Szukaj na tym blogu

17 kwietnia 2019

Przygód kilka ochroniarza Mirka.

100. Brała to, co chciała.

Później się odwróciła i pochyliła do przodu nad tym biurkiem, a ja zacząłem pieprzyć ją od tyłu. Grzmociłem ją na stojąco. Była tak ciasna, gorąca i wilgotna, że od razu miałem ochotę spuścić się w sam środek jej niesamowitej kobiecości.
Pamiętam, że w tym samym czasie zadzwonił telefon. Myślałem, że się trochę speszy i każe mi wyjść, ale nie. Ona go odebrała. Ha, ha, ha… rewelacyjny podział uwagi. Myślałem, że wyjdę z siebie. Moje podniecenie jeszcze bardziej wywindowało do góry.
To był jakiś kontrahent z kolejną dostawą. Sklep był duży i dostaw w ciągu dnia było kilka lub kilkanaście. Próbowała coś się dowiedzieć i ustalić, ale ciężko było jej wyrzucać z siebie kolejne słowa, słowa, które miałyby jakiekolwiek, sensowne znaczenie i nie były przesiąknięte odgłosami rozkoszy.
Chciałbym nadmienić, że nie przerywałem pierdolenia. Poruszałem swoim biodrami raz za razem, głęboko wchodząc w nią do samego końca. Intensywny zapach miłości wypełnił już całe pomieszczenie. Powoli zaczynaliśmy mieć już wyjebane na wszystko, co wokół się działo.
-Halo, halo… tak, tak… przyjedzie pan pod adres… halo? Nie, nie, to nie do pana… przepraszam. Och Mirek! Na pewno nie do pana. Co?! Mówię, że nie do pana!
Chyba lubiła takie prowokacyjne gry, bo, przyznam szczerze, wychodziło jej to dosyć dobrze. Kiedy skończyła i odłożyła słuchawkę, zacząłem pieprzyć ją jeszcze bardziej intensywnie.
Jedną dłonią zgarnąłem jej włosy w kucyk i chwyciłem jak lejce przy powozie. Mocno pociągnąłem do siebie tak, jak bym chciał pognać konia. Drugą rękę położyłem na jej pośladku i zacząłem mocno przyciągać do siebie. Kurwa, ale to było zajebiste ruchanko! I raz, i raz, i raz… przód-tył, przód-tył, przód-tył… wprawiłem jej ciało w kołyszący się intensywnie ruch.
-Oh, oooh, oooooh!!! - wydawała już z siebie bardzo głośne dźwięki.
Przez krótką chwilę doświadczyłem dziwnego, ale bardzo przyjemnego uczucia. Miałem wrażenie, że jesteśmy kompletnie sami. Nagle cały świat przestał istnieć. Nie miało znaczenia nic, co jest poza tą salą, poza tym pomieszczeniem.
Była tak napalona i podniecona, że wyczyniała już cuda. Zachowywała się zuchwale, chcąc posiąść mnie w całości, wykraść każdą część mojego ciała.
W pewnym momencie, wyrwała się z moich objęć, uklękła na podłodze. Stanąłem przed nią w rozkroku. Mój wielki, żylasty fiut sterczał pod kątem czterdziestu pięciu stopni. Wielkie jaja ciężko zwisały do dołu, nie mogąc pomieścić nadmiaru spermy.
Bez zastanowienia, bez namysłu chwyciła mojego twardego pennisa w swoje, szeroko otwarte, usta i od razu zaczęła namiętnie i gorąco ssać. Zakręciło mi się w głowie. Poczułem, że nie mogę utrzymać równowagi. Jej palce mocno zaciskały się na moim trzonie, poruszając skórą do góry i do dołu, a usta zajmowały się pracą na w samej końcówce. Czyściły i obrabiały z każdej strony. Słychać było tylko głośne mlaskanie.
Nie minęło pięć minut, a powaliła mnie na ziemię. Zdecydowanie popchnęła, nakazując, abym się położył. Później, nie pytając w ogóle o zdanie, wlazła na mnie okrakiem i opadła swoimi szerokimi biodrami na mojego, spragnionego i podnieconego do granic możliwości, rumaka.
Opadła ciężko i do samego końca. Przed moimi oczami wirowały kolorowe kółeczka i miałem poczucie, że za chwilę stracę przytomność. Brała to, co chciała. Pomieszczenie wypełniło się jej głośnymi dźwiękami: westchnieniami i stęknięciami.
To było takie słodkie, gorące i przejmujące. Czułem jej ciężar, ciepło i zapach. Czułem jej ciasną cipkę, to jak mocno obejmuje mojego fiuta, jak obejmuje go ze wszystkich stron. Miałem wrażenie, że za chwilę się spuszczę w jej słodkie i gorące wnętrze.
-O tak, tak, moja mała! Och, bierz mnie, proszę! Głębiej! Tak, tak! - wzdychałem z przejęciem.

Hot reverse cowgirl...ride it!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...