Szukaj na tym blogu

3 maja 2020

Projekt: "Przyszłość".


59. Możesz odpiąć mi stanik? 

Łup, łup, łup… waliło moje serce. Byłem w szoku. Ten szok z każdą chwilą narastał. “O Boże, o Boże… to już, to teraz!” - myślało moje młodsze ja. Tymczasem ona zdjęła skarpetki i kapcie, a później…  wstrzymałem oddech…  -Możesz odpiąć mi stanik? - zapytała. 


Nie zdawałem sobie sprawy, że zrobiło się tak późno. Nie patrzyłem na zegarek, więc nie wiedziałem, która mogła być dokładnie godzina. Na pewno było już grubo po dwudziestej drugiej. Cisza nocna? Kto by w tej chwili się tym przejmował? Większość wychowanków wyjechała do domów, więc to i tak nie miało żadnego znaczenia. Mogłem robić to, co chciałem. Na korytarzu było cicho jak w grobie. Słychać było tylko gwizd wiatru, w szczelinach między drzwiami, który, który był coraz bardziej dokuczliwy. Na dworze siąpił deszcz, uderzając dużymi kroplami o szyby. 
W pewnym momencie, czując, że nadszedł czas, odezwałem się: 
-Masz ochotę się wykąpać? 
Widziałem, że wywarło to na niej duże wrażenie. Przez chwilę nic nie powiedziała, patrzyła tylko na mnie spod tych dużych okularów. Czekałem z niecierpliwością, bo nie wiedziałem, czy zadałem właściwe pytanie. Zastanawiałem się, czy się nie wystraszy, nie rozmyśli się i nie będzie chciała się ze wszystkiego wycofać. Nie było jednak tak źle. Po chwili pokiwała głową.
-Tak. Mam ochotę, tylko, czy jest u ciebie ciepła woda? - spytała. 
Uśmiechnąłem się szczerze. 
-No jasne. Gorąca nawet, - powiedziałem i, nie czekając, od razu dodałem, - to ja naleję do wanny. 
Teraz to ona się uśmiechnęła. Nie zastanawiając się odkręciłem kurki prawie do końca. Nie mogłem się już doczekać, kiedy wreszcie nastąpi ta chwila. Kiedy wreszcie będę siedział tam razem z nią. Moja wyobraźnia szalała.
Oczywiście byłem przygotowany na ten moment już od jakiegoś czasu. W sklepie kupiłem jakiś ładnie pachnący płyn do kąpieli. Przyznam, że nie było wcale łatwo go dostać. Musiałem wcześniej zamówić. Teraz wlałem nieco do wanny. Pojawiło się mnóstwo piany, a w całym pokoju rozszedł się jakiś sosnowy aromat, który przywoływał wspomnienia lasu. Czego więcej do szczęścia było mi trzeba?
Wkrótce piana zaczęła przelewać się przez brzegi. W pokoju panował półmrok. W tym samym momencie, jakby na moje życzenie, wstała i zdjęła z siebie sweterek. Nie mam pojęcia dlaczego akurat tak się zachowała, dlaczego tak wyszło. Byłem przekonany, no, przynajmniej to moje młodsze ja, że teraz pójdzie do łazienki i tam, spokojnie się rozbierze. Myślałem, że cała akcja odbędzie się nie na moich oczach. Tymczasem, proszę, jaka niespodzianka. Ona zrobiła to tuż przede mną. Byłem zaskoczony jej bardzo odważnym zachowaniem. 
Zaraz później zdjęła bluzeczkę. Była teraz w staniku. To był duży, biały staniczek typu push up. Jej piersi miały ochotę od razu spod niego wyjść i wybrać się na spacer. Zaczęłam ciężko oddychać. Nie mogłem nacieszyć się tym niesamowitym widokiem. Później odpięła guziczek spódniczki i powoli ją z siebie zdjęła. Powoli, całkowicie bez pośpiechu. To wszystko wyglądało jak striptiz, ale zdawałem sobie sprawę, że nim nie było. Ja, po prostu, w ten sposób to odbierałem. Jeszcze raz, głęboko wciągnąłem powietrze. Nie mogłem uwierzyć, że to dzieje się naprawdę. To było jak jakiś cudowny, kolorowy film, jak bajka. 
Łup, łup, łup… waliło moje serce. Byłem w szoku. Ten szok z każdą chwilą narastał. “O Boże, o Boże… to już, to teraz!” - myślało moje młodsze ja. Tymczasem ona zdjęła skarpetki i kapcie, a później…  wstrzymałem oddech…  
-Możesz odpiąć mi stanik? - zapytała. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...