26. Zbliżający się wytrysk.
Moje jaja ślizgały się po jej brzuchu, a czubek kutasa drażnił brodawki. To było przyjemne, podniecające, ale na tyle delikatne, że zbliżający się wytrysk odsunął się w czasie, a ja mogłem się cieszyć z seksu dalej.
Odruchowo spojrzałem na Fionę. Oniemiałem z wrażenia. W jej cipce tkwił nie tak, jak się spodziewałem, Charon, lecz Herkules. Wielki zwalisty chłop siedział między jej nogami, a jego kutas unosił ją do góry. Olbrzym podtrzymywał go w połowie próbując nadać prosty kształt.
Dziewczyna z trudem łapała powietrze. Próbowała odwrócić głowę i spojrzeć na swojego oprawcę, ale nie zdążyła. Charon leżał już przed nią z gigantycznym fiutem w dłoni. Nie miała zdanych szans. Celował w sam środek jej ust i, gdyby nie kręciła głową, pewnie by już tam dawno trafił. Ogromny wór rozłożył się na jego udach i wyglądał tak, jakby był napełniony wodą. “Och biedna Fiona”, - pomyślałem. Wciąż nie mogłem pozbyć się niesamowicie silnego wrażenia. Zrobiło mi się gorąco, a w mojej głowie zawirowało. Byłem przekonany, że jeżeli w ciągu kilkunastu sekund czegoś nie wymyślę, to spuszczę się i będzie po zabawie. Zrzuciłem więc Kristi z siebie i okrakiem wlazłem na jej brzuch.
-Co robisz?! Och co robisz?! - wzdychała tylko.
Też nie zamierzałem jej folgować. Nic nie mówiłem. Na szafce, w zasięgu mojej ręki stała buteleczka olejku do opalania. Chwyciłem ją, odkręciłem i większość wylałem na jej piersi.
-Ooooo! - jęknęła zadowolona kiedy zorientowała się, o co chodzi.
Przezroczysta lepka substancja równą warstwą oblała jej biust a ja, jeszcze dokładniej, ją rozprowadziłem. W rezultacie jej cycuszki lśniły, jak buty wojskowe. Patrzyła z zachwytem, a ja bawiłem się jej balonami, ściskałem je tak, że uciekały z moich objęć.
Moje jaja ślizgały się po jej brzuchu, a czubek kutasa drażnił brodawki. To było przyjemne, podniecające, ale na tyle delikatne, że zbliżający się wytrysk odsunął się w czasie, a ja mogłem się cieszyć z seksu dalej.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz