć z podniecenia. Znów tak bardzo się podnieciłem.
Patrzyłem na jej cycki, na jej wielkie, ciemne brodawki, sztywne, sterczące sutki, a ona, opuszczając powieki, zdawała się wyglądać jak mała, skromna dziewczynka. W niczym już nie przypominała tej rozwydrzonej i wściekłej baby. Teraz już byłem pewny, że za chwilę ją posiądę. Fascynujące było to, w jaki sposób do tego doszło, jak do tego doprowadziła.
Teraz to ja musiałem usiąść na tym biurku, bo wyjęła mojego kutasa ze spodni i chwyciła w swoje gorące dłonie. Zrobiło mi się miękko na ciele i nie mogłem utrzymać równowagi. Otworzyła tylko usta. Nie po to, żeby go ciągnąć, ale z wrażenia, bo był wielki i sztywny niczym maczuga jaskiniowca.
Nie wytrzymałem. Objąłem ją w pół, przycisnąłem mocno do siebie i zacząłem gorąco i namiętnie całować. Całowałem jej szyję. Robiłem to dokładnie, raz przy razie. To były wilgotne i mokre pocałunki. Odchyliła głowę wysoko do góry i, patrząc w sufit, ciężko wzdychała. Czułem jej balony na swojej klatce piersiowej.
Moja dłoń automatycznie pojechała niżej, poprzez jej plecy talię i zatrzymała się na pośladkach. Machinalnie podciągnąłem jej krótką spódniczkę jeszcze wyżej, a moje łapy wjechały pod delikatne majteczki. Z nimi też bardzo szybko się rozprawiłem. Wkrótce znalazły się w okolicy kolan. Bezceremonialnie trzymałem ją za pośladki, wpychając paluchy coraz głębiej i głębiej, aż poczułem wilgoć jej szparki.
W następnej chwili siedziała już na biurku z szeroko rozłożonymi udami. Odchyliła się daleko do tyłu, a ja, klęcząc tuż obok, zanurzyłem swoją twarz w jej słodkiej i gorącej kobiecości. To była czysta rozkosz intensywnych doznań i totalnej bliskości.
Bez zastanowienia chwyciłem jej łechtaczkę w swoje usta i zacząłem ssać. Nie mogłem się nacieszyć jej słodką wisienką. Usłyszałem tylko głębokie, gorące westchnienia, które wydobywały się z jej podnieconego gardła. Chciała tego i oddawała mi się w całości. To wszystko, co się do tej pory wydarzyło, było tylko preludium do tego, co miało nastąpić za chwilę.
Mieliśmy bardzo mało czasu. W każdej chwili mógł tutaj ktoś wejść i nas nakryć. Trzeba było działać szybko i wykorzystać każdą sekundę najlepiej, jak tylko się da. Byliśmy zbyt podnieceni, by myśleć o zmianie miejsca. Przyznam, że wtedy nie przyszło mi to nawet do głowy.
Teraz, pochylony nad jej słodką muszelką, włożyłem palec wskazujący w sam środek, a ona tak mocno się na nim zacisnęła, że aż się wystraszyłem. Pachniała orchideami, słodko i niesamowicie oszałamiająco.
Pamiętam, że pierwszy raz w nią wszedłem właśnie w tej pozycji. Leżała na plecach. Zarzuciła udo na moje ramię, a ja pozbywszy się już koszuli i spodni wszedłem w nią z całym impetem moim twardym zaganiaczem.
Miałem wrażenie, że przez moje ciało przepływa prąd pod wysokim napięciem.
-O Boże, o tak, tak! - wzdychała słodko, z szeroko uchylonymi ustami.
Rozpocząłem swój taniec. Poruszałem biodrami płynnie i rytmicznie, głęboko penetrując jej gorącą cipkę. I raz i dwa, i raz i dwa, i raz i dwa… do przodu i do tyłu, do przodu i do tyłu, do przodu i do tyłu… Coraz mocniej kręciło mi się w głowie.


Cumshot on Nerd

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...