89. Wyruchaj.
Patrzyłem, jak mój kutas wyjeżdża, ale nie opada. Zdziwiłem się, że ciągle sterczy sztywno na baczność czubkiem głowicy celując w jej rozwartą pizdeczkę.
-Wyruchaj, - powiedziała krótko.
Kołysała się: do góry i do dołu, do przodu i do tyłu.
-Ooooooch, oooooooo, ooooch!!!
Po chwili dołączyła delikatne ruchy na boki. Jak ślimak przesuwała się po warstwie naszych wydzielin. Słodki zapach przenikał cały pokój.
-Aaaaaauuuu, aaaaaach, aaaaach!!!
Nie dotykała mnie rękoma. Ramiona wciąż trzymała na piersiach. Była niczym cudowna rusałka. Opadła bardziej i znowu zaczęła taniec we wszystkich kierunkach. Mój kutas odczuwał już tylko nieziemskie gorąco.
-Ha, ha, haaaah!!! - dyszała ciężko.
Wiedziałem, że tak samo, jak ja szybowała w obłokach, że doświadczała tak samo mocno, że niczego nie udawała. Jechała na mnie jak na starym koniu, mocno dociskała swoje biodra, wpychała kutasa jeszcze głębiej.
Nagle przestała, odwróciła się przodem, opadła na mój tors i chwyciła w usta mój sutek. Była taka rozgrzana, tak mocno biło jej serce i była tak blisko mnie.
-Och Klaro, moja Klaro! - jęknąłem.
-Ach, mhu, - mruknęła cicho.
Wypuściła go z głośnym mlaśnięciem. W chwilę później wysunęła języczek i drażniła samą końcówką. Potem jeszcze raz ujęła go w swoje słodkie usteczka. W tym samym momencie poczułem, jak jej dłoń wsuwa się między nasze nogi, chwyta mojego napęczniałego rumaka i wprawnie wkłada w swoją wilgotną szparkę. W sekundę później rozpoczęła taniec biodrami.
Chlapało, mlaskało, jej uda były szeroko rozsunięte, przygniatała mnie swoim mokrym, gorącym ciałem.
-Och panie Hamman, jak ja się dla pana poświęcam, och pana członek jest taki długi, och taki gruby, tak obficie mnie wypełnia. Oooooch już dłużej nie wytrzymam, - wyrzuciła z siebie.
Trzymała mnie dłońmi za boki, starając się sprawić jak najwięcej przyjemności. Jej cipeczka bardzo mocno obejmowała cały trzon mojego kutasa.
W pewnym momencie niespodziewanie zeszła ze mnie i bezwładnie opadła na materac. Zdziwiony uniosłem głowę.
Leżała ze spuszczonymi na podłogę stopami i bardzo ciężko oddychała. Łapała powietrze jak ryba wyjęta z wody. Lśniła od stóp do głów naszym wspólnym potem. Jej wielkie cyce unosiły się i opadały w rytm spazmatycznej pracy płuc. Powieki miała mocno zaciśnięte a usta na oścież otwarte, była wykończona.
Po chwili powoli otworzyła oczy.
-Widzi pan, widzi... co pan ze mną zrobił?! Oooooooch! - jęknęła, odrzucając głowę do tyłu tak, jakby już miała wyzionąć ducha.
Z kącików jej drżących ust popłynęły stróżki śliny. Opadła rozluźniając wszystkie mięśnie. Myślałem, że straciła przytomność.
Po kilku minutach jeszcze raz nadziała się na mojego fiuta i płynnie poruszała pośladkami. Wkrótce znowu zaczęła jęczeć. Ramionami oplotła moje ciało i drżała. Rozpływałem się pod ciężarem jej gorących cycków, wdychałem odurzająco słodki zapach skóry.
Wkrótce znów uniosła się do pionu. Mój gruby pyton dumnie prężył się w jej norce. Po chwili stopniowo wsparła się na nogach i wstała. Patrzyłem, jak mój kutas wyjeżdża, ale nie opada. Zdziwiłem się, że ciągle sterczy sztywno na baczność czubkiem głowicy celując w jej rozwartą pizdeczkę.
-Wyruchaj, - powiedziała krótko.
Bez zwłoki położyła się na posłaniu i szeroko rozłożyła nogi. Spojrzała mi prosto w oczy i się uśmiechnęła. Jej zgrabne dłonie powędrowały wzdłuż boków na biodra, by w końcu zatrzymać się po obu stronach spragnionej psitki. Rozwarła płatki i kiwnęła głową.
-Tylko tak, żebym poczuła cię w gardle, - dokończyła.
Ująłem w garść swoje twarde przyrodzenie, przyłożyłem do jej gorącego kwiatuszka i niespiesznie wcisnąłem do środka. Kiedy wlazł tam gruby łeb, usłyszałem przeciągłe, mokre mlaśnięcie. Napierałem dalej, po obu stronach czując jej drobne paluszki.
-Aaaaaaaha! - jęknęła, kiedy dobiłem do końca.
Chwyciłem ją za przedramiona i nachalnie pchałem się dalej. Spojrzała na mnie, a jej oczy otworzyły się bardzo szeroko.
-Yyyyyyyuuuuuuhuuuuu!!! - wydała z siebie jeszcze jeden głośny dźwięk.
Ująłem ją pod pachami, a ona zarzuciła dłonie na moje obojczyki. Odrobinę się odsunąłem i energicznie zacząłem uderzać biodrami.
-Yyyyyuuuuuhuuuuu, aaaaahaaaaa!!! - jęknęła, wpatrując się w moje oczy.
Po sekundzie wyprężyła się, unosząc lekko nad posłanie. Jej głowa opadła do tyłu. Jeszcze raz wycofałem się i powtórnie naparłem w jej wnętrze.
-O tak, jest taki twardy, taki wielki, czuję go tak daleko, - mówiła, jęcząc.
Wchodziłem i wychodziłem, penetrując każdy zakamarek jej cipki. Jej baloniasty biust przelewał się do przodu i do tyłu.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz