Szukaj na tym blogu

2 kwietnia 2021

Planeta rozkoszy.

10. Ogromny kutas.


Uklękła pod fiutem i ułożyła go sobie na twarzy. Główny ekran w naszym pokoju automatycznie przełączył się na kamerę umieszczoną w suficie. Ogromny kutas zasłaniał większość jej ślicznej buzi i sięgał daleko ponad czubek głowy.


Oszalała. Była z nim zaledwie kilka minut, a już zachowywała się,  jak nimfomanka. Bez dwóch zdań było to zasługą intensywnie działających feromonów, które zaczął wydzielać kiedy się tu znalazł. Jego potężne ciało było tak skonstruowane, żeby po namierzeniu odpowiedniej partnerki jak szybciej doszło do aktu kopulacji i zapłodnienia. Jego przodków tak wyposażyła natura a nasza nauka jeszcze to wzmocniła. Kobieta, która znalazła się w jego zasięgu, niezależnie od tego co mówiła i jak się zachowywała, nie miała żadnych szans. To działało jak narkotyk już od pierwszych minut. 

-Wstań, wstań, słyszysz?! Wstań! - mówiła mocno podekscytowanym głosem.  

Co miał robić. Podniósł się posłusznie.

W jej oczach widać już było iskry szaleństwa.

-Boże! Co ty tam masz?! Co za skarby tam chowasz, chłopie?! Pokaż mi to, pokaż natychmiast!

Nic nie powiedział, tylko uniósł do góry swoją koszulę i odsłonił zarośnięte podbrzusze. Nerwowo rozpięła pasek jego spodni i w napięciu zsunęła je do dołu. Po chwili ostrożnie pociągnęła za gumę majtek. Nagle jej oczy i usta otworzyły się szeroko w kompletnym zaskoczeniu.  

-Niemożliwe! Czegoś takiego jeszcze nie widziałam! Jak masz na imię? Och, ależ ty jesteś obdarzony! Jesteś mój, ogierze!!!

Wpadła w pułapkę. Kompletnie nie zdawała sobie sprawy z faktu, że przestaje nad sobą panować. Siedzieliśmy w milczeniu, bo i dla nas było to wielkim przeżyciem. 

-Świetnie. Dobrze wybraliśmy, - powiedziałem przyciszonym głosem. 

-No widzisz, a tak się zapierała, - stwierdziła Cristi uśmiechając się pod nosem. 

Po chwili dodałem rzeczowo:

-Można powiedzieć, że jej opór był stanowczy, ale nie trwał zbyt długo.

-Czyli … co? Można powiedzieć, że doświadczenie się powiodło? - zastanawiał się Morgan. 

Patrzyliśmy na Dalię. Z wielkim zapałem i błyskawicznie rosnącym podnieceniem rozpakowywała to, co znajdowało się pod spodniami Jonasza. Trzeba przyznać, że jej zachwyt był uzasadniony. Kiedy wielkie  narzędzie znalazło się w całości na wierzchu Cristina z nieukrywanym zachwytem zauważyła:

-Och, jego fujara jest długości jej przedramienia!

-Podoba ci się, co?! - mruknął Morgan w jej stronę.

-A żebyś wiedział! - nie próbowała ukrywać swoich emocji.

-Popatrz tylko, nie może objąć jej palcami. Ciekawe, jak on się w niej zmieści?

-To takt, - wtrącił siedzący nieco z tyłu Karl, - będzie miała z tym problem.

Gigantyczny kutas był ciemniejszy od reszty ciała mutanta. Uzbrojony w spiczastą twardą głowicę wyglądał, jak maczuga. Dalia wpatrywała się w niego z przymkniętymi powiekami i wysuniętym językiem. Jej zielone, półprzytomne oczy z niedowierzaniem, raz po raz mierzyły długość i grubość tej nieziemskiej armaty. 

-Chłopie, ty jesteś jak diament… och tacy nie rodzą się codziennie! Skąd się tu wziąłeś?

-Umh, uuuch, - mruczał. Tylko tyle umiał z siebie wydobyć. 

Uklękła pod fiutem i ułożyła go sobie na twarzy. Główny ekran w naszym pokoju automatycznie przełączył się na kamerę umieszczoną w suficie. Ogromny kutas zasłaniał większość jej ślicznej buzi i sięgał daleko ponad czubek głowy.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...