Szukaj na tym blogu

19 kwietnia 2021

Planeta rozkoszy.

27. Weszła na mnie.


Kiedy plecami opadłem na dywan, weszła na mnie i powoli nadziała się na mój sterczący pal. Najpierw poczułem mrowienie w samych udach, a później w całym podbrzuszu. 


W którymś momencie rozsunąłem jej  biust na boki tworząc szczelinę. Następnie starannie ułożyłem w niej swojego fiuta. Cristi z uśmiechem patrzyła na mnie. Mimo wszystko zapowiadało się bardzo przyjemne posuwanie. Jej cycki prezentowały się bardzo pociągająco. 

Patrząc jej w oczy bez pośpiechu zgarniałem tą cudowną mleczarnię do środka przy okazji zamykając mojego kabanosa w ciasnym, wilgotnym uścisku. To było to, o co mi chodziło. 

Choć to nie był klasyk, ale mimo wszystko to było znacznie przyjemniejsze niż ruchanie w psitkę. Taka piękna odmiana. Kiedy zacząłem poruszać biodrami ponownie zrobiło mi się gorąco i rozkosznie.  

Tymczasem zza szyby dobiegały głośne jęki i westchnienia. Zdaje się, że przeszli do kolejnego etapu zabawy. 

-Uh, uch, uch! - odzywała się dziewczyna. 

Leżała na posłaniu już tylko dolną połową swojego, zgrabnego ciała. Górna zawisła tuż nad podłogą. Pod głowę podciągnęła wielką, szarą poduszkę i trzymała ją jedną ręką. Drugą dłoń włożyła między szeroko rozchylone uda. Zdawało się, że broni dostępu do swojej wymęczonej cipeczki, ale ona tylko mocno na nią napierała. 

Z drugiej strony, na posłaniu wygodną pozycję zajął Charon. Jego długi wąż nachalnie pchał się w jej cipkę. Jej oczy były zamknięte, usta zaciśnięte, a piersi poruszały się w rytm gwałtownych pchnięć. 

-Uch, uch, uch!!! - wyrzucała przez nos.

“Bardzo dobrze. O to chodzi”, - pomyślałem. 

Obok siedział Herkules z wielką lagą wycelowaną w jej twarz i czekał tylko na odpowiednią okazję. Nagle Charon chwycił ją za łydki i bez najmniejszego trudu uniósł do góry. Na moment straciła równowagę i w panice zaczęła przebierać ramionami. Kiedy przestała się szamotać zawisła pionowo, jak schwytana ryba. Opuścił ją nieco tak, by plecami wsparła się na poduszce.

-Aaaauuuu!!! - wyła jak syrena, kiedy dzikus właził w nią coraz głębiej.

Na jej twarzy malowała się rozkosz i cierpienie. Jego kutas podobny był do sękatego, nierównego kija.

Szybko opuściłem wygodne miejsce między cyckami Cristi i cofnąłem się. Uniosłem jej nogi do góry i klęcząc, jeszcze raz wlazłem w jej ciasną szparkę. Oplotła moje biodra, a ja trzymając ją za kolana, zacząłem poruszać tyłkiem. Patrzyłem na połyskujące cycki i poruszającego się między nimi, wymęczonego już kutasa. 

-Och Cristi, Cristi!!! - jęczałem półprzytomnie.

Wchodziłem i wychodziłem, wchodziłem i wychodziłem… za każdym razem czułem coraz zbliżający się orgazm. Jej cipeczka zaczynała się już rytmicznie kurczyć. Wiedziałem co to oznacza. 

-Och Jazonie, Jazonie, jak cudownie mnie pierdolisz!!! - dyszała ciężko. 

Akcja nabierała tempa. W tej samej chwili kątem oka dostrzegłem, że Charom usilnie pcha się w cisną szparkę Fiony. 

-Aaaaaaaaaa!!! - wrzasnęła, szeroko otwierając buzię.

Drugi z olbrzymów błyskawicznie dostrzegł nadarzającą się okazję i jego fiut, w ciągu sekundy, znalazł się w delikatnych ustach dziewczyny. W pierwszej chwili łapczywie go chwyciła, ale zaraz później próbowała wypluć, bo z powodu rozmiarów, nie mogła zaczerpnąć powierza. 

-Guuuuoooo, guuuuoooo!!! - krztusiła się, nie mogąc sobie poradzić z czarnym wężem. 

Cofnęła nieco głowę, lecz po chwili ponownie go pochłonęła. W końcu, opanowawszy oddech, zdawała się wciągać go do samego żołądka. To były bydlaki: nienasyceni, spoceni, dysząc i sapiąc pchali się w nią z obydwu stron.

My także nie próżnowaliśmy. Cristi szeptała do mnie bardzo podnieconym głosem:

-Połóż się, Kapitanie!

Kiedy plecami opadłem na dywan, weszła na mnie i powoli nadziała się na mój sterczący pal. Najpierw poczułem mrowienie w samych udach, a później w całym podbrzuszu. 




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...