Szukaj na tym blogu

7 maja 2020

Projekt: "Przyszłość".


63. Jak możesz coś takiego nosić w spodniach? 

-Jak możesz coś takiego nosić w spodniach? Spojrzałem na nią nieco zaskoczony.  -Eh… że, co? W spodniach?  -No, czy ci nie przeszkadza. Nie jest za duży? Wiesz…  No, sama już nie wiem. Tak tylko pytam, bo wydaje mi się…  


Po chwili rozluźniłem swoje palce, pozostawiając jej rękę samą sobie, mocno zaciśniętą na moim trzonie. O dziwo, nie cofnęła jej, nie rozluźniła na palców. Cały czas trzymała tak jak na początku. 
Myślałem, że za chwilę stracę przytomność. W mojej głowie szumiało jak nad oceanem podczas sztormu. Doświadczałem bardzo silnych zawrótów głowy. Miałem wrażenie, że kręcę się na karuzeli. Czułem, jak moje serce uderza coraz mocniej. Nie wiedziałem, co stanie się za chwilę.
Co tu dużo mówić, było cudownie, tak cudownie, że trudno było mi to wszystko znieść. Działo się to, czego, od samego początku, pragnąłem. Wszystko toczyło się niemal w identyczny sposób, jak sobie to wyobrażałem. Trudno było mi to ogarnąć swoją świadomością. 
W tej chwili należałoby wyjaśnić, że moje starsze ja miało już tego typu doświadczenia na swoim koncie. Powiedziałbym nawet, że były one dużo bogatsze, więc nie było to dla mnie niczym dziwnym. Przynajmniej nie powinno. Nie powinno było to być dla mnie zaskoczeniem. 
Niestety, działo się inaczej. Wszystkowiedzący, pochodzący z dalekiej przyszłości ja, także miałem w tym swój ważny udział. Nie stałem z boku i nie przyglądałem się wszystkiemu obojętnie. Doświadczałem bardzo intensywnych emocji, których pojawienia się, nie mogłem przewidzieć wcześniej. Różniły się one, od tych, które odczuwał ten młody chłopak. 
Dla mnie dojrzałego mężczyzny, było to doświadczenie świeżości, której już tak dawno nie widziałem w swoim życiu, świeżości, o której starałem się zapomnieć, wymazać całkowicie z pamięci. Tutaj wiele z tych doznań pojawiło się na nowo i całkowicie z nienacka.  
Ta piękna, cudowna, pachnąca orchidea stała przede mną, gotowa oddać mi się w całości. Mojemu dorosłemu ja też było trudno w to uwierzyć, a jednak działo się to i to z całą intensywnością. 
Dziewczyna, najwyraźniej, nie miała żadnego doświadczenia w tej dziedzinie. Próbowała nadrabiać to uśmiechem i swoim własnym, indywidualnym wyczuciem, ale wychodziło jej to z różnymi efektami. Zastanawiałem się, czy cokolwiek jej podpowiedzieć, czy też pozostawić jeszcze chwilę samą sobie. Szybko, się uczyła, więc wszystko było na dobrej drodze. 
Dla mnie nie stanowiło to żadnego problemu. Moje starsze ja mogło pokierować, zarówno nią, jak i jej partnerem. Nie byłoby to zbyt trudne. Zdawałem sobie jednak sprawę, że to nie film porno. Nie chciałem robić tego w sposób bardzo oczywisty i widoczny. Tu nie było żadnego scenariusza. Chciałem, by obydwoje odbierali to jako swoje własne doświadczenia. 
Postanowiłem pomóc mojemu młodszemu ja w taki sposób, aby sam przejął kontrolę nad tym, co się dzieje z jego ciałem i otoczeniem, aby poczuł się jak w tańcu, aby mógł poprowadzić swoją partnerkę, kierując się własnymi instynktami, poczuciem piękna i równowagi. Wiedziałem, że w którymś momencie i tak będzie musiał to zrobić.
No cóż, w tej chwili będę nieco bezczelny i samolubny jeśli powiem, że napawanie się niepewnością, zarówno tej młodej dziewczyny, jak i swojego niedoświadczonego ja, było dla mnie niesamowicie ekscytującym doświadczeniem.
-No i jak wrażenia? - spytałem. 
Widać było, że ciężko jest jej odpowiedzieć. Wciągnęła głęboko powietrze, a później je wypuściła. 
-Jeszcze nie wiem, - odezwała się dość niepewnie.
-No, ale podoba ci się? 
-Och, on jest… on jest taki twardy, gruby i w ogóle… Zobacz, ledwie obejmuję go palcami. Jak możesz…  
-Że co?
Zrobiła maślane oczy.
-Jak możesz coś takiego nosić w spodniach? 
Spojrzałem na nią nieco zaskoczony. 
-Eh… że, co? W spodniach? 
-No, czy ci nie przeszkadza. Nie jest za duży? Wiesz…  No, sama już nie wiem. Tak tylko pytam, bo wydaje mi się…  


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...