Szukaj na tym blogu

22 kwietnia 2021

Planeta rozkoszy.


30. Faktoria globem dla bogatych.


Mieliśmy być czwartą, ostatnią misją tego typu. Może to przykre, ale w naszych priorytetach nie było poszukiwań zaginionych braci, lecz zbadanie warunków panujących na tej niezwykłej i fascynującej planecie. Cel był prozaiczny i pragmatyczny zarazem. Faktoria miała stać się w przyszłości drugą Ziemią, globem dla bogatych zaadoptowanym wyłącznie do celów turystyczno-rekreacyjnych.


Od roku 2135 Faktoria była jedyną, rozwiniętą gospodarczo planetą w tej części galaktyki. Przemysł tego globu opierał się na wydobyciu i eksploatacji złóż naturalnych: złota, diamentów, oraz metali kolorowych takich jak chrom, mangan srebro, a także pierwiastków radioaktywnych. 

Rdzennych mieszkańców poddano eksterminacji, a ich miasta zburzono doszczętnie. Na Ziemię wysyłano niepełne, bądź zafałszowane raporty. O tym co się naprawdę tutaj stało nikt u nas nie wiedział. Jak to mówią, historię piszą zwycięzcy. Dla nas liczył się tylko zysk, podbój i jeszcze większy rozwój techniczny. Dzięki temu mogliśmy zdobywać nowe terytoria dla wciąż rosnącej populacji ludzkiej. 

Jednak, po wielkim krachu gospodarczym, w latach 2179 - 2196 ceny kruszców drastycznie spadły. Korporacje przemysłowe zapakowały ciężki sprzęt na statki i poleciały szukać szczęścia gdzie indziej. Podobno w oddalonym o niecałe dwadzieścia lat świetlnych systemie odkryto podwójny układ a w nim a w nim księżyc bogaty w nieznany dotąd pierwiastek. Było to odkrycie niezwykłe dające naszej cywilizacji niepowtarzalną szansę podróżowania po kosmosie szybciej i bezpieczniej niż kiedykolwiek dotąd. 

A co z Faktorią? No cóż, w niespełna dziesięć lat później pojawili się tutaj pierwsi drobni poszukiwacze złota. Kopacze, przy użyciu najprostszych narzędzi drążyli kilkusetmetrowe wąskie tunele, w których nieustannie dochodziło do katastrof. Miało to podłoże nie tylko w braku jakichkolwiek zabezpieczeń. Wypadek w tunelu był najprostszym sposobem na pozbycie się niechcianej konkurencji. Wraz z robotnikami na tę planetę przybili bowiem przestępcy, a nawet całe kartele mafijne. 

Każda grupa kopaczy wynajmowała i opłacała ochroniarzy. Z karabinami na ramieniu pilnowali, by nikt obcy nie kręcił się po ściśle określonym terenie. Reguły były jasne: każdy miał swój rewir poszukiwań, a ten, kto próbował kopać na czyjejś ziemi ginął. 

Około roku 2215 kontakt z macierzystą planetą niespodziewanie się urwał. Z X10BA nie odbierano żadnych sygnałów, a kolejne ekspedycje przepadały bez śladu. Podejrzewano, że przyczyną mogły być anomalie grawitacyjne spowodowane pojawieniem się w pobliżu czarnej dziury, bądź nieznana, wysoce śmiertelna choroba, ale z powodu braku, jakichkolwiek, informacji tezy tej nie udało się zweryfikować. 

W końcu zapomniano o Planecie Dwóch Słońc. Ziemianie zwrócili na nią swoją uwagę dopiero dwadzieścia lat później, kiedy ich nadajniki odebrały pojedynczy, słaby sygnał S.O.S. 

W odstępie kilkunastu lat zorganizowano trzy wyprawy. Założyły one prowizoryczną kolonię i przeprowadziły poszukiwania na szeroką skalę. Po rozbitkach nie było jednak śladu. Za to, już po krótkim pobycie na obcej ziemi, z kolejnymi osadnikami zaczynały dziać się dziwne rzeczy. Ludzie przepadali bez śladu, tracili zmysły i zabijali się nawzajem. Wracały tylko resztki załóg. Nikt nie wiedział co się tutaj dzieje. Chodziła fama, że to planeta rozkoszy. Ponoć ludzie ginęli w amoku seksualnym. 

Mieliśmy być czwartą, ostatnią misją tego typu. Może to przykre, ale w naszych priorytetach nie było poszukiwań zaginionych braci, lecz zbadanie warunków panujących na tej niezwykłej i fascynującej planecie. Cel był prozaiczny i pragmatyczny zarazem. Faktoria miała stać się w przyszłości drugą Ziemią, globem dla bogatych zaadoptowanym wyłącznie do celów turystyczno-rekreacyjnych. Za nami miała przylecieć niezliczona armada architektów, budowniczych i innych, tego typu przedstawicieli naszego gatunku. Niezależnie od tego co mieliśmy przekazać i tak miały tu powstać przeróżne hotele i ośrodki wypoczynkowe. Tak naprawdę nikt już nie myślał o tych, którzy, być może jeszcze gdzieś tutaj żyli. 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...