80. Śliska, czarna szyja.
Jeszcze raz spojrzałem na jej twarz. Śliska, czarna szyja, grubości męskiego członka, spoczywała w jej buzi i na dodatek sprawiało jej to rozkosz. Gdyby w tej chwili zacisnęła szczęki, odgryzłaby mu ten gadzi łeb.
Powoli uniosłem się do góry. Zobaczyłem kawałek napęczniałej pizdeczki i nagle, znienacka, mignął mi ciemny cień skrzydeł. Dopiero po chwili dotarło do mnie, że wpakował się w nią od tyłu. Jej nogi były jak galareta, rękoma z całych sił trzymała się blatu, a on trzepał błoniastymi skrzydłami o jej pośladki.
-Łaaaaaaahaaa!!! - westchnęła głęboko.
Stworek siedział w jej dupie, tak jak poprzednio próbował unosić się w powietrzu, tyle że tym razem było o wiele ciaśniej.
-Aaaaaha, aaaaaha, ah!!!
Był, jak czarny wielki motyl, który ugrzązł w jej kakaowym oczku.
-Aaaaaha, aaaaaha, ah!!! - jęczała.
Trzymała się krawędzi stołu, próbując się nie przewrócić. Przesunąłem się do przodu i spojrzałem na jej twarz. Była półprzytomna, miała ciężki, zmęczony jak u maratończyka oddech.
-Aaaha, aaaha, ah!!!
Potworek pchał i wyciągał swój łeb. Za każdym razem wykonywał trzy uderzenia skrzydłami, po czym je prostował i lekko opadał. Odsunąłem się nieco dalej. Dziewczyna wyglądała jakby miała wiatraczek w tyłku. Wielka żaba nie spuszczała z nich oczu. Miałem wrażenie, że to ona steruje ruchami nietoperza.
-Ah, aha, ah!!! - wzdychała.
Wyglądała bardzo seksownie i podniecająco. Ja sam chętnie wpakowałbym w jej pizdę swojego kutasa, ale nie mogłem. Nie widziałem swojego ciała, mimo to całym swoim jestestwem byłem przy niej. Zachowywałem się jak duch, który widzi, słyszy, rejestruje, sam jednak nie może podjąć żadnego działania. Wszystko graniczyło z szaleństwem. Nie mogłem się oprzeć, by nie dotknąć jej piersi.
-Aaaaaha, aaaaaha, aaaaaha!!!
Jeszcze bardziej opadła na stół, była coraz bardziej zmęczona.
Nagle szeroko otworzyła usta i głęboko wciągnęła powietrze. Czekałem na coś niezwykłego, jednak nic się nie stało. To było kolejne pchnięcie, może tylko nieco mocniejsze. Za to jej cycki znacząco się powiększyły.
W którymś momencie zacisnęła usta, na kilka sekund wstrzymując oddech. Byłem pewny, że to już koniec. Kiedy z trudem wypuściła powietrze, zrozumiałem, że to musi jeszcze potrwać. Z wysiłkiem poruszała głową, męczyła się coraz bardziej.
Odsunąłem się od jej pośladków, stworek mocnymi uderzeniami atakował jej dziurkę. Syczała, próbując uspokoić rozszalałe płuca.
Kiedy wróciłem w okolice jej głowy, nie mogłem uwierzyć, w to, co się działo. Drugi stworek w dokładnie taki sam sposób atakował jej usta. Jego szyja wypełniała je w całości a głowa prawie sięgała gardła.
-Uch, uch, uch! - stękała przez naos.
Poszybowałem do góry. Widziałem, że siedzą w niej dwa ciemne wiatraczki: jeden z tyłu, drugi z przodu, a ona stała w szerokim rozkroku i cała drżała. Mlaskanie, chlapanie i bulgotanie rozchodziło się głuchym echem po całym pomieszczeniu. Nietoperze były jak pasożyty wysysające z niej życie. Wszystko to razem tak bardzo mnie podniecało, że trudno było mi wytrzymać, lecz nawet nie wiedziałem, jak mogę sobie ulżyć.
Jeszcze raz spojrzałem na jej twarz. Śliska, czarna szyja, grubości męskiego członka, spoczywała w jej buzi i na dodatek sprawiało jej to rozkosz. Gdyby w tej chwili zacisnęła szczęki, odgryzłaby mu ten gadzi łeb.
Machając skrzydłami, wpychał się coraz głębiej i głębiej. Poruszała głową, skutecznie mu w tym pomagając.
Zatoczyłem koło. Druga jaszczurka ciągle świdrowała jej dupę, a żaba pod ścianą mrużyła ślepia.
Minęła chwila i znowu byłem tak nisko, że widziałem tylko jej nogi. Cierpliwie unosiłem się do góry, słyszałem wzmożone, głośniejsze niż do tej pory, pojękiwania i sapania. Do moich uszu dobiegł dziwny dźwięk:
-Krrrrrraaaaaach, krrrrrraaaaaach!!!
Nie byłem pewien, skąd się bierze: szczytowała, czy może któryś z potworków tak się wydzierał? Chociaż może była to ta żaba? Nie mogłem tego ustalić, więc postanowiłem zaczekać. Jednak słyszałem tylko mlaskanie, chlapanie i pojękiwania. Jej cipka wyglądała bardzo efektownie. Mimo że w tej chwili nic w niej nie siedziało była szeroko rozwarta i opuchnięta. Zupełnie jakby przed chwilą doznała solidnego orgazmu.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz